Zamknij

Prof. Orłowski o korekcie Polskiego Ładu: A może to sabotaż? Mamy gospodarczy sztorm

30.03.2022 06:30
Witold Orłowski
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

- Po długim namyśle widać, że w rządzie są teraz tak potężne tytany intelektu, że parę miesięcy zajmuje im zauważenie tego, co inni widzą zaraz. Stają włosy na głowie – mówi Gość Radia ZET prof. Witold Orłowski.

Ekonomista uważa, że „przez kilka miesięcy trust mózgów, który pracuje w Ministerstwie Finansów, nie jest w stanie nawet dokonać symulacji, która jest fundamentalna”. - Człowiek jest przerażony jakością tego – zaznacza ekspert. - A może to dywersja, sabotaż? – pyta prof. Orłowski.

Gość Radia ZET dodaje, że decyzja dot. zmian podatkowych, wchodzących od połowy roku jest „jakaś karkołomna”. - Nie wolno zmieniać podatków w trakcie roku. Wyjątkiem jest zmiana na korzyść podatnika, a przecież sam minister powiedział, że jest „chyba na korzyść” – mówi prof. Orłowski. - Boże, przecież mamy powtórkę z rozrywki. Znów minister mówi: wprowadzamy przepisy, a jak komuś wyjdzie inaczej, to niech sam sobie obniży podatek. Tak, a za 2 lata kontrola skarbowa mu dosoli – komentuje Gość Radia ZET.

„Najstraszliwszy sztorm gospodarczy może zmienić się w huragan”

Ekspert ocenia, że w finansach publicznych mamy dziś „sytuację przedkryzysową”. - W tak ciężkiej sytuacji powinniśmy mieć świadomą, ostrożną, pełną refleksji i czujność politykę gospodarczą. Zamiast tego mamy kompletny dryf, program prowadzony po łebkach – ocenia prof. Witold Orłowski. Jego zdaniem to nie jest czas na eksperymentowanie. - W momencie najstraszliwszego sztormu gospodarczego, który może jeszcze zmienić się w huragan, mamy beztroską politykę. Dryf. Kapitan sobie poszedł, siedzi w kajucie i z nadkapitanem zastanawia się jak będzie wyglądać poparcie wyborcze. A jeszcze w dodatku są w pobliżu skały – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Dopytywany o tąpnięcie gospodarki, ekspert ocenia, że jest takie ryzyko, ale zaznacza, że wszystko zależy od działań rządu.

Blokada na poziomie krajowym importu węgla z Rosji? - To wcale nie jest element walki z Rosją, tylko od lat żądanie naszych górniczych związków zawodowych. To jest po to, by podnieść ceny węgla w Polsce i zwiększyć sprzedaż, a nie po to, by Rosję uderzyć – uważa ekonomista. Prof. Witold Orłowski podkreśla, że embargo na rosyjskie surowce będzie kolejną trampoliną dla inflacji w Polsce.

- W przypadku NBP od kilku miesięcy mieliśmy politykę polegającą na mówieniu, że inflacja sobie rośnie, ale ona sama niedługo zacznie spadać. Ona tego nie słuchała i złośliwie rosła. Podejrzewam, że inflacja będzie na poziomie 10-11 proc. – mówi ekonomista prof. Witold Orłowski. Gość Radia ZET zapowiada, że to nie koniec, bo inflacja może rosnąć dalej. - Ceny żywności mogą bardzo drastycznie rosnąć – uważa ekspert. Jego zdaniem jesteśmy „skazani” na dwucyfrowy poziom inflacji. - Jeśli polityka będzie dobra, to nie powinniśmy przeskoczyć 12 proc. Po czym w perspektywie roku można byłoby oczekiwać obniżenia, ale to pod warunkiem, że NBP nie będzie dryfował, tylko zastanowi się nad sytuacją – mówi prof. Witold Orłowski.

Stopa referencyjna na poziomie 5 proc.? - Na pewno się zbliżamy, tylko problem, czy to 5 proc. wystarczy, czy może pójdziemy w stronę 10 proc. – ocenia gość Beaty Lubeckiej. Jego zdaniem, „jeśli inflacja będzie się wymykać spod kontroli, to doczekamy się kiedyś stóp jak za wczesnego Balcerowicza – 50 proc.”. - Powiem coś, czego większość Polaków nie przyjmowała do wiadomości: jeśli chcecie państwo stałe oprocentowanie kredytów, to trzeba zagłosować za tym, żeby Polska wprowadziła euro – podsumowuje prof. Witold Orłowski.

RadioZET/MA

C