Zamknij

Polacy polecą na wakacje? Wiceszef ZZ kontrolerów lotów: Na 99,9 proc.

21.06.2022 07:20
Andrzej Fenrych
fot. archiwum prywatne

- 99 proc., może nawet 99,9 proc., że nic strasznego się nie wydarzy – mówi wiceprezes Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego, pytany przez Beatą Lubecką o to, czy Polacy po 10 lipca polecą na wakacje.

Andrzej Fenrych dodaje, że jedyną przeszkodą mógłby być „nieoczekiwany ruch ze strony ministra Adamczyka”. Jaki? - Regulaminy, które strona społeczna konsultuje z pracodawcą muszą być podpisane przez pana ministra. Mógłby wywrócić stolik – komentuje Gość Radia ZET. Podkreśla jednocześnie, że strajku kontrolerów lotów nie będzie, a całe zamieszanie wynikało z tego, że zostali oni zwolnieni z pracy. - Jesteśmy na etapie wypowiedzenia – mówi związkowiec.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o rozmowy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej, związkowiec odpowiada: - Przede wszystkim chcemy być traktowani jako partner, a zeszły tydzień wskazuje na to, że byliśmy lekceważeni. Fenrych zapowiada: - Jesteśmy gotowi na pewną elastyczność.

Zarobki punktem spornym? Kontrolerom nie tylko o to chodzi

Czego ZZKRL oczekuje od PAŻP? - Że do naszego czasu pracy zostaną wprowadzone rozwiązania, o które wnioskował ULC. Np. czas na odprawę przed pracą – rozmawialiśmy o tym, że to powinno być pół godziny poprzedzające pracę operacyjną. Pracowalibyśmy wtedy 8 godzin i to by były 32 godziny średnio tygodniowo – wyjaśnia Gość Radia ZET. Andrzej Fenrych podkreśla jednocześnie, że pensje nie są tutaj kluczowym postulatem. - Pieniądze są jednym z istotnych elementów, ale akurat kolizyjny zapis dotyczący finansów to kwestia niedużych pieniędzy – nagród jubileuszowych. Jedno wynagrodzenie zasadnicze raz na 5 lat. 30 tys. brutto to maksimum – wyjaśnia wiceprezes ZZ kontrolerów lotów. Kontrolerzy walczą o pensje na poziomie 80-120 tys. złotych? - To absolutne bzdury. 30 tys. to maksymalne wynagrodzenie – komentuje związkowiec.

- Chcemy zarabiać na zbliżonym poziomie do tego, co było na poprzednich zasadach regulaminu, który funkcjonował od 2010 roku. Średnia pensja na poziomie 30 tys. brutto – podkreśla gość Beaty Lubeckiej. Dodaje, że jeśli porozumienie z PAŻP wejdzie w życie, to polscy kontrolerzy mają szansę zarabiać na europejskim poziomie, choć zaznacza, że w kilku krajach zarabia się więcej: - Lepiej zarabiają Hiszpanie, Czesi, Rumuni, Bułgarzy.

Pytany o to, czy wciąż funkcjonuje zasada, że na wieży kontroli lotów pracuje jeden kontrolerów, Andrzej Fenrych odpowiada, że takie sytuacje się zdarzają. - Nazywam to potknięciem. Jeszcze organizacyjnie PAŻP nie zapanowała nad tym problemem. To jest problemem, ale to nie jest kwestia kluczowa – mówi Gość Radia ZET.

„Wszystko wskazuje na poważne błędy zarządcze w PAŻP”

Wiceszef ZZ Kontrolerów Ruchu Lotniczego ocenia, że jeśli Polska Agencja Żeglugi Powietrznej miałaby zbankrutować, to tylko przez błędne decyzje zarządcze poprzedniego prezesa. - Ta sytuacja może znajdzie swój wyraz w raporcie NIK. Wszystko wskazuje na poważne błędy zarządcze – mówi Fenrych. Dodaje, że chodzi o byłego p.o. prezesa Janusza Janiszewskiego i jego zarządzanie Agencją. - Są ludzie, którzy pozostali w PAŻP, silnie związani z niegdysiejszym p.o. prezesa i to są ludzie, którzy przeszkadzają nam w dogadaniu się – podkreśla Gość Radia ZET.

Związkowiec zapowiada, że o 10:00 kolejna tura rozmów z PAŻP.

Wiceszef ZZ kontrolerów lotów: Trudno jest się dostać do tej pracy, ciężko nas zastąpić

- To dość skomplikowane środowisko pracy. Dość hermetyczne. Trudno jest dostać się do tej pracy – mówi wiceprezes Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Andrzej Fenrych dodaje, że wśród kontrolerów lotów są: czynni lekarze, prawnicy, muzycy, inżynierowie różnych specjalności. Dopytywany przez Beatę Lubecką, czy w razie strajku, kontrolę nad polskim niebem mogliby przejąć wojskowi kontrolerzy, o czym mówił wiceminister infrastruktury w Gościu Radia ZET, związkowiec odpowiada: - Nie ma możliwości, by zastąpić nas w prosty sposób. - Nie ma takiej grupy, która byłaby w stanie nas zastąpić. Kontrolerzy wojskowi to fachowcy, ale jest ich tylko garstka. Mają uprawnienia wieżowe, nie ma kontrolerów z uprawnieniami kontroli obszaru – tłumaczy gość Beaty Lubeckiej.

Dopytywany o raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, Andrzej Fenrych odpowiada: - Znamy pewne zapisy, że we wszystkich obszarach kontrolowanych ocena jest negatywna. - Bardzo liczę na ciąg dalszy, łącznie z zarzutami prokuratorskimi dla byłego p.o. prezesa – dodaje. - Kontrolerzy znienawidzili Janusza Janiszewskiego [byłego p.o. prezesa PAŻP – red.] za nieuczciwe podejście do zarządzania firmą, budowanie teorii, że to kontrolerzy są roszczeniowi, że to patologiczna grupa, że narażamy firmę na straty – mówi wiceszef ZZ kontrolerów lotów.

Kontroler lotów podkreśla, że ta praca zmienia. - Pracujemy na ogół z profesjonalistami. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jeśli kontroler coś mówi, to nie jest to jego widzimisię, tylko istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Instrukcje wykonywane są natychmiast. To się przekłada na życie – opowiada gość Beaty Lubeckiej. Dodaje, że przekłada się to na rodzinę i „też oczekiwałoby się szybkiej reakcji”.

- Najważniejsze cechy: odporność na stres, wyobraźnia przestrzenna, zdolność do podejmowania szybkich decyzji, do weryfikacji wcześniejszego planu, zdolność do współpracy w grupie – wylicza Gość Radia ZET.

Związkowiec ma nadzieję, że negocjacje z PAŻP zakończą się "na dniach".

RadioZET/MA

C