Zamknij

Granica? "Gdyby władze UE były bardziej zdecydowane – można byłoby to już zakończyć"

15.11.2021 07:52
Leszek Miller
fot. RadioZET

- Gdyby władze Unii Europejskiej były bardziej zdecydowane, to ten konflikt [na polsko-białoruskiej granicy – red.] można byłoby już zakończyć – uważa Gość Radia ZET, europoseł i były premier Leszek Miller.

Były szef rządu uważa, że UE zachowuje się zbyt biernie w tej sprawie. - My, w naszej delegacji cały czas naciskamy. To się zmienia i pomału Komisja Europejska się radykalizuje, ale to w dalszym ciągu za mało – dodaje Miller. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, co w takim razie powinna zrobić UE ws. kryzysu na granicy, Gość Radia ZET odpowiada, że wprowadzić „bardzo surowe akcje punktowe, skierowane w interesy ekonomiczne Łukaszenki i jego przyjaciół”. - Trzeba wprowadzić sankcje dotyczące transportu, importu paliw. Blokada tranzytu i importu w wybranych obszarach, gdzie Łukaszenka zarabia najwięcej – tłumaczy były premier.

W ocenie Leszka Millera, sytuacja na polsko-białoruskiej granicy jest poważna. - Tym bardziej, że widzimy istotną zmianę. Dziś mamy tam coraz więcej białoruskich służb mundurowych, ale także imigranci mają inną twarz. To głównie młodzi mężczyźni, stosunkowo agresywni. Atakują zasieki – mówi gość Beaty Lubeckiej. Jego zdaniem to „bardzo dobra sytuacja” z punktu widzenia naszych rządzących. - Mniej się będzie mówiło o kobietach z dziećmi, a częściej o młodych, agresywnych mężczyznach – dodaje Miller. Były szef rządu uważa, że z tego powodu wojny nie będzie, ale jego zdaniem prezydent Białorusi będzie testował, jak daleko może się posunąć. - Łukaszenka próbuje powtórzyć manewr, który udał się innemu dyktatorowi, prezydentowi Turcji, który zarobił na tym dużo pieniędzy – komentuje Leszek Miller.

Art. 4 NATO? „Już dawno należało to zrobić”

Pytany przez prowadzącą o uruchomienie art. 4 NATO, o czym mówił premier, były premier ocenia, że już dawno należało to zrobić. - Ten konflikt trzeba umiędzynarodowić. Tam musi pojawić się Frontex, przedstawiciele NATO, Interpol. Polska nie może sprawiać wrażenia, że jest w tym konflikcie osamotniona. Dziwię się, że pan Kaczyński, że [rządzący – red.] nie potrafią tego zrozumieć – podkreśla Gość Radia ZET. Jego zdaniem prezes PiS „musi przerwać swoją strategię, która polega na tym, by zbierać elektorat narodowy, podkreślać samowystarczalność Polski, twierdzić, że Polska może się izolować”. - Kaczyński wykorzystał 11.11, żeby znów mówić o tym, że mamy wrogów zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie i jeszcze jest wróg wewnętrzny, czyli opozycja. To jakieś szaleństwo i nawiązywanie do sytuacji sprzed 1939 roku – ocenia były premier Leszek Miller.

Brak dziennikarzy na granicy? - Jeśli w czasie wojny dziennikarze są na pierwszej linii i przynoszą informację z pierwszej linii, to – na litość boską – dlaczego ma nie być dziennikarzy na polsko-białoruskiej granicy? – komentuje Gość Radia ZET. Zdaniem Millera ten ruch rządzących od początku był błędem.  

