Zamknij

Dr Aleksandra Piotrowska o dzieciach w pandemii: Apatia i emocjonalne zamrożenie

01.06.2021 09:00
Aleksandra Piotrowska
fot. RadioZET

Efekty długotrwałej izolacji dzieci, spowodowanej pandemią? - Występuje coś na kształt emocjonalnego zamrożenia. Rany boskie, jak ja pomyślę, że dzieciom może zostać zmniejszona potrzeba bycia z ludźmi, to się to natychmiast przełoży na niższy poziom kompetencji społecznych – mówi Gość Radia ZET, psycholog dziecięca Aleksandra Piotrowska.

Dodaje, że eksperci od kilku miesięcy obserwują u dzieci pojawiającą się "apatię, bezwolę, brak energii, anhedonię, trudność z przeżywaniem pozytywnych emocji”. – To tak, jakby dzieciaki przestały się buntować przeciwko zamknięciu, jakby doszły do wniosku, że nic na to nie poradzą, świat zrobił się parszywy, trzeba się odnaleźć – komentuje Piotrowska.

Troje na czworo najmłodszych nie radzi sobie z emocjami – to wynik badania „Dzieci w pandemii” przeprowadzonego przez firmę Difference na zlecenie Radia ZET, w ramach kampanii społecznej #Razemzawszelepiej. Co na to psycholog? - Z czego gorszy stan emocjonalny dzieci wynika… My, dorośli często mamy skłonności lekceważenia problemów i sytuacji młodych ludzi i mówimy: poczekaj, jak dorośniesz to wtedy zobaczysz, na czym polega życie – mówi Aleksandra Piotrowska. Jej zdaniem, stan izolacji od środowiska rówieśniczego wywołał w dzieciach stan długotrwałej frustracji, związanej z niezaspokojonymi potrzebami. - To tzw. potrzeby przynależności, potrzeby społeczne, emocjonalne, każące nam cały czas pamiętać, że człowiek jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje do dobrego funkcjonowania stada – komentuje w rozmowie z Beatą Lubecką.

Pytana o to, jak rodzice mogą pomóc swoim dzieciom, psycholog odpowiada, że  powinni zachęcać je do wychodzenia poza dom oraz organizować spotkania z rówieśnikami.

Psycholog o powrocie do szkół: Dzieci mają potężny lek przed spotkaniem z rówieśnikami. Muszą na nowo nauczyć się, jak zagadać do kumpla

- Z moich rozmów, kontaktów i badań wynika, że potężnych źródłem lęku dzieci przed powrotem do szkoły, jest lęk przed spotkaniem z grupą rówieśniczą. Szczególnie dotyczy to starszych dzieci – mówi Aleksandra Piotrowska w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Psycholog podkreśla, że „dzieciaki przez parę miesięcy kreowały jakiś swój obraz w sieci, dokładnie dbając o to, jakie zdjęcia będą zamieszczać, którym profilem, a teraz przychodzi moment, kiedy wykreowany obraz siebie ma się skonfrontować z rzeczywistością”. - To jest coś, co można porównać do np. spotkania z okazji 20-lecia matury. Oprócz radosnego pobudzenia i oczekiwania, towarzyszy temu wiele obaw – dodaje gość Beaty Lubeckiej. Zdaniem Piotrowskiej, kolejny raz nie przygotowano wszystkich do zmiany, a ta nastąpiła tak samo nagle, jak było w przypadku „zamykania” szkół.

Aleksandra Piotrowska podkreśla, że teraz dzieci „muszą na nowo nauczyć się tego, jak się zagaduje do kumpla i jak wygląda struktura ich grupy rówieśniczej”.

- Okazuje się, że mitem jest przeświadczenie, że dzieci na prawo i na lewo sieją wirusa wszystkim wokół siebie. Można się zastanawiać, czy nie wytoczyliśmy zbyt ciężkich armat przeciwko wróblom – tak z kolei Gość Radia ZET komentuje przejście na naukę zdalną.  Dodaje, że można było rozwiązać to w inny sposób.

"Rodzice powinni bardziej uważnie spędzać czas z dziećmi"

- Nie sądzę, żeby z każdą życiową trudnością, szczególnie związaną z dzieckiem, trzeba biec do psychologa – mówi Aleksandra Piotrowska. - My, psychologie spotykamy się czasem z takimi oczekiwaniami ze strony rodziców, że oni przyprowadzą na godzinę do gabinetu dziecko, które sprawia kłopot rodzicom i psycholog to taki zawód, jak zegarmistrz – potrafi uregulować i po godzinie dziecko wyjdzie w charakterze dzielnego, młodego człowieka – dodaje. Gość Radia ZET podkreśla, że „w przeogromnej większości przypadków, podstawą jest zmiana sposobu funkcjonowania jego codziennego środowiska”. Piotrowska apeluje, by bardziej uważnie spędzać czas z dziećmi.

Przyjaciel? "To ten, co mi lajki umieszcza"

- Przerażający rezultat z ostatnich moich tygodni zawodowego funkcjonowania jest taki, że wielu młodych ludzi, pytanych o to, czego dziś oczekuje od przyjaciela i kto to jest w ogóle przyjaciel, odpowiada, że „to ten, co mi lajki umieszcza” – mówi ekspert.

RADIOZET/MA