Zamknij

Krzysztof Śmiszek: To nie jest kraj dla osób LGBT. Tu nie da się normalnie żyć

28.06.2022 06:07
Krzysztof Śmiszek
fot. RadioZET

- Ja to bym badał poziom homofobii u prezesa Kaczyńskiego i poziom uprzedzeń. To jest do zbadania, a nie badanie osób, które są dziś w mniejszości i żyją w kraju, który nie pozwala im normalnie żyć – mówi Gość Radia ZET Krzysztof Śmiszek, pytany przez Beatę Lubecką o wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego nt. osób LGBT i poglądów lewicowych – „ja bym to badał”.

Wniosek Lewicy do komisji etyki? - Mam nadzieję, że komisja stanie na wysokości zadania i prezes dostanie po łapkach za głupie wypowiedzi – komentuje wiceszef klubu. Jego zdaniem takie wypowiedzi powodują u ludzi poczucie bycia niepotrzebnym, że nie są osobami pełnowartościowymi. - Wiele osób ze środowiska LGBT nie dostaje wsparcia w rodzinie, dostaje po głowie w szkole, dostaje po głowie w pracy, dostaje po głowie na ulicy, a potem jeszcze dostaje po głowie od prezesa największej partii politycznej w Polsce – wylicza Śmiszek.

Jego zdaniem „nie da się w tym kraju normalnie żyć”. - Polska 2022 to nie jest kraj dla osób LGBT – ocenia Gość Radia ZET. Kiedy jest normalność? - Wtedy, kiedy prawo widzi takie osoby i uznaje je za pełnowartościowych obywateli. Mają prawo do zawierania związków partnerskich, równości małżeńskiej, do cywilizowanych procedur korekty płci metrykalnej – wyjaśnia Krzysztof Śmiszek. - Sprowadzanie człowieka tylko do tego, z kim śpi jest dezawuowaniem wartości takich osób, jak ja. Płacimy podatki, pracujemy w tym kraju, czujemy się patriotami i ten kraj także należy do nas – podkreśla gość Beaty Lubeckiej.

„Kaczyński jeździ po Polsce i sieje nienawiść. Wrzuć homofobiczny granat i niech się społeczeństwo gryzie”

Wiceszef klubu Lewicy uważa, że homofobiczna wrzutka prezesa PiS ma dciągnąć od realnych problemów Polaków. - Kaczyński zaczyna grać w swoją ulubione grę: dziel i rządź. Wrzuć homofobiczny granat i niech się społeczeństwo gryzie, a prezes będzie tylko dorzucał do pieca – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem objazd prezesa po Polsce to „nienawistne tour, show”.  - Jeździ po Polsce i sieje nienawiść – mówi Krzysztof Śmiszek.

- Wniosek będzie złożony jak najszybciej – dziś lub jeszcze w tym tygodniu. Taka sytuacja nie może mieć miejsca – zapowiada wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek. Jest to wniosek do Komendanta Głównego Policji ws. wydarzeń w Inowrocławiu i użycia gazu przez policję. Zdaniem Gościa Radia ZET, policja ma od państwa mandat do używania przemocy i używa jej w imieniu państwa. - Widzimy na filmie, że nie było niebezpiecznej sytuacji, która zagrażałaby integralności cielesnej funkcjonariusza. Absolutnie puściły mu nerwy – komentuje prawnik. Dodaje, że funkcjonariusz był „nadgorliwy, użył środków przymusu bezpośredniego niepotrzebnie, nadużył swojego prawa do używania przemocy w imieniu państwa”. - Powinien zostać zawieszony – uważa Krzysztof Śmiszek.

