Zamknij

Paweł Deresz: Pan Sasin idzie dziś do wyborów z hasłem: Śmiało, zmieścisz się...

10.04.2020 06:35

- Mniej więcej przed rokiem zwróciłem się do premiera z prośbą o przygotowanie czegoś w rodzaju Białej Księgi, w której znalazłyby się wszystkie dokonania polskiego rządu i prezydenta, związane z katastrofą smoleńską. Do dziś nie otrzymałem odpowiedzi – mówi gość Radia ZET Paweł Deresz. Wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz uważa, że Biała Księga jest potrzebna wszystkim. - Potrzebujemy jakichś sensownych wyjaśnień a nie takich w rodzaju insynuacji pana Macierewicza – dodaje gość Beaty Lubeckiej.

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest Paweł Deresz, wdowiec, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła 10 lat temu w katastrofie prezydenckiego tupolewa w Smoleńsku. Dzień dobry, witam pana.

Dzień dobry pani, dzień dobry miłym słuchaczom.

Przypomnę, że Jolanta Szymanek-Deresz była posłanką SLD i była też w latach 2000-2005 szefową Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. No 10 lat temu to była sobota. Dzisiaj mamy Wielki Piątek, też jest piękna pogoda no i ta rocznica, 10. rocznica, katastrofy smoleńskiej w cieniu zarazy. Nawet nie może pan iść na cmentarz.

No to prawda. Myślę, że nawet i delegacja kt… rządowa, która wybiera się do Katynia, nie będzie mogła odwiedzić polskiego cmentarza w Katyniu, bo też jest zamknięty.

No dzisiaj się nikt do Smoleńska i do Katynia nie wybiera, jak wiadomo. Pan dostał zaproszenie, bo jeszcze zanim nad ciągnęła do nas epidemia, to czytałam, że były takie plany, że premier Morawiecki miał się wybrać właśnie do Smoleńska i pan też był zaproszony, bo premier chciał polecieć tam z rodzinami ofiar. Ale pan tego zaproszenia przyjął. Dlaczego?

Tak, nie przyjąłem, ale wiem, że w Smoleńsku będzie delegacja polskiej ambasady, która ma złożyć wieńce, ale nie na cmentarzu, tylko w… w kościółku mieszczącym się obok cmentarza.

A pan dlaczego nie przyjął tego zaproszenia wtedy?

No t… trudno mi być na pokładzie samolotu z panem premierem, który w ciągu 10 lat nie zdobył się na to, aby cośkolwiek sensownego powiedzieć o tragedii smoleńskiej, aby się odciąć od insynuacji pana Macierewicza, aby powiedzieć z… podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami. Ja zwróciłem się do pana premiera przed rokiem mniej więcej z prośbą o przygotowanie czegoś w rodzaju białej księgi, w której by znalazły się wszystkie dokonania polskiego rządu czy polskiego prezydenta związane są z tą katastrofą, z tym nieszczęściem. No do dzisiaj nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a biała księga przecież jest nam wszystkim potrzebna, bo potrzebujemy jakichś sensownych wyjaśnień, a nie takich w rodzaju insynuacji pana Macierewicza. Ja wiem, że w tej chwili pracuje specjalna komisja polskiej prokuratury, która ma w swoim składzie ponoć wybitnych specjalistów, ale sądząc z opieszałości tej prokuratury - tutaj podam przykład stłuczki samochodowej pani premier Szydło, gdzie badania trwają już niemal 4 lata - można się spodziewać, że raport polskiej prokuratury otrzymamy za 10, a może za 15 lat, w zależności od gry politycznej, jaką sobie pan Ziobro, o ile jeszcze będzie ministrem sprawiedliwości, zażąda.

No z tą ekipą, widzę, nie jest po drodze kropkę ale nie ma pan też żalu np. do ówczesnych władz, do Donalda Tuska, że ówczesna ekipa rządząca za bardzo zaufała Rosjanom, że to śledztwo praktycznie zostało oddane w ich ręce, że dysponentem, głównym dysponentem, tego śledztwa była Rosja właśnie?

