Zamknij

Andrzej Sośnierz: PiS bardzo intensywnie pracuje, by Porozumienie zniknęło

21.05.2021 06:19
Andrzej Sośnierz
fot. RadioZET

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. W tej chwili nie mam zamiaru odejść z Porozumienia Gowina. No chyba, że premier dołączy do klubu tych, którzy będą rozdawać pieniądze – mówi Gość Radia ZET Andrzej Sośnierz, pytany o to, czy wybiera się do Polski 2050 Szymona Hołowni.

- Scena polityczna tak w tej chwili faluje, tak się zmienia, że wszystko jest możliwe – dodaje polityk Porozumienia.

Gość Beaty Lubeckiej uważa, że „PiS bardzo intensywnie pracuje nad tym, żeby Porozumienie zniknęło”. - Znów w zakresie intryg Prawo i Sprawiedliwość okazuje się skuteczne. Rozmontowywanie swoimi, czy cudzymi w tej chwili rękami, jakoś się tam udaje – dodaje Sośnierz. Tłumaczy, że kilkanaście tygodni temu odbył się „atak na premiera Gowina, pod patronatem PiS” i stworzono „królestwo podziemi, czyli drugie Porozumienie”. Dopytywany o Adama Bielana, Andrzej Sośnierz odpowiada, że ten jest „wiernym sojusznikiem PiS i działa na jego zlecenie”.

Czy Jarosław Gowin może stracić posadę w rządzie? - W tej chwili wszystko już jest możliwe – komentuje Gość Radia ZET. - Za chwilę wszyscy już będą kibicowali, żeby Porozumienie się rozpadło, więc załóżmy, że powiemy nie, będziemy jednak próbowali przetrwać ten zmasowany atak – dodaje.

Pytany przez Beatę Lubecką o przejście prof. Wojciecha Maksymowicza do partii Hołowni, Andrzej Sośnierz odpowiada: - To, że już nie mieści się w tym wszystkim, w tym całym układzie, wiedziałem od dłuższego czasu. Dodaje, że przyjaźni się z profesorem, a ten „wahał się od dłuższego czasu, w jakim kierunku wykonać ruch”. - Miałem nadzieję, że może do mojego koła przystąpi. Postanowił w ten sposób. Tam już mu było ciasno i źle – komentuje polityk.

- Jemu tutaj już dobrze nie było. To nie jest tak, że w tej chwili coś się wydarzyło. On był prawie murowanym kandydatem na ministra zdrowia, potem na raz ktoś machnął sobie ręką: a, nie będziesz ministrem. Były ustalenia i nie były dotrzymane – zdradza Andrzej Sośnierz, dopytywany w internetowej części programu o przejście prof. Wojciecha Maksymowicza do partii Szymona Hołowni. - Uczestniczył nawet w debatach. Minister Szumowski z jednej strony, a on z drugiej. Namaszczano go, a potem zignorowano i to był pierwszy policzek – wyjaśnia polityk i – jak przyznaje – przyjaciel profesora. Sośnierz mówi również, że prof. Maksymowicz kilkukrotnie interweniował ws. pandemii, ale nikogo z rządzącym to nie przejęło. - Ot tak, powiedział sobie jakiś filutek, niech tam sobie mówi. Było ignorowanie jego zaleceń – opowiada gość Beaty Lubeckiej. Dodaje, że potem znalazły się jakieś haki i profesor nie wytrzymał.

Andrzej Sośnierz: Zjednoczona Prawica może stracić większość, jeśli Lewica nie poprze ich w rozdawnictwie

- Jeżeli nie nastąpi wsparcie ze strony Lewicy, to za niedługo Zjednoczona Prawica może stracić większość parlamentarną – mówi Gość Radia ZET. – Jeżeli Lewica dziarsko nie poprze [rządzących – red.] w tym rozdawnictwie, które zaczyna dominować (…), to tak – dodaje.

Sośnierz ubolewa również nad tym, że Adam Bielan nie pierwszy raz „coś tam rozmontowuje”, a w tym przypadku Porozumienie. - Teraz dostał zlecenie być może, bo trudno podejrzewać, że to ruchy wymyślone przez samego siebie – uważa gość Beaty Lubeckiej.  - Poszedł do PiS z pewnym pomysłem, a kto go tam posłał, to już jest tajemnica – mówi Andrzej Sośnierz. Gość Radia ZET ocenia, że na polskiej scenie politycznej grają „różne siły: własne, środowiska finansowe, mające różne mundury, różne wpływy”.

Sośnierz ocenia walkę rządu z pandemią: 2-3 na 10. Rozpuściliśmy ją, jak dziadowski bicz. Chodzimy po omacku

- Specyfika naszej polskiej sytuacji jest taka, że myśmy tę epidemię rozpuścili, jak dziadowski bicz i bardzo wielu Polaków przechorowało – mówi były szef NFZ Andrzej Sośnierz, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - My ciągle chodzimy po omacku w czasie tej epidemii. Raz się czymś tam martwimy, a raz nie – dodaje polityk.

Pytany przez słuchacza o to, czy szczepienia przeciwko koronawirusowi powinny być obowiązkowe, Sośnierz ocenia: - Jak znam Polaków, to gdyby to było ogłoszone przed rokiem, kiedy wszyscy byli bardzo zdeterminowani, to pewnie by się temu poddali, ale teraz to będzie wojowanie. Dodaje, że „przymusem to z Polakami, nie tylko zresztą, może się nie udać” i lepiej ustalić jakieś benefity za szczepienie.

Były szef NFZ ma też pomysł, jak skrócić kolejki do lekarzy. - Są skuteczne metody. Wprowadzenie tzw. opłaty regulacyjnej, czyli za każdą poradą pacjent płaci np. 5 złotych dodatkowo, ze swojej kieszeni – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem to hamuje niepotrzebne zajmowanie miejsca. - Czasem niepotrzebnie mnożymy zdarzenia. Zamiast coś załatwić za jedną wizytą, coś się załatwia za trzema wizytami. Mają na to wpływ np. warunki finansowania – dodaje Andrzej Sośnierz.

"Najprawdopodobniej będę przeciwny"

Gość Beaty Lubeckiej ocenia, że i w Polskim Ładzie i w Krajowym Planie Odbudowy „my tam tylko wydamy pieniądze, ale niczego to nie zmieni w obsłudze pacjenta”. - To zły pomysł. Tam nie ma żadnego motywu, żeby pacjent był obsługiwany lepiej. Będą aparaty, no i co? – komentuje Sośnierz. Jak zagłosuje ws. Polskiego Ładu? - Najprawdopodobniej będę przeciwny – zapowiada polityk.

RADIOZET/MA