Zamknij

Jerzy Engel: Co najmniej 10 Polaków dałoby sobie radę z reprezentacją

22.01.2021 06:05

- Myślałem, że właśnie po Adamie Nawałce, który zrealizował wszystko, co przed nim postawiono oraz po Jerzym Brzęczku, który też to zrealizował, będzie kolejny Polak – mówi Gość Radia ZET Jerzy Engel, pytany o nowego selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sousę.

- To doświadczony trener klubowy a nie selekcjoner. W tej chwili jest moda na trenerów z Niemiec i Portugalii. Ok, idziemy zgodnie z modą… - dodaje były selekcjoner Biało-Czerwonych.

"Np. Magiera czy Stolarczyk"

Engel uważa, że każdy z polskich trenerów, który pracuje w tej chwili na poziomie Ekstraklasy spokojnie dałby sobie radę z tym wyzwaniem. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, którego Polaka widziałby w tym miejscu, były piłkarz i trener odpowiada przewrotnie: - A czy ktokolwiek spodziewał się, że Brzęczek, który pracował tylko w polskich klubach i to z dołu tabeli, tak dobrze sobie poradzi i wprowadzi reprezentację do Mistrzostw Europy?. Jerzy Engel ocenia, że takich trenerów, jak Jerzy Brzęczek mamy co najmniej 10 w Polsce. - Jacek Magiera czy Maciek Stolarczyk – to świetni trenerzy i każdy z nich najprawdopodobniej dałby sobie radę z reprezentacją – mówi ekspert. Zaznacza, że obojętnie kogo byśmy ściągnęli, to nikt nie daje 100 proc. gwarancji, że ten zespół zrobi krok do przodu.

- Paulo Sousa inaczej postrzega futbol. Portugalczycy to piłkarze świetnie wyszkoleni technicznie, uwielbiają długo utrzymać się przy piłce, komponują grę poprzez krótkie podania i dojście do sytuacji bramkowych poprzez taką grę i to jest coś, czego my w Polsce nigdy nie mieliśmy – komentuje Gość Radia ZET. Engel ma również wątpliwości, czy selekcjonerowi i zespołowi wystarczy czasu, by wzajemnie poznać się w pracy na boisku.

Pytany przez Beatę Lubecką o to, co poprawiłby w obecnej reprezentacji, Jerzy Engel zdecydowanie odpowiada: - Atmosferę w zespole. - Z tego, co usłyszeliśmy wczoraj od prezesa Bońka to to, że zabrakło dobrej komunikacji, że zarządzanie zespołem nie było takie, jakie powinno być, że szatnia nie współpracowała z trenerem – wylicza. Jego zdaniem najważniejsze teraz jest to, żeby piłkarze od początku wsparli nowego szkoleniowca i „dali mu dobre wejście w drużynę”.

- Polska reprezentacja to jest najsłodsze ciacho dziś w Europie. To zespół, który ktoś otrzymuje w darze, w finałach Mistrzostw Europy i nie musi się o nic starać, żeby podpromować się na takiej imprezie – mówi Jerzy Engel w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem byłego selekcjonera naszej kadry, „wszystko jest wyłożone na tacy” i „ktoś, kto to obejmie, będzie miał przyjemność pracy”. Engel ocenia, że Polska ma w tej chwili wielu uzdolnionych piłkarzy. - Mamy ok. 40 piłkarzy, z których można spokojnie wybierać – dodaje. Gość Beaty Lubeckiej uważa, że cele, jakie postawiono przed nowym selekcjonerem Paulo Sousą, nie są wygórowane. – Choć ja podchodzę bardzo spokojnie i pragmatycznie. To nie jest takie proste, żeby przyjść do innego kraju i poprowadzić reprezentację – komentuje ekspert.

- Sousa to na pewno jest dobry trener, ale problem jest w tym, że nawet najlepsi trenerzy klubowi mają czasem swoje kłopoty w reprezentacji narodowej i zanim się tego nauczą to trochę czasu mija – mówi Jerzy Engel.  - Jeżeli przejdziemy tylko na grę atakiem pozycyjnym – to, co uwielbiają Portugalczycy – to mogą być kłopoty – ocenia. Niespodzianki? - Na początku nie. Będzie analizował min. 10 meczów reprezentacji do tyłu. Z tego będzie układał myśl o reprezentacji. Będzie poznawał zespół w trakcie meczu – komentuje ekspert.

Pytany o to, dlaczego polscy trenerzy nie mają renomy w Europie, były trener ocenia: - Bo nie gramy w Europie, klubowe drużyny nie istnieją w Europie. - Jesteśmy postrzegani jako bardzo siermiężny futbol, wschodnioeuropejski i raczej nietechniczny – dodaje Engel.

RADIOZET/MA