Zamknij

Dr Cholewińska-Szymańska: Majówka? Obawiamy się, że ludzie oszaleją ze szczęścia

30.04.2021 06:00
dr Grażyna Cholewińska-Szymańska
fot. RadioZET

- Od tygodnia widzimy w szpitalach mniejszy napór pacjentów z ostrą infekcją koronawirusową, podjeżdża mniej karetek, zespoły transportu sanitarnego raportują, że mają mniej zgłoszeń i wyjazdów – mówi Gość Radia ZET, wicedyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie, dr Grażyna Cholewińska-Szymańska.

Lekarz tłumaczy, że w szpitalach są już wolne łóżka i można powiedzieć, że w sensie pandemicznym „coś drgnęło”. - Ale jak popatrzymy na dzienne liczby zakażeń i zgonów, to nie jest to optymistyczne i nie można mówić o końcu – zaznacza mazowiecka konsultant ds. chorób zakaźnych. Jej zdaniem III fala pandemii „będzie się tlić” i „nigdy nie osiągniemy stanu, w którym będziemy mogli odtrąbić zwycięstwo”. - To biologiczny czynnik, są nowe mutacje, ludność zacznie się przemieszczać. Być może to cisza przed większą burzą – ocenia dr Cholewińska-Szymańska.

Pytana przez Beatę Lubecką o odmrażanie gospodarki, lekarz odpowiada, że „rząd musiał coś zrobić, bo desperacja społeczna osiągnęła punkt krytyczny i dalej nie dało się tak żyć”. - Polak od lat ma wrodzony gen konspiracji. Wszystko zeszło do podziemia: usługi, dyskoteki, hotelarze też całkiem dobrze sobie radzą. Coś z tym trzeba było zrobić i nie udawać, że się nie widzi – komentuje Gość Radia ZET. Jej zdaniem odmrażanie ma aspekt nie tyle epidemiologiczny, ile społeczno-ekonomiczny.

O czym pamiętać przed nadchodzącą majówką? - Bardzo się obawiamy, że ludzie oszaleją ze szczęścia i zaczną się zachowywać zupełnie nieracjonalnie – mówi wicedyrektor Mazowieckiego Szpitala Zakaźnego. Jako przykład podaje zapowiedź zniesienia obowiązku noszenia maseczek na świeżym powietrzu. - Jeżeli już w ogóle była o tym mowa w mediach, to ludzie to przyjęli do świadomości i częściowo [już teraz – red.] będą zdejmować maseczki – uważa lekarz. Dr Cholewińska-Szymańska radzi, żeby przebywać na świeżym powietrzu, lepiej być w ruchu, „niż siedzieć na balkonie i grillować tłustą kiełbasę”. - Jeśli spotkania, to tylko z grupą osób, z którymi mamy ustawiczne kontakty: najbliższa rodzina, przyjaciele – podkreśla w rozmowie z Beatą Lubecką. Na koniec apeluje: - Nie zapraszajmy tłumów i nie róbmy wielkich zgromadzeń, bo to jeszcze nie jest ten moment, żebyśmy mogli zachowywać się tak, jak w okresie przed pandemią!

Dr Cholewińska-Szymańska o punktach masowych szczepień: Nie poradzą sobie. Musi być dodatkowa ścieżka

- W klasycznych punktach szczepienia widzimy, że jest mnóstwo problemów decyzyjnych, czy zdyskwalifikować ze szczepienia czy nie. Teraz w kontekście zmian zakrzepowo-zatorowych, padł strach na ludzi i przychodzą do nas z całą torbą swoich leków – mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET”, mazowiecka konsultant ds. chorób zakaźnych i dodaje, że punkty masowych szczepień nie poradzą sobie z taką sytuacją. - Musi być jakaś ścieżka dodatkowa, żeby móc kandydata, który przyjdzie do kontenera, odesłać do właściwego lekarza, żeby to lekarz, a nie fizjoterapeuta zdecydował, czy zaszczepić – ocenia dr Grażyna Cholewińska-Szymańska. Zaznacza, że takie masowe punkty szczepień to jest dobry pomysł, ale pod warunkiem, że będą tam przychodzić ludzie zdrowi, bez obciążeń.

Pytana o tzw. paszporty covidowe, lekarz odpowiada, że „jeszcze dokładnie nie usłyszeliśmy, do czego mają służyć te paszporty szczepionkowe i na ile to potrzebne Polsce”. - Po co paszport ma być, skoro każda zaszczepiona osoba i tak ma dokument szczepienia? Do czego mu ten dodatkowy certyfikat? – zastanawia się Gość Radia ZET.

- Trzyma się zamknięte teatry i kina, ale uruchamia się komunie i wesela. To dziwne – ocenia dr. Grażyna Cholewińska-Szymańska w internetowej części programu „Gość Radia ZET. - Budzi to nasze wątpliwości, ale rząd tak zdecydował – dodaje mazowiecka konsultant ds. chorób zakaźnych. Pytana przez Beatę Lubecką, czy taki ruch rządzących jest decyzją pod publikę, lekarz odpowiada: - Wydaje się, że ma pani rację. Kilkukrotne przekładanie wesela budzi frustrację? - Wolałabym przełożyć wesele i trzeci raz, niż umrzeć na covid – komentuje Gość Radia ZET.

"IV fala w listopadzie lub grudniu"

Pytana o to, czy grozi nam IV fala pandemii, dr Cholewińska-Szymańska odpowiada, że owszem, na jesieni. - Tylko już nie będzie miała takiej skali i nie będzie osiągała tak wysokich rekordów dziennych zakażeń – ocenia. Ekspert dodaje, że lekarze spodziewają się kolejnej fali w listopadzie lub grudniu.

Lekarz: Ryzyko nadal jest duże

Powrót do szkół? - Nie ma co się łudzić, że przez ostatni miesiąc te dzieci się czegoś nadzwyczajnego nauczą w szkolę. To tylko powrót ze względów psychologicznych. Ryzyko nadal jest duże. Wszyscy eksperci z sektora medycznego mówią, że to nie jest dobry pomysł – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Pytana o indyjską mutację, dr Cholewińska-Szymańska odpowiada:

RADIOZET/MA