Zamknij

Marek Sawicki i Radosław Fogiel w wydaniu specjalnym "Gościa Radia ZET"

12.08.2021 17:02

- Głosowanie się odbyło i było ważne. Reasumpcja jest fortelem, a nie realizacją regulaminu Sejmu. Na konwentach wielokrotnie zwracałem uwagę pani marszałek, że za dużo jest w tej kadencji tego rodzaju decyzji - mówi w specjalnym wydaniu programu "Gość Radia ZET" poseł PSL Marek Sawicki. Tak komentuje wczorajszą decyzję o reasumpcji głosowania w sprawie odroczenia posiedzenia Sejmu. - Gdyby reasumpcja była bezzasadna, to wynik głosowania nie zmieniłby się - odpowiada z kolei wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Na skutek ponownego głosowania Sejm odrzucił środowy wniosek o odroczenie posiedzenia na wrzesień. Marek Sawicki nie kryje oburzenia reasumpcją i podkreśla, że pamięta różnych marszałków Sejmu. - Gdyby coś takiego miało miejsce za marszałka Zycha to walnąłby pięścią w stół. Nikt z kierownictwa partii nie mógł mu wydać polecenia jako marszałkowi. Tu mamy sytuację, w której pani marszałek nie wie co ma zrobić, więc zarządza piętnastominutową przerwę, która przedłuża się do ponad godziny - wskazuje poseł PSL.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy zdaniem Sawickiego marszałek Witek dostała "instrukcję z góry od Jarosława Kaczyńskiego", gość Radia ZET odpowiada: "Oczywiście że tak. Nie jest tajemnicą, że nie pani marszałek realizuje czyjąś wolę w Sejmie. Mam duże doświadczenie parlamentarne i tak dalekiego naginania regulaminu dawno nie było. Przypomnę rok 2016 i obrady Sejmu w Sali kolumnowej, które nie były zgodne z regulaminem i zasadą parlamentaryzmu. To nowy, świecki zwyczaj w parlamencie przy PiS, ale wcześniej czy później obróci się on przeciwko nim".

Czy Marek Sawicki wierzy w tłumaczenie posłów Kukiz'15, którzy twierdzą, że w trakcie pierwszego głosowania pomylili się? - Znamy się doskonale z grupą posłów Kukiza. Nie jest tajemnicą, że żaden z nich się nie pomylił. PiS przeszarżował. Kiedy eliminował ze swojego klubu Gowina, nie do końca policzył, ilu ludzi razem z Gowinem zagłosuje. Byli przekonani, że zagłosuje więcej i wydawało im się, że Kukiz w tej sprawie nie będzie potrzebny. Jak się okazało, że jest potrzebny, wystarczyło 40 minut w saloniku, żeby Pawłowi Kukizowi wytłumaczyć, że skoro już nie raz dał się złamać i uczestniczył w głosowaniach razem z PiS, to dlaczego i tym razem nie? - pyta retorycznie poseł PSL.

Marek Sawicki uważa, że jesteśmy świadkami "kolejnego etapu psucia parlamentaryzmu". - Jako doświadczony poseł stwierdzam, że z kadencji na kadencję jest gorzej - ocenia gość Radia ZET.

Radosław Fogiel w Radiu ZET: gdyby reasumpcja była bezzasadna, to wynik by się nie zmienił

- Gdyby reasumpcja była bezzasadna i nie byłoby do niej podstaw, to ten wynik by się nie zmienił - tak wicerzecznik PiS Radosław Fogiel komentuje ponowne głosowanie w sprawie odroczenia posiedzenia Sejmu.

W rozmowie z Beatą Lubecką wicerzecznik PiS tłumaczy, dlaczego podpisał się pod wnioskiem o reasumpcję. - Koledzy z Kukiz'15 pomylili się i wyjaśnili tę sytuację. Nie mamy do czynienia z naginaniem czegokolwiek. Regulamin Sejmu jasno precyzuje warunki reasumpcji. Jednym z nich jest wniosek trzydziestu posłów. Kukiz ma czterech - wskazuje gość Radia ZET.

Radosław Fogiel skomentował też słowa profesora Macieja Gutowskiego, według którego środowa reasumpcja nie miała podstaw prawnych. Prawnik i wykładowca UAM w Poznaniu tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET, że "wynik nie budził wątpliwości i nie było usterek technicznych, a reasumpcji trudno dokonywać po odroczeniu posiedzenia". - Ilu prawników, tyle opinii. Reasumpcja jest w regulaminie Sejmu. Była stosowana wielokrotnie. Wcale nie tak często w tej kadencji. Reasumpcję stosowali również marszałkowie Kopacz i Sikorski. Kukiz ma czterech posłów. Nic dziwnego, że poprosili o pomoc, żeby spełnić te warunki formalne - odpowiada wicerzecznik PiS.

Na pytanie Beaty Lubeckiej, czy PiS obiecał coś posłom Pawła Kukiza, aby zmienili zdanie, Fogiel odpowiada: "Zupełnie nic".

RadioZET/PaNa