Zamknij

Prof. Fal o otwartych kościołach: Nie wykazujemy się rozsądkiem. Zamknąć albo...

26.03.2021 07:30

- Nie do końca rozumiem tę decyzję – mówi o otwartych kościołach Gość Radia ZET, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego prof. Andrzej Fal.

Zdaniem eksperta Polacy nie wykazują się rozsądkiem. - Jeśli rozsądek szedłby za oświadczeniem biskupów o dyspensie, to by wystarczało. Jako, że nie idzie, to muszą zostać podjęte bardziej restrykcyjne kroki władzy – ocenia kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych szpitala MSWiA w Warszawie. - W tej chwili swoboda i niechęć nas samych do posłuszeństwa spowoduje tłumy na Wielkanoc w kościele, co epidemicznie będzie bardzo niekorzystne – dodaje. Prof. Fal uważa, że konieczne są ostrzejsze restrykcje dotyczące świątyń. - Powinien być co najmniej limit 5 osób w kościele albo, jeśli wiemy, że nie będziemy w stanie egzekwować limitu, to powinny zostać zamknięte – ocenia prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Prof. Fal: Wirus zrobił, co musiał. Czy my zrobiliśmy? No chyba nie. Jeszcze przez kilka dni będzie rosła liczba dziennych zakażeń

- Wydaje się, że te 34 tys. zakażeń jeszcze pobijemy. Sądząc po dynamice dzień do dnia, to tych wzrostów jeszcze trochę może być – uważa Gość Radia ZET, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego prof. Andrzej Fal. - Jeśli przyrosty dzień do dnia są rzędu prawie 5 proc. to znaczy, że potencjał rozwoju jeszcze w pandemii jest – podkreśla ekspert. - Wirus zrobił już, co musiał – ubrał się w wariant brytyjski i robi porządek w Europie. Ale czy my zrobiliśmy wszystko, co musieliśmy? No chyba nie – ocenia prof. Fal. Jego zdaniem jeszcze przez kilka dni dzienna liczba zakażeń będzie wzrastała. - Jak osiągniemy 1-2 proc. różnicy dziennie, ew. spadki to będziemy mogli mówić, że jesteśmy na szczycie pandemii i idziemy w dół – mówi Gość Radia ZET.

Pytany o wydolność systemu, szef Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych szpitala MSWiA w Warszawie odpowiada, że „zasoby służby zdrowia powoli zaczynają się napinać”, ale zaznacza, że nie doszliśmy jeszcze do ściany. - W tym momencie na covid przeznaczonych jest ponad 30 proc. łóżek całego systemu opieki zdrowotnej, więc jakaś rezerwa jest, ale nie ma rezerw osobowych. Nie ma lekarzy, pielęgniarek, ratowników, którzy się mogą super-ekstra zająć pacjentami – komentuje ekspert. - Zabezpieczenie nas przed IV falą pandemii to tylko wyszczepienie przynajmniej 65 proc. społeczeństwa – mówi prof. Fal w rozmowie z Beatą Lubecką.

- Nie rozumiem pozostawienia wybiórczych otwarć. Nie rozumiem tej strategii. Jeżeli zamknęliśmy galerie handlowe, to należy zamknąć całość. A nie, że kosmetyki można kupić, do fryzjera można pójść, ale książki kupić nie można – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego prof. Andrzej Fal, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o strategię rządu. - Generalnie od pewnego czasu nie widzę strategii. Wszystkim dużo łatwiej byłoby przyjmować kolejne ograniczenia, jeśli wiedzielibyśmy, jakie kroki jeden po drugim będą następowały – dodaje szef Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych szpitala MSWiA w Warszawie. Zdaniem eksperta, premier powinien był wprowadzić wczoraj stan epidemii w Polsce, bo każdy kolejny dzień zwłoki będzie pogarszał sytuację.

Zakaz przemieszczania się? "Nie będzie wyjścia, jeśli..."

Gość Radia ZET zaznacza również, że częściowy lockdown, jako efekt, nie będzie widoczny po kilku dniach, tylko po prawie 2 tygodniach. - Od tego, czy ten efekt będzie czy nie, ja bym uzależniał wprowadzenie rygorów dotyczących przemieszczania się – dodaje prof. Fal. Zakaz przemieszczania się? - Jeśli w dalszym ciągu pandemia będzie narastała, to nie będzie wyjścia, ale to dla rządzących bardzo trudna decyzja, bo wymaga wprowadzenia stanu wyjątkowego – ocenia prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Prof. Fal: Święta tylko z tymi, z którymi mieszkamy

Pytany o to, jak powinny wyglądać najbliższe święta, ekspert odpowiada, że powinniśmy je spędzić w gronie tych osób, z którymi mieszkamy i darować sobie wyjazdy. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy osoby zaszczepione mogą wyjeżdżać do zaszczepionych rodziców, Gość Radia ZET ocenia: - Obawiam się, że jeżeli generalnie powiemy, że fajnie, możemy odwiedzić rodziców, to znów nasza odpowiedzialność może na chwilę się zdrzemnąć. - A, no dobrze, pojedziemy wszyscy. Małgosia też pojedzie, nie jest zaszczepiona, ale będzie siedziała daleko od babci – dodaje lekarz. Jego zdaniem w tak trudnym momencie pandemii, w jakim się teraz znajdujemy, raczej „czarno-białe zalecenia bez wersji szarości, bo szarość jest trudna do zweryfikowania”.  

Ekspert wyjaśnia, jak rozróżnić objawy grypy i covid-19

RADIOZET/MA