Zamknij

Kumoch: Sytuacja dojrzała. Musimy działać z opozycją. Trzeba skoordynować współpracę

26.01.2022 06:05
Jakub Kumoch
fot. RadioZET

- Należy koordynować współpracę [z opozycją – red.] – zapowiada w Radiu ZET szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch, pytany o to, dlaczego prezydent zdecydował się na zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

- Sytuacja dojrzała do takiego momentu, w którym musimy mówić jednym głosem i posiadać jedną wiedzę, by w sytuacji dość trudnej na wschód od naszych granic i opozycja i większość parlamentarna mogły współdziałać – dodaje Gość Radia ZET. Minister w Kancelarii Prezydenta wyjaśnia, że Andrzej Duda zamierza podzielić się z opozycją wiedzą, jaką pozyskał podczas poniedziałkowego spotkania z głównymi przywódcami NATO i Unii Europejskiej. - Rozmowa była ściśle tajna i prezydent uznał za stosowne podzielenie się [informacjami – red.] w trybie niejawnym z głównymi przedstawicielami sił politycznych w Polsce – tłumaczy Kumoch. Szef BPM dodaje: - Prezydent uznał, że już jest taka sytuacja, w której należy poinformować siły polityczne o co idzie gra, gdzie są szczegóły i że jest pewna wiedza, którą powinniśmy wszyscy mieć. Jakub Kumoch bardzo cieszy się ze zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego i zaznacza, że opozycja w Polsce jest „dość specyficzna”. - Kontroluje jedną z izb parlamentu i rządzi w znacznej części samorządów, które mogą w pewnym momencie odgrywać ważną rolę, jak chociażby pomoc humanitarna – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem warto, by rządzący i opozycja „skoordynowali swoje wysiłki”.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy polscy dyplomaci będą ewakuowani z Ukrainy w ślad za Amerykanami, Brytyjczykami czy Kanadyjczykami, Jakub Kumoch odpowiada: - My podchodzimy bardzo spokojnie. Dodaje, że na razie takich planów nie zna. - Uważajmy z ewakuacjami z kraju, w którym nie ma jeszcze wojny. Ewakuacja może doprowadzić do paniki wśród mieszkańców i obniżenia morale – ocenia szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP. Dodaje, że o to właśnie prosili Polskę ukraińscy partnerzy. - U nas nie ma oczekiwań ze strony ludzi, którzy pracują na Ukrainie, że zostaną ewakuowani. Wręcz przeciwnie – podkreśla Gość Radia ZET.

Polska wyśle Ukrainie broń? - Już w 2014 roku zapadła nieformalna decyzja i na temat tego, w jaki sposób pomagamy Ukrainie przyjęliśmy zasadę (…), że będziemy w tym sprawach dyskretni – komentuje Jakub Kumoch. Pytany o to, co będzie, jeśli na Ukrainie wybuchnie wojna, minister odpowiada, że jest „ogrom scenariuszy” i one właśnie były omawiane na zwołanym przez prezydenta USA spotkaniu. - Po pierwsze – Polska jest lojalnym członkiem NATO i bierze na siebie odpowiedzialność za dostawę bezpieczeństwa dla regionu. Jasno też pada z naszej strony deklaracja, że Stany Zjednoczone i inni sojusznicy w ramach akcji sojuszu mogą liczyć na polskie wsparcie – deklaruje Gość Radia ZET. - Nie powiem, że USA mogą liczyć na polskie terytorium, ale oczywiste, że jeśli jakakolwiek pomoc jest udzielana, to udzielana jest zawsze poprzez terytorium Polski – mówi Jakub Kumoch.

