Zamknij

Prof. Tomasz Grodzki o „dawaniu w szyję”: Nigdy nie piję do lustra

08.11.2022 07:59

- Odpowiedź jest krótka: nie. Wywodzę się z chirurgii i 30-40 lat temu czasami zdarzało się, że alkohol się pojawiał. Ja nigdy nie byłem zwolennikiem upijania się, nigdy nie piję do lustra. Dawanie w szyję mnie nie dotyczy – odpowiada Gość Radia ZET prof. Tomasz Grodzki, pytany o to, czy „daje w szyję”.

Tomasz Grodzki
fot. Radio ZET

Lekarz i marszałek dodaje, że chirurgia „to bardzo selektywna dyscyplina i wielu ludzi wypada, bo nie daje rady”. – A pana chirurgia kocha? – dopytuje Bogdan Rymanowski. - W chirurgii klatki piersiowej osiągnąłem więcej, niż w polityce. Uwielbiam tę dyscyplinę – przyznaje jego gość. Prof. Grodzki zdradza, że co poniedziałek, w ramach pracy w okręgu, jego dzień zaczyna się od 7:30, kiedy operuje trudne przypadki, które przygotowali mu koledzy.  

„Kobiety ukarzą prezesa przy urnie. Mam ogromny szacunek do polskich kobiet, niezależnie od wieku”

Ukaranie prezesa PiS za słowa o kobietach i alkoholu? – To kobiety ukarzą pana prezesa przy urnie wyborczej. To było niezwykle obraźliwe i nieprawdziwe. Zastanawiam się, kto mu takie rzeczy podpowiadał – komentuje marszałek Senatu. Dodaje, że „jak spojrzymy na czasy zaborów, to właśnie kobiety przechowały język, tradycję, naród, a mężczyźni walczyli albo byli na zsyłkach”. - Mam ogromny szacunek do polskich kobiet, niezależnie od wieku – podkreśla Gość Radia ZET i zaznacza, że słowa o „dawaniu w szyję” i dzietności nigdy nie powinny paść z ust poważnego polityka.

Problem z alkoholem w Polsce? - To naród 38 mln. Są alkoholicy, ale też ludzie, którzy nie tykają alkoholu. Jeśli chodzi o kobiety, zwłaszcza do 25 roku – nie wiem, skąd wzięła się ta teoria – nie przejmowałbym się. Bzdury – mówi prof. Tomasz Grodzki. Kobiety szybciej uzależniają się, niż mężczyźni? - Gdyby pan codziennie zaczynał dzień rano od małpki, czy pół litra, to za rok byłby pan alkoholikiem. Zwłaszcza, jakby pan pił to tzw. lustra – komentuje marszałek Senatu. Polityk podkreśla, że problem alkoholizmu „jest poważny, ale nie upoważnia nikogo do obrażania grupy kobiet, która nie jest osiową w tej materii”.

Prof. Tomasz Grodzki o środkach na KPO: To opozycja mobilizuje rząd. Udawanie, że chcemy tych pieniędzy jest działaniem przeciwko polskiej racji stanu

Czy Polska dostanie środki w ramach KPO? - Nie mam zaufania do tego rządu – odpowiada Gość Radia ZET, marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim zaznacza, że do końca roku jest to nierealne, ponieważ od złożenia wniosku – który ciągle nie jest złożony – do wypłaty mijają 2 miesiące. - Senat już dawno podał rękę Sejmowi. Przygotowaliśmy poprawki do ustawy o Sądzie Najwyższym i własną ustawę o KRS, własne poprawki do ustawy energetycznej. Jednym z kamieni milowych jest likwidacja dystansu 10 razy wysokość wiatraka od domostw, bo to zablokowało 99 proc. powierzchni Polski. Ale u pani marszałek Witek ta ustawa nie weszła jeszcze pod obrady – tłumaczy marszałek Grodzki i podkreśla, że Polska natychmiastowo potrzebuje miliardów z UE. - Rząd powinien prezentować konsekwentną linię. Paradoksalna sytuacja, że opozycja ich mobilizuje do tego, by w końcu po te pieniądze sięgnęli – uważa prof. Tomasz Grodzki.

