Zamknij

Komorowski o Tusku: Niepotrzebne nadymanie się. Teściowa? Wyszło śmiesznie

27.09.2021 07:44
Bronisław Komorowski
fot. RadioZET

- Należy zawsze szanować teściowe, ale wyszło śmiesznie. Chyba był to pomysł na to, by jakoś rozluźnić [sytuację – red.] i zejść z politycznego cokołu – mówi Gość Radia ZET Bronisław Komorowski, pytany o Donalda Tuska i słynny SMS od teściowej, w obronie Borysa Budki i Tomasza Siemoniaka.

Wiceprzewodniczący PO zostali zawieszeni po udziale w imprezie urodzinowej dziennikarza. - Nadymanie się, przesadnie serio potraktowanie tej sprawy było zupełnie niepotrzebne. Żadna inna partia, łącznie z PiS, nikogo nie ukarała. Można udzielić przecież słownej nagany – komentuje były prezydent i były członek Platformy. Jego zdaniem cytowanie wiadomości od teściowej to była „chęć lekkiego ukarania kolegów, także przez lekkie ich obśmianie, ale wyszło śmiesznie dla całości środowiska, także dla przewodniczącego”.

Bronisław Komorowski uważa również, że Donald Tusk nie ma szans na odebranie wyborców Prawu i Sprawiedliwości. - Został już tak opluty przez propagandę pisowską przez tyle lat, że dla wyborców PiS, nawet najbardziej sfrustrowanych ich rządami, chyba nie ma szansy na przeciągnięcie ich na drugą stronę – dodaje. Zdaniem byłego prezydenta, mogą to zrobić: Szymon Hołownia lub Władysław Kosiniak-Kamysz. - Oni mają potencjał pozytywnego oddziaływania na wyborców umiarkowanego skrzydła pisowskiego – ocenia Gość Radia ZET.

- Na pewno będzie kontynuowana dotychczasowa polityka niemiecka polegająca na tym, że stosunki z Polską są traktowane jako na tyle ważne dla Niemiec, że polityka niemiecka będzie trochę [tolerowała – red.] wszystkie polskie grymasy i dziwne zachowania, w rodzaju zapowiadanych reparacji. Oni traktują to jako: dzisiaj jest tak, ale jutro może będzie lepiej – mówi o wyborach w Niemczech i wygranej SPD, Gość Radia ZET Bronisław Komorowski.

Zdaniem byłego prezydenta w niemieckiej polityce w dalszym ciągu jest miejsce na dobre relacje z Polską. - Jeśli rząd stworzą socjaldemokraci, to niewątpliwie będą zwracali większą uwagę, by na gruncie Unii Europejskiej bardziej pilnować zasad państwa prawnego - także w sąsiedniej Polsce - i toczyć batalię o rozwiązania ogólnoeuropejskie, których będą oczekiwali od Polski – uważa gość Beaty Lubeckiej. Komorowski zaznacza, że niemiecka polityka wobec Polski zawsze zakłada budowę relacji dobrosąsiedzkich, ale „niewątpliwie CDU było bardziej zaangażowanie w lewarowaniu Polski, podnoszenia jej znaczenia w ramach UE”. Gość Radia ZET dodaje, że jest jednak ryzyko, przy wszystkich zmianach, które będą miały miejsce u naszego zachodniego sąsiada. - To, że socjaldemokracja niemiecka, znaczna część polityki niemieckiej, w jakimś sensie – mówię z przenośnią – jest ogrzewana na gaz rosyjski i rosyjskie pieniądze – wyjaśnia były prezydent Bronisław Komorowski.

- To takie gadania, mające na celu zrobienie dobrego wrażenia na wyborcach w Polsce. Polska może nie zapłacić, ale UE potrąci Polsce wtedy pieniądze z innych funduszy – mówi Gość Radia ZET Bronisław Komorowski, pytany w internetowej części programu o zapowiedzi rządu, że Polska nie zapłaci kar za funkcjonowanie kopalni w Turowie. - Sugerowałbym, żeby rząd przestał się nadymać antyczesko i antyeuropejsko, tylko, żeby wziął się za robotę i zaczął serio przygotowywać negocjacje – dodaje były prezydent. Jego zdaniem pierwszym krokiem powinno być powołanie polskiego ambasadora w Pradze. Gość Beaty Lubeckiej ocenia, że „Polska nie uprawia żadnej dyplomacji, bo tej dyplomacji nie ma”. - Ten rząd uwielbia wchodzić w konflikty. Z wszystkimi i o wszystko. Już chyba tylko Słowacy nam zostali, z którymi nie mamy konfliktu – komentuje Komorowski. Były prezydent podkreśla, że „trzeba reagować na czas, spokojnie, a nie z chęcią upokorzenia i pokazania, że ma się w nosie cały świat”.

Były prezydent przeciwny przedłużaniu stanu wyjątkowego

- Nie [to nie jest dobry kierunek – red.]. Nie widzę ani jednego działania służb w rejonie przygranicznym, których nie mogłyby przeprowadzać bez wprowadzenia stanu wyjątkowego – ocenia Gość Radia ZET. Jego zdaniem, „gdyby Polska miała dobre układy w UE, to byśmy prawdopodobnie mogli uzyskać bardzo zdecydowaną postawę, np. zwiększającą sankcje dla Białorusi”. Komorowski uważa, że Polska powinna zdobyć się na świadomą i mądrą politykę imigracyjną. - Tak, jak USA, Kanada, Australia. Polska ma prawo powiedzieć: wpuszczamy w tym roku tyle osób, ważne jest kryterium wykształcenia, zamożności, wieku. Nie wolno stać na stanowisku, że nie wpuścimy ani jednego uchodźcy – mówi były prezydent.

Pytany o cykl „Partia i Spółki”, w którym Radio ZET, Onet i Wyborcza pokazują skalę układów i personalnych zależności w spółkach Skarbu Państwa, sieci powiązań polityków rządzących, Bronisław Komorowski odpowiada, że „widać, jak się psuje od głowy ta pisowska ryba”. - To przejaw dekadencji politycznej i demoralizacji – dodaje.

"Profil ideowy PO powinien być konserwatywno-liberalny"

Profil ideowy PO? - Powinien być konserwatywno-liberalny. Ja na to namawiam – uważa były polityk Platformy. Jego zdaniem nastąpiło przesunięcie PO na lewo. - Co nigdy mi się nie podobało. Można to dziś zrównoważyć. Liberalno-lewicowy nurt należy zrównoważyć, zbalansować przez rozbudowanie skrzydła i elementów programowych dla wyborców bardziej konserwatywnych – tłumaczy Komorowski.

Ostatnie polowanie? - Przedwczoraj. Polowanie to nie tylko strzelanie, ale towarzystwo kolegów, kontakt z przyrodą, kontakt z obyczajem łowieckim. Strzelanie? Mogę teraz polować i nie widzę powodów, żeby się tego wypierać. Mój syn też poluje – mówi były prezydent.

RadioZET/MA