Zamknij

Nauczyciel Roku: Nauczyciele będą odchodzić. Zarobki są żenujące, podwyżki poniżające

02.05.2022 07:00
Dariusz Martynowicz
fot. RadioZET

- Zarobki w oświacie nadal są na poziomie żenującym. Dyplomowany nauczyciel, czyli ten najbardziej doświadczony, zarabia maksymalnie 4 tys. złotych na rękę. Są też nauczyciele, którzy zaczynają pracę. Jeszcze niedawno pensja na start nie przekraczała pensji minimalnej – mówi Gość Radia ZET Dariusz Martynowicz.

Zdaniem Nauczyciela Roku 2021, do szkół przychodzą jedynie „młodzi szaleńcy, którzy kochają tę robotę i chcieliby uczyć”. - Jestem nauczycielem dyplomowanym. Nie mam pełnego etatu i zarabiam 3 tys. z hakiem. Jakie to są pieniądze… – opowiada gość Beaty Lubeckiej. Martynowicz zaznacza, że jeśli nic się nie zmieni, to nauczyciele będą masowo rezygnować z pracy. - Jest grupa na Facebooku dla nauczycieli, którzy zmienili pracę i ona się bardzo rozrasta – mówi Nauczyciel Roku 2021. Dopytywany o podwyżki na poziomie 4,4 proc., Gość Radia ZET ocenia, że „to jest poniżające”. - Nauczyciele odchodzą również, bo słyszą lekceważące wypowiedzi, kłamstwa z ust najważniejszych osób w państwie – mówi Dariusz Martynowicz. - W kontekście tego, co dzieje się w edukacji coraz więcej nauczycieli już odchodzi z polskich szkół. I to się zmieni na niekorzyść. Patrząc na nastroje wśród nauczycieli – komentuje.

- Nauczyciel Roku obstawia, że w tym roku na maturze będzie Pan Tadeusz albo Dziady. Moi znajomi poloniści mówią, że nawet, jak Lalki nie ma na maturze, to jest, więc radziłbym Lalki nie lekceważyć – mówi Gość Radia ZET Dariusz Martynowicz. Nauczyciel Roku 2021 radzi również maturzystom, by teraz, tuż przed egzaminami, odpoczęli. - Zostały 2 dni. Rozdzielcie wyraźnie czas odpoczynku od czasu nauki – apeluje w Radiu ZET. Edukator zapowiada również, że dziś o 19:00 na Facebooku maturalni.com odbędzie się odprawa psychologiczna z Nauczycielem Roku Przemysławem Staroniem, a jutro z nim. - Jest szansa się trochę uspokoić i upewnić – dodaje Martynowicz.

ZOBACZ: Matura z języka polskiego - odpowiedzi

Uchodźcy i matura? „To jest trochę skok na bungee”

- Z jednej strony rozumiem instytucje państwowe, bo wszystko dzieje się szybko, jest bardzo mało czasu na trafne decyzje. Ale dziwi mnie, że jedynym ułatwieniem jest przetłumaczenie arkuszy na język ukraiński – odpowiada Gość Radia ZET, pytany o 41 uchodźców, którzy będą zdawać w Polsce maturę. - Średnio sobie wyobrażam, żeby ktoś, kto z Ukrainy znalazł się 2 miesiące temu w Polsce, orientował się o czym jest Zemsta czy Pan Tadeusz – zaznacza Nauczyciel Roku 2021. Jego zdaniem rządzącym zabrakło spojrzenia na chłodno. - Można było, nawet już na kolanie bardziej dostosować arkusze, uprościć je, zostawić 2-3 lektury podstawowe, a postawić przede wszystkim na czytanie ze zrozumieniem i ogólne predyspozycje językowe – uważa Dariusz Martynowicz. Dodaje, że „to jest taki trochę skok na bungee”. - Ale mam nadzieję, że CKE trochę odrobi lekcje i przygotuje udogodnienia dla maturzystów i zdających egzamin po 8 klasie w przyszłym roku. To bardzo potrzebne – mówi Nauczyciel Roku 2021.

