Zamknij

Kosiniak: Rząd nie ma planu, u Dudy powyborcze bajlando. Weekendziki i te sprawy

19.02.2021 07:15

- Pozew jest przygotowany. Rusza strona internetowa. Pozew będzie dostępny dla wszystkich, którzy chcą go złożyć. Jest przygotowany, żeby przedsiębiorcy dochodzili swoich praw – mówi w Radiu ZET Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o zapowiadany przez PSL pozew, jeśli rząd nie otworzy całej gospodarki do piątku lub soboty.

- Już jest pozew branży gastronomicznej a będą kolejne, kolejnych branż – zapowiada prezes ludowców. Dodaje, że pozew złoży choćby branża eventowa, z którą ma dziś spotkanie a przygotowują je kancelarie prawne, współpracujące z PSL. – Branża eventowa bardzo ucierpiała, w wielu wypadkach została zamknięta nielegalnie – ocenia Gość Radia ZET.

Władysław Kosiniak-Kamysz uważa, że rząd nie ma planu na walkę z pandemią. - Źle postąpił rząd, odmrażając tylko hotele a nie uruchamiając restauracji w reżimie sanitarnym. To spowodowało wydarzenia na Krupówkach, bo ludzie nie mieli co ze sobą zrobić, nie mieli gdzie pójść zjeść – uważa gość Beaty Lubeckiej.

Zdaniem prezesa PSL, w najbliższych dniach będzie kolejny lockdown. Kosiniak-Kamysz ocenia, że premier i minister zdrowia mówią nieprawdę, wskazując na otwarcie hoteli, jako przyczynę wzrostu zakażeń.  - To fizycznie niemożliwe, żeby już były zdiagnozowane te osoby – mówi polityk. Dodaje, że to wynik „wcześniejszych błędów” – otwarcia szkół i zlekceważenie brytyjskiego wariantu wirusa.

Prezes PSL: Prezydent ma gdzieś sytuację pandemiczną

Dopytywany przez Beatę Lubecką o aktywność prezydenta ws. koronawirusa, Władysław Kosiniak-Kamysz ocenia, że Andrzej Duda „ma gdzieś sytuację pandemiczną, ma gdzieś sytuację przedsiębiorców, żadnych inicjatyw”. - Tam nic nie ma. Tam jest pustka, bajlando powyborcze trwa. Weekendziki i takie sprawy – dodaje. - Proszę wymienić jedną inicjatywę prezydenta w drugiej kadencji, jedno skuteczne działanie. Jak będzie choć jeden przykład, to pójdę przed Pałac Prezydencki i pomacham prezydentowi – mówi Gość Radia ZET.

- To nie jest tak, że ktokolwiek będzie czekał na Jarosława Gowina i jego posłów do dnia zarejestrowania listy wyborczej. Czas ucieka. Nie warto marnować go na bycie w czarnej dziurze rozłączonej prawicy – mówi „Gość Radia ZET” Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o wyjście Porozumienia ze Zjednoczonej Prawicy. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, dlaczego jego zdaniem wicepremier nie wykonał na razie żadnych ruchów, prezes ludowców odpowiada: - Myślę, że czeka na moment, który sprawi, że będzie miał poczucie bezpieczeństwa, że wszyscy posłowie, którzy współpracują z nim, wychodzą razem z nim. - I będzie miał szansę pójść z kimś w aliansie wyborczym – dodaje. Gowin ostatnią deską ratunku dla PSL? – Jeżeli ktoś potrzebuje desek ratunku, to jest to Jarosław Gowin a nie PSL, bo my jesteśmy samodzielnym podmiotem – komentuje polityk.  Pytany o to, co może zrobić wicepremier z podatkiem dla mediów, Kosiniak-Kamysz ocenia, że „jeśli Gowin poprze podatek od zysków z reklam, to nie będzie już czego zbierać po Porozumieniu”.

Religia na maturze? Prezes PSL odpowiada:

Ponadto szef ludowców uważa, że „polityka weszła z buciorami do Kościoła a Kościół dał się cynicznie wykorzystać partii rządzącej”.

Pytany o stanowisko PO ws. aborcji, Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiada: - Szanuję decyzję, ale my takiej byśmy nie podjęli. - Decyzja Platformy i ja ją rozumiem. Partia podjęła decyzję skrętu w lewo i to jest może nawet naturalne, bo wyborcy są bardziej lewicowi. To pewnie było poprzedzone badaniami – komentuje Gość Radia ZET. Prezes PSL życzy byłemu koalicjantowi wszystkiego dobrego i zapewnia: - Na pewno nie będę im dziś podkładał nogi, jak robią niektórzy w opozycji.

"Zaczął się balet"

Krupówki? - Jak nie ma tych restauracji, to ludzie przyjechali do Zakopanego i co mieli ze sobą zrobić wieczorem, jak nie mieli gdzie usiąść, wypić piwa, zjeść kotleta i pogadać? Poszli na Krupówki i zaczął się balet – komentuje prezes PSL.

"W kulturalny sposób się rozstaliśmy"

Dopytywany o sojusz z Pawłem Kukizem, polityk odpowiada, że „nie mógł trwać dłużej”. - Poróżniliśmy się w sprawach wartości nadrzędnych. My jesteśmy za obecnością w UE, Paweł Kukiz miał inny stosunek do wetowania budżetu. Rozeszły się nasze drogi – mówi prezes ludowców.  - Gdy możliwość współpracy się wyczerpała, to w kulturalny sposób się rozstaliśmy – dodaje.

 

RADIOZET/MA