Prof. W. Hryniewicz: do pandemii koronawirusa nie dojdzie, jestem optymistką

11.02.2020 08:02

To odpowiednia higiena jest kluczem do zmniejszenia ryzyka zarażeniem wirusowym – przypomina w Radiu ZET prof. Waleria Hryniewicz. - Zawsze higiena rąk jest bardzo ważna w zapobieganiu przenoszenia się zakażeniom. 20 sekund, porządnie mydłem. Mieć chusteczki jednorazowe, środki do dezynfekcji rąk. Są też specjalne spraye – wymienia mikrobiolog z Narodowego Instytutu Leków.  – Wydaje się, że zagrożenie koronawirusem w Polsce nie jest tak dramatyczne jak w Chinach i krajach sąsiadujących z Chinami, które mają bliższe kontakty – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką. Na pytanie, czy światu grozi pandemia koronawirusa, profesor Hryniewicz odpowiada, że „jest optymistką”.

Beata Lubecka: Gościem Radia ZET jest prof. Waleria Hryniewicz, mikrobiolożka z Narodowego Instytutu Leków. Porozmawiajmy o koronawirusie. Rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie i każdego dnia liczba zakażonych w świecie i także zgonów spowodowanych tym wirusem rośnie. Czy w Polsce mamy się w związku z tym czego bać?

prof. Waleria Hryniewicz: Charakterystyką drobnoustrojów jest to, że są one często nieprzewidywalne, a ponieważ mamy globalizację wszystkiego…

Przemieszczamy się.

…więc przemieszczamy się, wymieniamy towary, ludzi itd., więc zawsze trzeba być bardzo, bardzo czujnym i ostrożnym. Ale wydaje się, że to zagrożenie oczywiście nie jest tak dramatyczne jak w krajach… w Chinach oczywiście, ale również w krajach sąsiadujących, które dzielą ze sobą bliższe… bliższe mają stosunki i dzielą… również mają ludzi, że tak powiem, populację często przemieszczającą się w tych krajach i znacznie bliższe kontakty.

W Polsce nie ma jeszcze koronawirusa.

Nie, nie ma, na szczęście nie ma.

Ale pan minister zdrowia mówi, przyznaje, że to tylko kwestia czasu.

Może tak, a może nie, bo wydaje się, że dynamika wirusa jakby powolutku zmniejsza się. Taką mamy nadzieję.

Czyli nie mamy się czego bać.

Mamy być czujni, bardzo ostrożni. Pamiętajmy, że mamy inne wirusy, mamy bardzo dużo zachorowań na grypę i tym głównie powinniśmy się teraz zajmować.

Są ostatnie dane, co się dzieje w Chinach. Już ponad tysiąc ofiar śmiertelnych. To są najświeższe dane. W poniedziałek zmarło kolejnych 108 osób.

Tak.

I liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 1016.

Tzn…

Czy te dane pani zdaniem są… są takie, jak być powinny?

Wydaje się…

Czy jednak one mogą być zaniżone?

Mogą być zaniżone, zwłaszcza na temat osób zakażonych. bo tego się tak łatwo nie dokumentuje. Nie tak łatwo, bo te objawy koronawirusa mogą być bardzo podobne do również innych zakażeń wirusowych. Natomiast wydaje się, że liczba zgonów jest bliska prawdy.

Bo jest taki chiński miliarder, Guo Wengui się nazywa i uważa, że te oficjalne statystyki nie oddają jednak realiów, i wg miliardera zginęło już ponad 50 tys. osób, a a przez ostatnie 2,5 tygodnia każdego dnia skremowano 1200 ciał. Tak uważa ten miliarder.

Tzn. wydaje mi się, że trudno budować statystyki na tego typu wypowiedziach. Być może, że jest zaniżone, ponieważ służby nie były przygotowane, służby sanitarno-epidemiologiczne…

W Chinach.

…do tego typu sytuacji i oczywiście łatwo umykają niektóre przypadki ze statystyki.

A co na tę chwilę wiemy o tym wirusie? Jak bardzo on jest zjadliwy?

Wydaje się, że… tzn. widzimy, że zapadalność jest bardzo wysoka i szerzy się bardzo łatwo, bo ta gwałtownie rosnąca liczba przypadków o tym świadczy. Natomiast jeśli chodzi o śmiertelność – wprawdzie tych przypadków jest znacznie więcej niż w poprzednich epidemiach wirusa korona takich jak SARS i MERS – niemniej jednak ta śmiertelność – nie chcę powiedzieć, że niska, bo 2%, 2,1%, to zależy, jak się na to patrzy, to jest dużo, ale to nie jest bardzo dużo w porównaniu z innymi sytuacjami epidemicznymi.

A kto jest najbardziej zagrożony? Jakie osoby?

No zawsze zagrożeni są ci, co mają już inne choroby, a więc obniżoną odporność, ogólnie immunologiczną, tacy, którzy cierpią na choroby przewlekłe płuc, czyli takie jak POChP, inne dolegliwości i oczywiście w dużych skupiskach, tam, gdzie niska higiena, ponieważ wirus przenosi się drogą kropelkową, a więc te wszystkie warunki pomagają rozprzestrzenianiu się wirusa.

A czym ten koronawirus, on ma taką nazwę 2019 nCoV, różni się od zwykłego zapalenia płuc? Bo te objawy są podobne.

