Zamknij

Bortniczuk: Źle zapisze się w historii ten, kto potencjalnie rozbije koalicję

22.09.2020 06:40
Kamil Bortniczuk
fot. RadioZET

- Młodsze pokolenie polityków zachowuje się w tym sporze bardziej odpowiedzialne niż starsze pokolenie. Młodszemu, zdaje się, bardziej zależy na tym projekcie – mówi polityk Porozumienia Kamil Bortniczuk, pytany o kryzys w koalicji rządzącej.

Gość Radia ZET zaznacza, że rządy Zjednoczonej Prawicy są dla wielu Polaków zmianą jakościową. - Ten, który będzie ostatecznie odpowiedzialny za potencjalne rozbicie Zjednoczonej Prawicy, weźmie na siebie bardzo dużą odpowiedzialność na lata, zapisze się źle w historii polskiej prawicy i Polski. Przez lata będą wspominać o nim jako o tym, który zniszczył projekt, na którym nam wszystkim zależy – komentuje poseł. Jego zdaniem takim politykiem byłby Ryszard Terlecki, gdyby doszło do rozpadu koalicji. - Nie zapisałby się w historii pozytywnie. Byłby jednym z tych, którzy swoimi wypowiedziami doprowadzili końca wartościowego dla Polaków projektu – dodaje Kamil Bortniczuk. Jednocześnie podkreśla, że bez względu na to, co mówią niektórzy politycy PiS, Porozumienie cały czas jest w koalicji. - Ja jestem członkiem klubu PiS, moi koledzy są w rządzie, więc na jakiej innej podstawie mielibyśmy tu być, jak nie na koalicji? – pyta gość Beaty Lubeckiej.

"Nawet w najlepszej rodzinie dochodzi czasem do sprzeczek"

Poseł Porozumienia zaznacza, że będzie jeszcze co najmniej jedno spotkanie Kaczyński-Ziobro, żeby dojść do porozumienia. - Dalsze istnienie Zjednoczonej Prawicy jest jedynym gwarantem stabilnych rządów w Polsce przez najbliższe lata. W takim kształcie jest jedyną konstelacją, pozwalającą utrzymać bezpieczną i stabilną większość w Sejmie – mówi Bortniczuk. Zdaniem polityka, „nawet w najlepszej rodzinie dochodzi czasem do sprzeczek, ale ostatecznie dobra rodzina wychodzi z tego cało, bez strat”. - Jestem przekonany, że Zjednoczona Prawica będzie trwać i w 2023 roku będziemy wspólnie walczyć o kolejne zwycięstwo – komentuje Kamil Bortniczuk.

Kamil Bortniczuk o ew. przejściu Jadwigi Emilewicz do PiS: Czas pokaże, to jej osobisty wybór. Głosowanie? Nikt nie będzie wyciągał odpowiedzialności

- Organy partii nie zamierzają w żaden sposób wyciągać odpowiedzialności od posłów, którzy głosowali tak czy inaczej w tej sprawie [ochrona praw zwierząt – red.]. Gdybyśmy próbowali to robić, to znaczyłoby, że próbujemy łamać naszym posłom kręgosłupy w kwestiach, w których nie powinniśmy tego robić – mówi gość Radia ZET Kamil Bortniczuk, pytany o Jadwigę Emilewicz, która, w przeciwieństwie do swojej partii, poparła ustawę. Polityk Porozumienia zaznacza, że wicepremier już wcześniej na spotkaniu zapowiedziała, że skłania się ku głosowaniu za projektem, „więc nikt nie był tym specjalnie zaskoczony”. - W kwestiach światopoglądowych nie sposób mieć komukolwiek za złe, że tak zagłosował – dodaje poseł. Dopytywany o przejście Emilewicz do PiS, Bortniczuk odpowiada, że „czas pokaże” i to są „osobiste wybory” wicepremier. - Póki co jest politykiem Porozumienia i jedno głosowanie tego nie zmienia – zaznacza.  Członkowie Porozumienia mają pretensje do Jadwigi Emilewicz? - Być może niektórzy mają, ja osobiście nie mam – mówi gość Radia ZET.

Gowin ministrem rozwoju? Bortniczuk: Mógłby nim być. Jest świetnie wykształcony i wybitnie inteligentny

- Jarosław Gowin jako szef partii, która nakierunkowuje się głównie na przedsiębiorców, przedsiębiorczość i gospodarkę, ministrem rozwoju - de facto gospodarki - mógłby być – ocenia Kamil Bortniczuk w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Polityk Porozumienia podkreśla jednocześnie, że wszystko zależy od ostatecznego kształtu umowy koalicyjnej. Dopytywany przez słuchacza o to, jakie kompetencje ma doktor historii filozofii do pełnienia funkcji ministra rozwoju, Bortniczuk odpowiada: - Historia filozofii jest na tyle szerokim działem, że można powiedzieć, że jeżeli ktoś dysponuje odpowiednim poziomem inteligencji, to ma kompetencje, żeby politycznie zarządzać niemal każdym resortem. Jego zdaniem prezes Porozumienia jest nie tylko świetnie wykształconym, ale przede wszystkim wybitnie inteligentnym człowiekiem.

"Uważam się za dobrego człowieka"

- To była forma szantażu emocjonalnego ze strony prezesa Kaczyńskiego – mówi gość Radia ZET, pytany o prezesa PiS, który powiedział, że tzw. ustawę futerkową poprą wszyscy dobrzy ludzie. - Ja uważam się za dobrego człowieka. Mam 2 koty i psa i zwierzęta zawsze lubiłem i szanowałem – komentuje Kamil Bortniczuk.

"Prezydent ze skromnej pensji musi opłacać żonie składki ZUS"

- Dlaczego prezydent nie miałby swojej córki, skoro szanuje jej kompetencje i zdanie, zrobić społecznym doradcą? Bardziej razi mnie to, że prezydent ze swojej skromnej pensji musi opłacać swojej żonie składki ZUS, bo inaczej miałaby problem z utrzymaniem emerytury po 10 latach w Pałacu Prezydenckim – komentuje gość Radia ZET.

Bortniczuk: Może Tusk powinien zostać psychologiem albo kimś, kto czyta z oczu

- Donald Tusk od jakiegoś czasu rozmienia na drobne swój autorytet. Uzyskuje miano trolla. A jak już widzi strach w czyichś oczach i wyciąga z tego daleko idące wnioski, to być może powinien się przebranżowić i zostać psychologiem albo kimś, kto czyta z oczu – uważa polityk Porozumienia.

RADIOZET/MA