Zamknij

Minister do samorządowców: Wstrzymajcie się, nie wyłączajcie latarni. Będzie program...

28.09.2022 07:50

- Prosimy o wstrzymanie się i niepodbijanie piłeczki. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, wszyscy wiemy, że jest problem, że jest drogo. Ale to nie wynika z naszej polityki, tylko polityki Putina – apeluje w Radiu ZET minister rozwoju, pytany o trudną sytuację samorządów, w związku drożyzną energetyczną.

Waldemar Buda
fot. Radio ZET

Jedni samorządowcy chcą wyłączać latarnie na noc, inni odwołują imprezy, a jeszcze inni zastanawiają się nad zamknięciem szkół, w związku z trudną sytuacją. - Latarni absolutni nie powinni wyłączać w newralgicznych miejscach, bo to grozi niebezpieczeństwem. Będziemy odżegnywać od takich decyzji – mówi Waldemar Buda i zapowiada: - Będzie program na oświetlenie zewnętrzne ulic itd., który będzie dofinansowywał niskoenergetyczne rozwiązania. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o protest przed Kancelarią Premiera, który zapowiadają samorządowcy, Gość Radia ZET odpowiada, że jest to działanie polityczne. - Jak protest – zapraszam do Brukseli, ewentualnie do Moskwy. My łagodzimy skutki sytuacji, której nie wywołaliśmy. Powinniśmy usiąść do stołu i rozmawiać – proponuje minister Buda. Szef resortu rozwoju podkreśla również, że to podatek od nadmiarowych zysków ma dać środki na wsparcie instytucji samorządowych – szpitali, szkół, przedszkoli.

50 proc. podatku od nadmiarowych zysków pomysłem z księżyca? Buda: Nie bałbym się tej wartości

- Nie bałbym się wartości 50 proc., jeśli mówimy o gigantycznych zyskach, które niektóre firmy wypracowały. Bardziej trzeba myśleć, do jakiej grupy to zaadresować – komentuje minister rozwoju, pytany przez Bogdana Rymanowskiego o to, podatek w takiej wysokości to pomysł z księżyca. Zaznacza, że „jeśli ktoś zarabiał 3 mld złotych, a następnego roku zarobił 7 mld, a nie zmienił nic w swojej produkcji, to takie działanie jest uzasadnione”. Gość Radia ZET podkreśla jednak, że nie ma jeszcze żadnej ustawy w tej sprawie, tylko jest dyskusja na ten temat. - To Komisja Europejska przygotowuje rozwiązania dot. nadmiarowych zysków. My będziemy działać uzupełniająco w tej sprawie. Najbliższe decyzje 30 września plus Rada 6-7 w formacie premierów – zapowiada Waldemar Buda. Minister jeszcze raz zaznacza, że pieniądze te mają być przekierowane do samorządów, być może mikro, małych i średnich przedsiębiorstw na łagodzenie skutków trudnej sytuacji. - Te pieniądze wrócą, inna będzie dystrybucja – dodaje.

„Samorządy ledwie przerabiają środki, które otrzymują od rządu”

Choć, jak podkreśla Waldemar Buda, nie obawiałby się o samorządy. - Tak dużych środków na inwestycje ze strony rządowej nie było w wolnej Polsce – mówi szef resortu rozwoju. Jego zdaniem, „jak zerkniemy na wysokość inwestycji ze środków rządowych, która kierowana jest w ostatnich latach, to samorządy ledwie przerabiają środki, które otrzymują od rządu na inwestycje”. - Często nie wychodzą przetargi, nie nadążają z przerabianiem inwestycji – ocenia minister Waldemar Buda.

Waldemar Buda o środkach w ramach KPO: Blokowanie ich ułatwi nam wygranie wyborów

Czy Polska dostanie miliardy w ramach Krajowego Planu Odbudowy? - Oczywiście, że tak. Nie mam wątpliwości. Sytuacja zmierza w jednym kierunku i nie może w innym. Wcześniej czy później dostaniemy środki, ale dziś trwa analiza, czy robić to po wyborach czy przed – mówi Gość Radia ZET Waldemar Buda, który prowadzi techniczne negocjacje z Brukselą w tej sprawie. - Blokowanie tych pieniędzy ułatwi nam wygranie wyborów – dodaje minister rozwoju.  - Wszelkie naciski na kraj członkowski doprowadzą, że wynik PiS będzie wyższy, bo mamy jasną retorykę w tej sprawie – tłumaczy gość Bogdana Rymanowskiego. Jego zdaniem, przykład Włoch pokazuje, że takie działanie Komisji Europejskiej pomoże Prawu i Sprawiedliwości.

Zdaniem szefa resortu rozwoju, decyzja o wypłaceniu środków lub nie, leży dziś w Berlinie. - To tam się rozstrzyga, czy pieniądze w ramach KPO powinny być Polsce wypłacone. Niemcy wywierają nacisk na politykę europejską, czyniąc wiele błędów – mówi Gość Radia ZET. Dopytywany przez prowadzącego o to, czy Niemcom zależy na tym, by Polacy nie dostali tych pieniędzy, minister odpowiada, że „dzisiaj jest taka gra”. - Dyskusja, żeby szachować tą sprawą i wykorzystać ten mechanizm nacisku na Polskę – dodaje. Zdaniem Waldemara Budy, Ursula von der Leyen „jest w szachu”, „miota się”, bo nie wie, jaka ostateczna decyzja zapadnie w jej kraju. - Rozmawiałem wczoraj z 4 komisarzami – wszyscy praktycznie są za [wypłaceniem Polsce środków – red.]. Rozmawiają o technicznych sprawach. Ale otwierają okno, patrząc na wschód od Brukseli, co tam w Berlinie za sygnał popłynie – opowiada Gość Radia ZET.

Minister Waldemar Buda zaznacza, że w tej sprawie Polska wypełniła wszystkie swoje zobowiązania wobec Komisji Europejskiej.

Patriotyzm opozycji? - Ilość decyzji sprzecznych z interesem Polski… stara się nie pamiętać o tym, że próbowano z Kaliningradem budować elektrownię atomową, budować gazoport paliwowy dla Łukoila, próbowano sprzedać Lotos Rosjanom – to wszystko działo się za Tuska – wspomina polityk PiS.

- Kto stoi za wyciekiem gazu z Nord Stream I i II – USA czy Rosja? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Wszystko na to wskazuje, że Rosja – odpowiada Waldemar Buda.

- Radosław Sikorski zasugerował, że USA – wtrąca prowadzący.

- Kompletna bzdura. Myślę, że to działanie w odwecie za otwarcie Baltic Pipe – komentuje polityk.

Dodaje, że Rosjanie i tak wiedzą, że w najbliższym czasie dojdzie do odcięcia, więc są w stanie z honorami zdecydować, że spowodowała to awaria.

RadioZET/MA