Zdaniem Gościa Radia ZET, policjanci w Polsce są „pod wielką presją i wielkimi naciskami, które idą z góry”. - Wiem, bo interesowałem się m.in. sprawą podczas strajków kobiet. Komendant stołecznej policji osobiście kierował akcją pt. bijemy kobiety pałkami teleskopowymi – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką. Jego zdaniem przełożeni chcą po prostu przypodobać się władzy. - Jak chcesz poużywać, to idź na strzelnicę, a nie używaj gazu wobec protestujących obywateli – apeluje polityk. - Jeśli państwo nie wyciągnie konsekwencji wobec tego typu zachowań to znaczy, że mamy państwowe przyzwolenie na przemoc wobec tych obywateli, którzy nie zgadzają się z linią władzy – komentuje Gość Radia ZET Krzysztof Śmiszek.

- Nie mamy stanowiska klubu czy partii w tej sprawie. Ja popieram prawo do decydowania o tym, czy ktoś chce żyć w potwornym cierpieniu, nieuleczalnej chorobie czy nie. W coraz większej liczbie krajów wprowadza się takie prawo – mówi Krzysztof Śmiszek, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o eutanazję. - Ja bym wprowadził takie prawo – dodaje wiceszef klubu Lewicy. Zdanie polityka, „w porozumieniu z lekarzami takie prawo powinno wejść”. - To podstawowe prawo człowieka, czy może decydować o swoim życiu czy nie – podkreśla gość Beaty Lubeckiej.

„Jedziemy w Polskę by pokazać, że inna Polska jest możliwa”

Lewica zapowiada również, że objedzie 100 powiatów. – Ja zacząłem wczoraj. Byłem w Stalowej Woli, w Rzeszowie. Jesteśmy przyjmowani bardzo dobrze. Wszyscy mają te same problemy: płacą więcej za masło, za gaz – mówi wiceszef klubu. - Jedziemy w Polskę, żeby pokazać, że inna Polska jest możliwa, inna polityka jest możliwa i pokażemy to, co zrobiliśmy przez ostatnie prawie 3 lata – złożyliśmy prawie 200 ustaw, najwięcej ze wszystkich klubów parlamentarnych – zapowiada Gość Radia ZET.

Pytany przez słuchacza o to, dlaczego politycy zaniżają ceny swoich mieszkań w oświadczeniach majątkowych, polityk Lewicy odpowiada: - Trzeba zmienić ustawę, może Kancelaria Sejmu powinna wyceniać takie nieruchomości. - To bardzo ciekawy pomysł, postawię to na klubie – zapowiada.

- Wynajmujemy mieszkania. Płacę za to co miesiąc 8,5 proc. podatku – zdradza Krzysztof Śmiszek. - Jedno mieszkanie wynajmuję za 2 tys. złotych, drugie za 2,5 tys. Mieszkania w Warszawie i Gdyni, po 42 m2 – opisuje.

Śmiszek: Nigdy więcej nie dam sobie wmówić, że jestem przylepkiem

- Przez wiele lat wiele osób wmawiano mi, że nie powinienem sięgać po gwiazdy, bo jestem taki czy owaki, że powinienem siedzieć cicho w kącie. Przez ostatnie lata budowałem swoją wartość i poczucie wartości – zdradza Gość Radia ZET. - Już nigdy więcej nie dam sobie wmówić, że jestem tylko przylepkiem do innej osoby, że jestem tylko dodatkiem do kogoś innego – dodaje.

- Była piękna, kolorowa. Chyba największa parada w ostatnich 20 latach. Wzięło w niej udział prawie 100 tys. osób. Pamiętam pierwsze Parady Równości – gromadziły od 200 do 300 uczestników – opowiada Gość Radia ZET, pytany o tegoroczną Paradę Równości. Szydzenie z przekonań religijnych na paradzie? - Szydzenie z przekonań religijnych nigdy nie było fajne i nigdy nie będzie przeze mnie uznawane jako coś, co powinno mieć miejsce – komentuje Śmiszek. Dodaje jednak, że „na zamkniętych imprezach robimy różne rzeczy, przebieramy się za różne, śmieszne postaci”. - Byłem ostatnio na imprezie, gdzie byłem przebrany za mnicha. Wszyscy byliśmy przebrani w konwencji klerykalno-kościelnej. Bardzo śmieszna impreza. Urodziny znajomego – opowiada polityk.

Radio ZET/MA

C