Polityk PO zaznacza, że już pod koniec zeszłego roku straciliśmy pierwszą okazję, by uzyskać te pieniądze. - To kompletnie niezrozumiałe. Udawanie, że chcemy tych pieniędzy, a potem opowiadanie, że to drobne sumy, obejdziemy się bez tego, jest działaniem przeciwko polskiej racji stanu. Udawanie, a potem – uważa Gość Radia ZET.

Marszałek Senatu: Rząd zabrał nam pieniądze dla Polonii

Pytany o sytuację finansową Polski, inflację, prof. Tomasz Grodzki odpowiada: - Jakbym był dziś premierem, to przede wszystkim bym polikwidował 37 wszelakiej maści instytutów, gdzie idą gigantyczne pieniądze, zmniejszyłbym wydatki na KPRM. Marszałek ubolewa ponadto, że rząd zabrał Senatowi pieniądze na wspieranie Polonii. - Senat stracił te pieniądze i to też jest w KPRM. Mam mnóstwo skarg, że to nie działa, biuro jest zbyt małe, pieniądze idą do Polonii z opóźnieniem – komentuje polityk. Jego zdaniem rządzący zrobili to tylko dlatego, że marszałkiem Senatu nie został ktoś z partii rządzącej.

Gość Radia ZET ocenia, że rządzący wyrzucają mnóstwo pieniędzy, np. jeśli chodzi o CPK. - Od początku byłem przeciwny projektowi. W okolicy Warszawy mamy Okęcie, gdzie za dużo mniejsze pieniądze można rozkrzyżować pasy startowe. Rozmawialiśmy z urbanistami – mówi prof. Grodzki. Jego zdaniem „to budowa z gatunku wielkie budowle socjalizmu”. Gość Bogdana Rymanowskiego przyznaje, że żeby Centralny Port Komunikacyjny stał się wielkim hubem, to LOT musiałby mieć kilkaset samolotów, a nie ok. 80. - Praktyczne strony niefrasobliwego wyrzucania pieniędzy i dodrukowywania – komentuje marszałek Grodzki.

- Jeśli Szymon Hołownia nie pójdzie na jednej liście z PO, to opozycja przegra? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – ocenia prof. Tomasz Grodzki.

- Prace Senatu nie mają sensu, bo i tak PiS odrzuca wszystko w Sejmie? – pyta prowadzący.

- Nie – odpowiada Gość Radia ZET.

- Pójdę w ślady Borysa Budki i sam zrzeknę się immunitetu? – pyta gospodarz programu.

- Nie. Sprawa zamknięta. Głosowano w Senacie. Jest tam oskarżenie prywatne, a tu zbrojne ramię PiS – komentuje marszałek.

- Nigdy w życiu nie przyjąłem żadnej łapówki i jestem czysty, jak łza? – pyta dziennikarz.

- Tak – deklaruje lekarz.

- Chętnie rzuciłbym marszałkowanie, ale polska polityka sobie beze mnie nie poradzi? – pyta Rymanowski.

- Nie rzuciłbym marszałkowania, bo to misja, do której ludzie mnie wybrali – obywatele do Senatu, a senatorowie na marszałka – mówi prof. Grodzki.

Prof. Tomasz Grodzki ujawnia: Są rozmowy nt. jednej listy senackiej większości pod szyldem „demokratyczny Senat”. Ludzie mieliby łatwiejszy wybór

- Są takie rozmowy, ale decyzji jeszcze nie ma – zdradza w Radiu ZET prof. Tomasz Grodzki. Chodzi o jedną listę senackiej większości, która będzie emanacją „Paktu Senackiego”. - Byłbym za tym, by lista senacka była pod jednym szyldem: demokratyczny Senat. Ludzie mieliby łatwiejszy wybór – ocenia Gość Radia ZET. Jego zdaniem, senacka większość „zweryfikowała się w boju znakomicie”. - Wierzę w odpowiedzialność liderów partyjnych. To ich domena. Ludzie pozycjonują się negocjacyjnie i zwykle pierwsze propozycje są wygórowane, ale musimy wygrać te wybory, by zacząć naprawiać Polskę i sądzę, że liderom starczy wyobraźni i odpowiedzialności, by do tego doprowadzić – komentuje prof. Grodzki, w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Marszałek Senatu zapowiada: Pewnie zrzeknę się immunitetu, jak prokuratura będzie niezależna. Aparat państwa rzucił się na mnie, listy niemalże „dead or alive”