Jakub Kumoch: Obraz prezydenta Dudy za oceanem jest bardzo dobry. Nasze stosunki z USA są znakomite. To nasz wielki przyjaciel

- Obraz prezydenta Dudy jest w tym momencie bardzo dobry za oceanem – mówi szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywany o relacje Polska-USA, Jakub Kumoch podkreśla, że są one „znakomite!”.  - Stosunki nie sprowadzają się do tego, czy obecny prezydent widział nowo wybranego tylko do tego, jakie są relacje z dziedzinie bezpieczeństwa, inwestycji, stosunków międzyludzkich itd. – wyjaśnia minister, a te – jak podkreśla – są bardzo dobre. - W kwestii bezpieczeństwa – amerykańskie siły są w Polsce. Z biznesem amerykańskim spotykałem się wielokrotnie i pytałem o obawy. Największe obawy, jakie słyszałem to to, że zbyt duże pole ma w Polsce biznes chiński – mówi Jakub Kumoch. Prezydencki minister dodaje, że „Polska nie jest już tylko biorcą bezpieczeństwa, kimś, kto domaga się obrony, ale jest również dawcą – i jako członek NATO, i jako państwo graniczące z Ukrainą”. - Prezydent Biden ma zaproszenie do Warszawy. Bardzo czekamy na niego – mówi Gość Radia ZET.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP zaznacza, że Stany Zjednoczone to  największy sojusznik Polski. – To znakomity inwestor i wielki przyjaciel naszego kraju – ocenia minister. - My również jesteśmy po stronie amerykańskiej. Ameryka również może na nas liczyć – zaznacza.

- Polska polityka wschodnia w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego nabrała tego kształtu, w którym Polska bierze odpowiedzialność za naszych partnerów, którzy nie mają aż tak mocnych wpływów na zachodzie i nierzadko są przez główne państwa UE traktowane jak odległe kraje – ocenia Gość Radia ZET. Jego zdaniem wizyta w 2008 roku prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji była „wybitną wizytą, wielkim posunięciem męża stanu, który nie bał się zaryzykować”. Dopytywany przez słuchacza o to, czy Andrzej Duda poleciałby do Kijowa w sytuacji wojny, minister odpowiada: - Oczywiście, że to jest możliwe, natomiast każda decyzja zależy od bezpieczeństwa i tego, jak wygląda dana sytuacja. - Jeżeli sytuacja by tego wymagała, to znając prezydenta Dudę jestem przekonany, że jest politykiem, który idzie dokładnie w tym samym kierunku [co Lech Kaczyński – red.] i wyobrażam sobie taką sytuację – komentuje Gość Radia ZET.

Kumoch: NATO nie ustąpi

Prezydencki minister zaznacza, że „NATO nie ustąpi na piśmie, nie ustąpi oficjalnie Rosji”. - Pytanie, co zrobi Rosja? Będą proponowane rozmowy, dyplomatyczną ścieżkę należy utrzymać do końca, ale rzecz, która się u wszystkich pojawia, to w jaki sposób Putin wyjdzie z sytuacji, którą sam nakręcił – mówi Jakub Kumoch. - Na ile znam Władimira Putina z obserwacji, mieszkania w Rosji, relacjonowania wydarzeń, to nie stawiam tezy, że jest to szaleniec. To człowiek, któremu raczej zależy na stabilności swojego kraju, a nie na doprowadzeniu do tzw. smuty – de facto upadku władzy – opisuje szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Kumoch podkreśla, że najazd i rozpoczęcie wojny to coś łatwego. Wystarczy wydać rozkaz. - Wygrać wojnę to zupełnie inna sytuacja. Ukraina nie jest Ukrainą z 2014 roku, w którym dopiero armia się tworzyła – dodaje minister.

Pytany o to, co stało się z polskim konwojem humanitarnym, wysłanym na Białoruś, Gość Radia ZET odpowiada: - Wydaje mi się, że został rozlokowany w pobliżu granicy. - Nie został wpuszczony na Białoruś. Część jego była po prostu rozdawana na miejscu, jeśli dobrze pamiętam – dodaje Jakub Kumoch.

RadioZET/MA

C