Po pierwsze większość zapaleń płuc jest bakteryjna i mamy do dyspozycji antybiotyki. Natomiast tutaj mamy tylko do dyspozycji postępowanie, leki i postępowanie objawowe. I właśnie w tych krajach, gdzie ta… to postępowanie nie jest tak doskonałe jak w krajach wysoce rozwiniętych, widzimy wysoką śmiertelność, bo zwróćmy uwagę, że poza Chinami, jeszcze jednym przypadkiem na Filipinach i Hongkongu śmiertelnych przypadków nie obserwujemy.

A co możemy zrobić, żeby zapobiec zakażeniu? Myć ręce?

Przede wszystkim ręce, ręce, ręce.

Mydłem?

Każdy to powtarza. Światowa Organizacja Zdrowia wydała specjalne procedury. Zawsze higiena rąk jest bardzo ważna w zapobieganiu przenoszenia się zakażeniom.

Ja mam wrażenie, że jednak wiele z nas powinno się uderzyć w piersi, że myje ręce dość pobieżnie, a tu jednak trzeba je umyć bardzo dokładnie.

No 20 sekund, mydłem, porządnie oczywiście. Używać chusteczki jednorazowe, mieć środki do dezynfekcji rąk. Jeśli nie mamy, też są specjalne chusteczki, spraye. Nie pchać się w tłum, kiedy się jest…

Unikać dużych skupisk.

Absolutnie.

I bez paniki, ale bez paniki.

Bez paniki.

Na razie mamy epidemię o zasięgu międzynarodowym, a czy grozi nam wybuch pandemii?

Wydaje się, że…

Pandemia to jest wtedy, kiedy ogniska epidemii pojawiają się przynajmniej na dwóch kontynentach.

Zaczynają się w tej chwili pojawiać przypadki wtórne, ale ciągle to jest bardzo niewielka ich liczba. Miejmy nadzieję, że ograniczy się to do Chin, ewentualnie krajów sąsiadujących, bo trochę przypadków jest w Japonii, ale to są wszystko małe liczby. Natomiast mam nadzieję, że do pandemii nie dojdzie.

Czyli jest pani optymistką.

Muszę być.

Umiarkowaną optymistką. A kiedy będziemy mieli szczepionkę? Za kilka miesięcy najwcześniej?

No zobaczymy, czy to się uda, bo jeszcze od sekwencjonowania wirusa, od ustalenia, co, jakie komponenty szczepionka powinna zawierać, do jej masowej produkcji do – może nie trzeba będzie w tym przypadku takich może głębokich badań klinicznych, ale nie sądzę – do takiego produktu w postaci szczepionki to zawsze jest dosyć długa droga.

Zaprosiłam też panią profesor, dlatego że dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Kobiet i Dziewcząt w Nauce. To jest święto ustanowione przez ONZ od 2015 roku, ale po raz pierwszy obchodzone w 2016.

2016.  

No to także pani święto.

Absolutnie.

No i okazuje się, że wg statystyk to kobiety nadal stanowią tylko 29% wszystkich naukowców na świecie. Dlaczego tak się dzieje? Kobiety mają inne aspiracje? Są mniej zdolne? Istnieje szklany sufit?

Tzn. na pewno bardzo wiele powodów, bo jeśli weźmiemy niektóre kraje bardziej rozwinięte, to ten procent jest wyższy.

Ameryka np.

No oczywiście Ameryka, myślę, że część Zachodniej Europy, aczkolwiek niecała, nawet Polska. Kiedyś mieliśmy takie jakby hasła na ustach niektórych rządów, że kobiety są równe, nawet traktorzystkami mogły być.

„Kobiety na traktory”.

Ale… Tak, tak. Tak to nie przekładało się na to. Obserwuje się takie dosyć niekorzystne zjawisko, jeśli chodzi o kobiety w nauce, że na początku kariery jest ich dużo, czyli magistrami jest więcej kobiet niż mężczyzn, doktorantki to już mniej więcej równość płci, ale jeśli już zaczynamy doktorów habilitowanych i profesorów, to liczba kobiet znacząco maleje. Tu jest bardzo wiele przyczyn. Przyczyny kulturowe, przyczyny fizjologiczne, przyczyny… no jakby się wpycha i od lat wpychało kobiety do kuchni, do takich zawodów, no nie wiem, mniej prestiżowych.

Pielęgnacyjnych, tak?

Pielęgnacyjnych, może w edukację trochę, nauczycielki, przedszkolanki. Natomiast kobiety znakomicie spisują się w nauce. Ostatnio widzimy sukces polskich młodych kobiet uczonych i dziewcząt w takim programie międzynarodowym ustalonym w Polsce prawie 20 lat temu z inicjatywy prof. Anny Podhajskiej, już nieżyjącej, z Uniwersytety Gdańskiego, która namówiła L'Oréal i UNESCO…

O, tutaj lokowanie produktu.

No, nie ma wyjścia.

Do tego, żeby taki program uruchomić.

Bo…

Pieniądze są potrzebne.

…znalazły się pieniądze…

Oczywiście.

...ale stanęło za tym bardzo mocno UNESCO, dołączyło się polskie Ministerstwo Nauki, a ostatnio również Polska Akademia Nauk i wyprawowało…

I taki program ruszył.

Tak jest, fantastyczny program.

Promuje młode naukowczynie.

I mają sukces międzynarodowy.

I o tym porozmawiamy już w Internecie. Jesteśmy na RadioZET i na Facebooku. Prof. Waleria Hryniewicz zostaje z nami. Beata Lubecka, zapraszam.