Z… zapewne wiele niedociągnięć zostało popełnionych, ale też i otrzymaliśmy sensowne wyjaśnienia w postaci raportu komisji Millera. Jeśli dokładnie przeanalizować ten raport, to można się z nim również i dzisiaj zgodzić.

To co pana zdaniem było przyczyną katastrofy?

No było wiele przyczyn. Przede wszystkim i pazerność polityczna pana Jarosława Kaczyńskiego. Złe zorganizowanie przez ministra Sasina wyprawy do Smoleńska i do Katynia. I tutaj nasuwają się jakieś porównania. Ja nadal żyję przeszłością, ale myślę też o przyszłości. Myślę, jak to będzie za miesiąc równy, kiedy pan Sasin będzie organizował nam wybory prezydenckie. Hasło przed 10 laty brzmiało: "Śmiało, zmieścisz się" i myślę, że pod tym hasłem również pan Sasin idzie na naj… na nasze najbliższe wybory. „Może się zmieścimy”. A podejrzewam że ofiar może być znacznie, znacznie więcej niż w czasie k... podczas katastrofy w Smoleńsku.

Ale 10 lat temu atmosfera po tej katastrofie - dotknęło nas wielkie nieszczęście, naród polski - ale atmosfera była wyjątkowa, z tego, co pamiętam. Pan pewnie też pamięta. Że byliśmy dla siebie bardzo życzliwi, ponad podziałami. Ponad podziałami światopoglądowymi czy też politycznymi.

Tak, była rzeczywiście miła atmosfera, ale ona przestała być taką miłą, wówczas kiedy do naszej tragedii zaczęli się mieszać politycy. Jeszcze raz tutaj wymienię Jarosława Kaczyńskiego, który zaczął zbijać swój kapitał polityczny na tej tragedii. Jarosław Kaczyński nie mógł się pogodzić z myślą, że jego brat, zresztą bardzo szlachetny człowiek, mógł zginąć tak… w sposób taki prosty, jaką jest katastrofa lotnicza. I zaczęła się seria kłamstw smoleńskich, które rozpowszechniał nie tylko Jarosław Kaczyński w czasie miesięcznic, w czasie rocznic, ale przede wszystkim pan Macierewicz w czasie... podcz… czy w swoim niefortunnym raporcie pierwszym. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać kolejny raport, który pan Macierewicz przygotowuje. Ja w tej chwili czytam swoim wnuczkom książkę Juliusza Verne „20 000 mil podmorskiej podróży” i domyślam się, że w tej książce znajdzie się o wiele więcej prawdy niż w tym przygotowywanym raporcie pana Macierewicza.

Ostra recenzja, ostra. A myśli pan czasami, że żona mogła tam nie polecieć, do Smoleńska?

Przepraszam, nie dosłyszałem.

Czy myśli pan czasami, czy się pan zastanawia, że żona mogła tam jednak nie polecieć, do Smoleńska?

Otóż mogła nie polecieć. Prz… teoretycznie wszyscy mogli nie polecieć, ale po pierwsze żona była zafascynowana Katyniem, żona pasjonowała się wręcz historią, a po drugie - leciał również Jerzy Szmajdziński, który był kandydatem na prezydenta, a żona była szefową jego sztabu. Trudno, żeby szefowa sztabu nie towarzyszyła swojemu przywódcy w tego rodzaju wyprawie.

A czego panu najbardziej brakuje, jeśli nie ma już żony obok pana?

Generalnie brakuje mi prawdy o Smoleńsku. A jeśli przejdziemy na tory intymne, na tory prywatne…

Tak, osobiste.

…no to brakuje mi ciepła, którą mi dawała żona, wspaniałych rozmów, wspaniałych wspólnych przygód, wspaniałego planowania przyszłości. Wszystko to się przed 10 laty zachwiało, wszystko to runęło i po 10 latach trudno wspominać, co... czy myśleć o tym, co mogłoby być. Niestety stało się, była wielka tragedia, która zbulwersowała czy doprowadziła do bardzo złego stanu nie tylko mnie, ale cały polski naród. Przecież naród nasz został z… z uwagi na pazerność pana Jarosława Kaczyńskiego totalnie podzielony i do dzisiaj nie możemy się z tego otrząsnąć, a o… rocznice i miesięcznice jeszcze ten stan potęgowały.