Gość Radia ZET ocenia również, że uczniowie z Ukrainy mają pod górę w większości polskich szkół. - Idea oddziału przygotowawczego jest sensownie pomyślana. Rok czy pół roku to bardzo dużo dla takich uczniów. Ale nie ma kadry. W większości polskich szkół jest problem z nauczycielami – komentuje gość Beaty Lubeckiej i zapowiada, że kolejni nauczyciele będą odchodzić z pracy.

"Szkoła ma być szkołą uczniów, nauczycieli i rodziców, a nie szkołą jednej osoby"

- Szkoła ma być szkołą uczniów, nauczycieli i rodziców, a nie szkołą jednej osoby, która z zewnątrz zarządza tym, co jest mile, a co niemile widziane. Będę o to walczył – mówi Dariusz Martynowicz w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Nauczyciel Roku 2021 dodaje, że nie ma w polskiej szkoły swobodnej kultury dyskusji np. o polityce. - Nauczyciel czy nauczycielka nie może się dzielić swoimi poglądami, bo zaraz zostałby wezwany na dywanik. Młodzież to widzi – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Jego zdaniem nie potrzeba nam szkoły, w której kurator oświaty decyduje o tym, jakie zajęcia się odbywają, a jakie nie. - Zamiast seksualizacją i demoralizacją zajmijmy się tym, co ważne w polskiej szkole: by uczeń był bardziej zaopiekowany, szkoła bardziej przyjazna, by postanowić na pracę projektową z uczniem, nowoczesną technologię – podkreśla Martynowicz. Nauczyciel Roku zaznacza, że najważniejsza w szkole jest kultura relacji. - Jeśli kultura strachu idzie z góry, minister straszy wokół, potem kurator straszy dyrektorów, to dyrektor zaczyna straszyć nauczycieli i przekłada się to na uczniów - mówi Gość Radia ZET.

"Nie na tym polega świat"

Pytany o defiladę klas mundurowych w Krakowie, zorganizowaną przez małopolską kurator oświaty, Dariusz Martynowicz odpowiada, że kwestia patriotyzmu nie jest niczym złym, ale liczy się forma. - Nie wiem, co ma znaczyć hasło „razem pilnujemy Polski”. Polski nie trzeba pilnować. Nie na tym polega mądry, nowoczesny patriotyzm – ocenia Nauczyciel Roku 2021. - To trudny dla mnie do zaakceptowania pomysł, jeśli robi się działania, które kontrastują naszą polską kulturę z jakąś inną. Nie na tym polega świat. Większość ludzi widzi, że to anachroniczne formy patriotyzmu – dodaje. Jego zdaniem taka defilada to „smutny obraz próby wylansowania jednego modelu patriotyzmu”. - A nie ma jednego modelu patriotyzmu. Każdy model patriotyzmu oparty na nietolerancji czy ksenofobii jest szkodliwy – zaznacza Martynowicz.

- Nam, nauczycielom i nauczycielkom nie chodzi wcale o pieniądze. Najbardziej dobijające jest to, co dzieje się w społecznej kwestii odbioru naszej pracy, co jest skutecznie podkręcane przez niektórych polityków – mówi Dariusz Martynowicz.

- Nie ma żadnego pomysłu, by włączyć nauczycieli z Ukrainy. Prędzej czy później to się tak skończy i bardzo się cieszę, że nauczyciele ukraińscy będą uczyć też w polskich szkołach – ocenia Gość Radia ZET. - Moja klasa była w takiej sytuacji, że w styczniu odeszła pani, która uczyła ich rozszerzonego angielskiego. Przez kilka miesięcy tego angielskiego nie mieli. Mieli łatane to przez nauczycieli i nauczycielki uczące inne klasy – opowiada Martynowicz. Uczniowie? - Ucząc języka polskiego w 8. klasie podstawówki nie wyobrażam sobie, bym dał ocenę niedostateczną osobie z Ukrainy, która nie jest w stanie przeczytać lektur, czy pracować na poziomie zadowalającym j. polskiego. Nie ma przecież tłumaczeń wszystkich lektur – komentuje Nauczyciel Roku.

 

RadioZET/MA

C