- Aparat państwa, żeby odzyskać Senat rzucił się na mnie w dniu wyboru na marszałka. 200 agentów, listy gończe, niemalże „dead or alive”. I co? I nic. I to ja skarżę tych, którzy mnie oczerniają, ale sprawność sądów za ministra Ziobry jest taka, że mijają 3 lata i żadna sprawa, poza pierwszą instancję, gdzie wygrałem, nie wyszła – odpowiada marszałek Senatu, pytany o to, czy zrzeknie się immunitetu. Prof. Grodzki dodaje, że pewnie zrobi to, jak prokuratura będzie niezależna. - Teraz to jest zbrojne ramię ministra Ziobry i mamy mnóstwo przykładów, że działa na zlecenie, na telefon – uważa Gość Radia ZET. 25 pacjentów usłyszało zarzuty, pozostali unikną procesu, bo przyznali się do winy? - Ta sprawa jest poza mną. W fundacji od dawna nie jestem. Ale jak ją założyliśmy, to cel był jeden: doprowadzić do stworzenia w peryferyjnym szpitalu transplantacji płuc – komentuje marszałek i lekarz. Zaznacza, że póki on miał cokolwiek wspólnego z Fundacją Pomocy Transplantologii, to wszystkie zgromadzone środki szły na „zakup sprzętu, szkolenie młodych lekarzu lub kupno literatury”.

Tusk chce odwołania Grodzkiego? „Nie wydaje mi się. Jesteśmy spod jednego znaku zodiaku”

- Nie wydaje mi się, że to prawda [by Donald Tusk chciał zmienić marszałka Senatu – red.] – ocenia prof. Grodzki. - Po pierwsze: jesteśmy spod jednego znaku zodiaku – Byka – po drugie: Donald Tusk jest o rok starszy ode mnie – dodaje Gość Radia ZET. Zaznacza, że nie ma nawet śladu wspomnienia o zmianie marszałka. - Nigdy mnie nie prosił. Konsultujemy się na roboczo, regularnie, przynajmniej raz w tyg. On jest bardzo zajęty, ja też, nie zawracam mu głowy drobiazgami – komentuje marszałek Senatu.

Marszałek Senatu zdradza w Radiu ZET: Znaczna część ataków hakerskich na Senat była z Federacji Rosyjskiej

- Hakerzy zaatakowali Senat dzień po tym, jak Senat jednogłośnie podjął decyzję, by uznać Rosję za reżim terrorystyczny. Koledzy z parlamentów Estonii, Litwy, Łotwy, którzy podejmowali podobne uchwały – poinformowali mnie, że u nich było to samo – zdradza prof. Tomasz Grodzki, pytany o ataki hakerskie na Senat, które miały miejsce pod koniec października. - Nasi fachowcy z działu informatyki poinformowali mnie, że przynajmniej znaczna część tych ataków pochodziła z Federacji Rosyjskiej – przyznaje Gość Radia ZET w internetowej części programu.

„Miałbym wyrzuty sumienia, gdybym wykorzystywał te bardzo luksusowe Gulfstreamy do wożenia się do domu”

- Deklarował pan, że nie będzie korzystał z samolotów, jak z rządowej taksówki. Jak nazwać prawie 200 lotów? – pyta słuchacz.

- Nie latam rządowym samolotem, choć są bardzo komfortowe. Latam zwykłymi samolotami LOT – komentuje marszałek Senatu. Dodaje: - Rządowym samolotem może wykonałem 1-2 loty po kraju, ale nie 141 jak poprzedni marszałek Sejmu, pan Kuchciński. Gość Radia ZET przyznaje również: - Miałbym wyrzuty sumienia, gdybym wykorzystywał te bardzo luksusowe Gulfstreamy do wożenia się do domu.

PO zbiera podpisy, by na in vitro wydawać rocznie pół miliarda złotych? - Jestem absolutnie za pomysłem wspierania dzietności. Rodzi się zdecydowanie za mało dzieci. In vitro jest zweryfikowaną metodą medyczną, a 1,5 mln Polek i Polaków cierpi na problemy z płodnością – przyznaje prof. Grodzki. Skąd pieniądze? - Nasi spece od budżetu znajdą te pieniądze – komentuje Gość Radia ZET.

RadioZET/MA