A gdyby to był normalny dzień, to gdzie by pan teraz był?

To gdyby to był normalny dzień z moją żoną... zazwyczaj w soboty grywaliśmy w tenisa. To był nasz dzień. Żona była pasjonatką tej dyscypliny sportu, ja również. Tak że i pod tym względem w jakiś sposób się uzupełnialiśmy.

A jest jakaś rzecz, coś, cokolwiek, czego nie zdążył pan żonie powiedzieć, a chciałby jej pan powiedzieć?

Tak, oczywiście, wielka pociecha z naszych wnucząt, które się urodziły po śmierci i na które tak bardzo czekała moja żona. Chciała być dobrą babcią, chciała jej przekazać swoje mądrości dotyczące życia, dotyczące zachowań, dotyczące kobiecości. Niestety nie udało się i jest mi z tego powodu oczywiście bez przerwy smutno, kiedy patrzę na te dwie moje wnuczki ukochane, które się w sposób cudowny rozwijają, które cały czas ze mną chcą rozmawiać o babci, a ja na szczęście babcię znam całkiem przyzwoicie, bo byliśmy razem ponad 30 lat, więc mam wnuczkom co opowiadać.

Tęskni pan za żoną?

To jest oczywiste. 30 lat wspólnego życia nas bardzo połączyło, nas bardzo powiązało. Staliśmy się bardzo sprawnymi i dobrymi partnerami życiowymi.

Bardzo dziękuję. To była część radiowa. Paweł Deresz jeszcze z nami zostanie przez chwilę, a w części internetowej - na Facebooku i na RadioZET.pl - chciałabym właśnie zapytać o ten raport, który przygotowuje… czy też właściwie jest już gotowy, jak zapowiada Antoni Macierewicz, raport dot. katastrofy smoleńskiej, raport przygotowany przez podkomisję smoleńską, która została powołana przez byłego szefa MON, więc proszę zostać z nami. 

 

Raport Antoniego Macierewicza? „Przypuszczenia wyssane z parówki”

- Uratowały się 3 osoby, dobijano rannych, była sztuczna mgła, wielki elektromagnes, że nie było brzozy – to wszystko wyssane z parówki przypuszczenia – uważa Paweł Deresz. - Jest mi przykro, że pan Macierewicz, który miał taką fajną kartę w latach 70. i 80. doprowadził się psychicznie do takiego stanu, że stać go na kolportowanie tego rodzaju bzdur – dodaje. Pytany przez Beatę Lubecką w internetowej części programu o to, po co powstała podkomisja Antoniego Macierewicza, gość Radia ZET uważa, że „była bardzo pomocna w szerzeniu kłamstwa smoleńskiego, które utorowało drogę do kariery politycznej Jarosława Kaczyńskiego”. Paweł Deresz ocenia, że prokuratura „celowo ukrywa fakt, że nie znaleziono żadnego śladu po wybuchu”. - Czeka, żeby w zależności od zachcianek pana Kaczyńskiego, znów grać tragedią smoleńską, kiedy przyda mu się to do działalności politycznej – mówi gość Radia ZET.

Pytany o wybory prezydenckie odpowiada: - Jestem gotów się założyć, że wyborów nie będzie. - Wydaje mi się, że rząd czeka do ostatniej chwili. To wszystko są manewry. Myślę, ze niemal w przeddzień daty wyborów zostanie ogłoszony stan klęski żywiołowej, że to wszystko jest już ustalone – komentuje Paweł Deresz. Dopytywany o to, co zrobi, jeżeli wybory jednak się odbędą, gość Radia ZET zapowiada, że je zbojkotuje. - Wszyscy, którzy będą chcieli wziąć w nich udział, będą za parę lat tego żałowali – uważa gość Beaty Lubeckiej.

RADIOZET/MA