Leszek Miller: Kryzys na granicy umacnia PiS. Im dłużej będzie trwał – tym lepiej dla nich

- Kryzys na granicy umacnia PiS. Z punktu widzenia celów politycznych Prawa i Sprawiedliwości, im dłużej ta sytuacja będzie tam trwała, tym lepiej – uważa Gość Radia ZET Leszek Miller. W internetowej części programu były premier podkreśla, że „w sytuacjach zagrożenia ludzie mają naturalną skłonność, by skupiać się wokół tych, którzy rządzą”. Co po stanie wyjątkowym? - Trzeba wprowadzić stan normalności, zgodnie z polskim prawem i przepisami międzynarodowymi – uważa gość Beaty Lubeckiej.

- Z jednej strony jest w PE ulga, że Europa uniknęła kolejnego strumienia nielegalnej migracji, ale z drugiej strony te wszystkie obrazy – śmierci, koczujących kobiet i dzieci – powodują pytania, czy rozwiązania są adekwatne do sytuacji – odpowiada europoseł, pytany o to, co mówi się w Parlamencie Europejskim nt. sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Działania humanitarne czy obrona granicy? - Ponieważ widzę, że na granicy jest coraz więcej białoruskiego wojska i straży, że naprzeciw naszych strażników już są nie tylko kobiety i dzieci, to uważam, że na pierwszy plan wysuwa się konieczność obrony granicy i jej szczelność – mówi były premier.

Pytany o banknot z Lechem Kaczyńskim, Leszek Miller odpowiada: - Dla mnie to jarmarczna estetyka, coś potwornego. - Napchanie różnych scen, symboli. Ja bym tego nie tylko nie kupił, ale za darmo bym tego nie chciał – mówi Gość Radia ZET.

- Włodzimierz Czarzasty jest zabójcą tzw. Nowej Lewicy – mówi były szef SLD. Dodaje, że „zrobił sobie prywatną partię, niepodzielnie rządzi, zawiesza i odwiesza, samodzielnie decyduje”. - To raczej przedsiębiorstwo, którego właścicielem jest pan Czarzasty, niż partia polityczna, która rządzi się demokratycznym statutem – ocenia Leszek Miller.

„Dyrektorem ogrodu zoologicznego nie może być ktoś, kto nie lubi zwierząt”

Rezygnacja ambasadora Polski w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego? - Pan ambasador uprawiał tam przedziwną dyplomację. Raczej się antagonizował z gospodarzami, niż starał się prezentować polską, życzliwą dla Niemców twarz – ocenia Gość Radia ZET. Dodaje, że „dyrektorem ogrodu zoologicznego nie może być ktoś, kto nie lubi zwierząt”. - Obojętnie z jakich przyczyn odchodzi – to jest dobre rozwiązanie. Mam nadzieję, że jego następca będzie odwrotnością pana ambasadora – komentuje Miller.

Pytany o relacje z Donaldem Tuskiem, europoseł odpowiada: - Od dawna mam z nim kontakty. - Jeszcze wtedy, kiedy byłem w Sejmie, od czasu do czasu się spotykaliśmy. Dla mnie Donald Tusk jest czołowym polskim politykiem. Bardzo się ucieszyłem, kiedy wrócił – zdradza były premier. Jego zdaniem „to jedyny w tej chwili polityk, który jest w stanie wygrać z formacją Jarosława Kaczyńskiego”. - Będę się cieszył, jeśli się tak stanie – podkreśla gość Beaty Lubeckiej.

"Kalisz potwierdza najgorsze stereotypy o Polakach"

Antysemicka demonstracja w Kaliszu? – Bardzo jestem przejęty tym, co stało się w Kaliszu, ale wzmacnianie nacjonalizmu prowadzi do Kalisza. Kalisz potwierdza najgorsze stereotypy o Polsce i Polakach – komentuje Miller. - Jeśli Kalisz zalała brunatna fala, to jest pytanie, dlaczego prezydent miasta, prokurator i komendant policji nie reagowali w odpowiednim czasie. Dlaczego stchórzyli? Nie było reakcji także społeczeństwa Kalisza…- dodaje były premier.

 

RADIOZET/MA