Zamknij

Prezydent Sopotu: obostrzenia za późno o 4 tygodnie. To lukrowanie katastrofy

17.10.2020 08:00
Jacek Karnowski
fot. Wojciech Stróżyk/REPORTER

- Oceniam te obostrzenia jako spóźnione o cztery tygodnie. To lukrowanie katastrofy – mówi Gość Radia ZET prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Gdynia, Sopot i Gdańsk są objęte czerwoną strefą. To oznacza obowiązek zasłaniania ust i nosa, a także mniej gości w restauracjach i mniej pasażerów w transporcie publicznym. Ponadto to poważne ograniczenia podczas organizowania wydarzeń kulturalnych. Od poniedziałku uczniowie szkół ponadpodstawowych w czerwonych strefach będą uczyli się zdalnie.

-  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego klasy starsze w szkołach podstawowych nie są puszczone na nauczanie hybrydowe. Myśmy o to występowali – mówi prezydent Sopotu. - Gdańsk, Gdynia i Sopot są podwójnie czerwone. Podwójnie przekraczamy te normy. Z drugiej strony jest pewna niekonsekwencja, bo szkoły średnie nie mogą mieć nauczania bezpośredniego, ale już uczniowskie kluby sportowe mogą ze sobą rywalizować. Rodzice mają do nas pretensje, bo staramy się im wytłumaczyć, żeby tego nie robili albo wręcz to uniemożliwiać – dodaje Karnowski.

Prezydent Sopotu mówił w Radiu ZET, że jest za ograniczeniem sprzedaży alkoholu w nocy, bo na sopockiej plaży zdarza się, że młodzi ludzie robią imprezy.

- Myślę, że oni widzą, że jak pan premier może usiąść z kolegami, to oni też mogą. Jak pan prezes może być bez maseczki, to oni też. Myślę, że zakaz sprzedaży alkoholu w nocy jest potrzebny. Oczywiście trzeba to branży zrekompensować – mówi Karnowski. Prezydent Sopotu uważa, że zły przykład idzie od rządzących.

- Lekceważenie przepisów, które się samemu wydaje, dawanie złego przykładu przez polityków bardzo źle się odbiło na nas, Polakach – mówi Karnowski.

Według Gościa Radia ZET opublikowanie wieczorem rozporządzenia, które ma wejść w życie o północy jest niepoważne.

RadioZET/RadioZET.pl