Zamknij

Kierwiński: Mamy kroczący Polexit. Kaczyński wpycha nas w białoruski scenariusz

13.10.2021 07:54

- Mamy kroczący Polexit. Kolejne kroki, kolejne wypowiedzi polityków PiS i wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego na to wskazują – uważa Gość Radia ZET, sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński.

Marcin Kierwiński
fot. RadioZET

Jego zdaniem „sytuacja jest najpoważniejsza od czasu naszego wstąpienia do UE, bo nigdy wcześniej nie było rządu, który chciał wyprowadzić Polskę z Unii”. Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy w związku z tym jego partia planuje kolejne, prounijne demonstracje, polityk odpowiada: - Jeśli będą kolejne takie fakty, jak wyrok pseudo-trybunału, to na pewno tak. Dodaje, że „na pewno ludzie będą aktywni w tym zakresie”. - Będziemy koncentrowali się na tym, by uniemożliwić Kaczyńskiemu wyprowadzenia nas z Unii Europejskiej, podczas jego ulubionego nocnego głosowania – zapowiada Kierwiński. Jak? - Złożyliśmy zmianę do konstytucji i będziemy o tym bardzo mocno mówić. Myślę, że jak będzie to procedowane, to wszystkie partie opozycyjne zdecydują się tę zmianę poprzeć – wyjaśnia wiceszef klubu Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem zmiana w konstytucji to „ostatni bezpiecznik przed zapędami Kaczyńskiego, który wpycha nas w białoruski scenariusz”. Na przypomnienie prowadzącej, że politycy PiS zaprzeczają, jakoby chcieli wyprowadzić Polskę z Unii, Marcin Kierwiński odpowiada: - Oni mówią, ale co innego robią.

Gość Radia ZET zdradza również, jak wyglądało przygotowanie weekendowej demonstracji na placu Zamkowym. - Czasu było bardzo mało, ale decyzja Donalda Tuska była błyskawiczna – ujawnia Kierwiński. - Niemal w ciągu godziny [od wyroku TK, uznającego wyższość prawa krajowego nad unijnym – red.] zapadła decyzja, że organizujemy, że trzeba jasno pokazać, że chcemy być w Unii – dodaje sekretarz generalny PO. Dopytywany o to, czy na demonstracji w Warszawie faktycznie mogło być 100 tys. osób, polityk odpowiada, że szacunki ratusza nie są na wyrost. - Byłem na placu Zamkowym, widziałem te tłumy. Są eksperci od szacowania i oni szacowali na 80-100 tys. – komentuje. Dopytywany przez Beatę Lubecką o niepojawienie się liderów innych partii opozycyjnych, Marcin Kierwiński odpowiada, że „to nie jest najważniejsze”. - Najważniejsze jest to, że musimy w tej sprawie być solidarni i musimy być razem – dodaje.

„PiS do tego nie dopuści za żadną cenę”  

Czy PO zagłosuje za wnioskiem PSL, dotyczącym skrócenia kadencji Sejmu? - Wiemy, że ten wniosek nawet nie będzie procedowany, bo PiS za żadną cenę do tego nie dopuści – uważa Marcin Kierwiński. Zapewnia jednocześnie, że jego partia zrobi wszystko, „by jak najszybciej odsunąć zły rząd PiS od władzy”.

Beata Lubecka zapytała swojego gościa także o mecz Polska-Albania. - Oglądaliśmy w gronie kilku przyjaciół z PO, z Donaldem Tuskiem – mówi polityk. Cygara i wino? - Nie, było kibicowanie – zapewnia.

Sekretarz generalny PO zapowiada: Zebraliśmy ok. 120 tys. podpisów pod projektem dot. likwidacji TVP info i złożymy je w ciągu kilku tygodni

- Projekt ws. likwidacji TVP info nie upadł. Podpisy zostały zebrane i będą złożone, w ciągu kilku najbliższych tygodni – zapowiada Marcin Kierwiński w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywany o liczbę tych podpisów, sekretarz generalny PO szacuje, że jest ich ok. 120 tysięcy. - Likwidacja TVP info, likwidacja tego, co dzieje się w TVP info jest naszym obowiązkiem. Jest wszystkich obowiązkiem – uważa gość Beaty Lubeckiej.

Pytany o Borysa Budkę i Tomasza Siemoniaka, polityk Platformy ocenia, że obaj panowie zrobili wiele dla partii i „swoją dotychczasową pracą zasługują na to, aby być wiceprzewodniczącymi PO”. - Jedna wpadka nie może przekreślać wielu lat pracy obu panów – podkreśla Marcin Kierwiński. Dodaje, że sprawa przyszłości dwóch polityków będzie poruszana na jednym z najbliższych zarządów partii.

- Naszą rolą jest zadbanie o bezpieczeństwo polskich granic i normalne, humanitarne traktowanie tych ludzi. Obrona granic nie oznacza bestialstwa. A to, co robi rząd PiS wobec tych ludzi – to bestialstwo – tak Marcin Kierwiński komentuje w internetowej części programu „Gość Radia ZET” sytuację na polsko-białoruskiej granicy. - Dla mnie wywiezienie dzieciaków do lasu, dzieciaków potrzebujących pomocy to jest zbrodnia. Żeby chronić polską granicę nie trzeba zachowywać się jak zwyrodnialcy. A tak się zachowuje polski rząd – dodaje sekretarz generalny PO.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o zaporę na granicy z Białorusią, którą zapowiadają rządzący, Kierwiński ocenia, że to „kolejny pisowski pic”. - Polska granica pod rządami PiS jest dziurawa jak sito. Nie wiem, czy tam powinien być mur, czy jakaś detekcja, specjalne systemy, ale wiem, że polska granica powinna być strzeżona, a nie jest dobrze strzeżona. Powinny być podjęte takie działania, by tę granicę zabezpieczyć – komentuje polityk Platformy. Podkreśla, że decyzję o tym, jakiego rodzaju zabezpieczenie należy zbudować, powinni podjąć eksperci, a nie „politycy pokroju Błaszczaka i Kamińskiego”. Marcin Kierwiński dodaje, że kryzys uchodźczy trwa od 2015 roku, a od rządu należy oczekiwać przewidywania tego, co się wydarzy. - Nie przewidzieli, nie bronili granicy, a dziś robią pic. Zamiast robić wielką, na szybko ustawę, by wybudować mur, trzeba rozpocząć przedsięwzięcie i zacząć go budować – uważa Gość Radia ZET. Jego zdaniem rządzący to „banda amatorów”. - Głośno krzyczą, a nie są w stanie dbać o polskie bezpieczeństwo, także w Unii Europejskiej – ocenia Kierwiński.

"Nie podobają mi się tego typu hasła"

Pytany o Roberta Bąkiewicza, który zakłócał demonstrację PO, polityk odpowiada: - Jestem przerażony, że Kaczyński nie wyszedł i nie potępił tego zachowania. - Nie wiem, czy ktoś go inspirował, ale pewne jest, że Jarosławowi Kaczyńskiemu na rękę tego typu zachowania, skoro dotuje tego typu organizacje, pieniędzmi z ministerstw. Robi to celowo – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem Nowogrodzka dba o takie ruchy. Marcin Kierwiński opowiada, że „policja broniła tychże skrajnych organizacji przed interwencją Straży Miejskiej”. - W jakim kraju my żyjemy?! Policjanci, zamiast przestrzegać prawa, bronią osób, które zajmują się nienawiścią. Widziałem to. To jest dla mnie nie do pomyślenia, że dowódcy policji nie reagowali – mówi sekretarz generalny PO.

RADIOZET/MA