Zamknij

Prof. Wojciech Roszkowski: Nie czuję się winny. Zostałem wykorzystany politycznie

06.09.2022 07:53
Prof. Wojciech Roszkowski
fot. Radio ZET

„Kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci”? - Jeśli chodzi o ten najbardziej wywołujący burzę fragment [dotyczący in vitro – red.], to nie tyle bym go usunął, tylko rozwinął. Tam są pewne skróty myślowe dotyczące zjawisk, które 15-latkowie powinni dokładnie zrozumieć i zrozumieć, co to znaczy produkcja dzieci – mówi Gość Radia ZET, autor podręcznika do przedmiotu „Historia i Teraźniejszość” prof. Wojciech Roszkowski.

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy nie chciałby przeprosić ojca dziewczynki poczętej dzięki metodzie in vitro, którego uraził takim stwierdzeniem, historyk odpowiada: - Gdybym podrażnił uczucia jego córki, to pewnie bym przeprosił, ale nie czuję się absolutnie winny.

Profesor tłumaczy, że fragment ten dotyczył tego, co ma miejsce w laboratoriach. - Jako poseł Parlamentu Europejskiego prawie codziennie spotykałem się z określeniem „prawa reprodukcyjne”. To było pojęcie, które tłumaczyłem, że dotyczy tego, że jak kobiety chcą, to mogą sobie mieć dzieci, czasem za wszelką cenę, a jak nie chcą, to sobie usuwają – opowiada Gość Radia ZET. - Jeśli ktoś wziął to do siebie, to - jest mi przykro - niesłusznie. Usunęliśmy ten fragment, bo w niecny sposób został wykorzystany w grze politycznej, żeby wzbudzić takie uczucia – uważa autor podręcznika.

Dopytywany przez prowadzącego o to, czy uważa, że ktoś wykorzystał go politycznie, prof. Wojciech Roszkowski odpowiada: - Oczywiście, że tak. Jego zdaniem „cała kampania nienawiści, hejtu, obrzydliwego czasem, zaczęła się w momencie, który jest początkiem kampanii przedwyborczej w przyszłym roku”. - Jestem tylko skromnym elementem tej gry. To jest kwestia ministra Czarnka i tego rządu. To, że minister zatwierdził ten podręcznik to niewątpliwy fakt i ja znalazłem się w ogniu strzelaniny – mówi Gość Radia ZET.

„Moim panem jest Pan Bóg, a nie żaden Kaczyński czy Tusk”

- Zarzuca mi się, że jestem pisowskim historykiem – dodaje prof. Roszkowski. - A nie jest pan – pyta Bogdan Rymanowski. - Jeśli krytykują mnie [też – red.] pisowscy, to jak to rozumieć? – odpowiada jego gość. - Moim panem jest Pan Bóg, a nie żaden Kaczyński czy Tusk, czy ktokolwiek – podkreśla historyk.

Pytany przez słuchacza o to, czy nie jest mu wstyd, prof. Wojciech Roszkowski komentuje: - Ale za co? Zaznacza, że może się wstydzić, jeśli zrobił coś złego i dodaje: - Ale co ja złego zrobiłem?

Dzielenie ludzi na lepszych i gorszych? - Podzieliło nas ogromne nieporozumienie. Ja nie dzielę ludzi na lepszych czy gorszych. Staram się nie oceniać ludzi w całości. Staram się ocenić postępowanie, zachowanie, słowa – być może nawet czasem trochę ostro – ale nigdy nie oceniam ludzi jako takich. Nie jestem Panem Bogiem – komentuje w Radiu ZET prof. Wojciech Roszkowski.

Prof. Roszkowski: Samorządy naciskają na szkoły, by nie brały podręcznika. Kojarzy mi się to z cenzurą prewencyjną

- To jest pewnego rodzaju porażka, ale nauczyciele i szkoły znalazły się pod presją medialną i administracyjną – mówi autor podręcznika do „HiT”, pytany przez Bogdana Rymanowskiego o raport inicjatywy „Wolna Szkoła”, z którego wynika, że na 2336 szkół, tylko 53 będą korzystały z podręcznika autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. - Samorządy zaczęły naciskać na szkoły, by nie brały tego podręcznika. Mnie się to kojarzy z cenzurą prewencyjną – podkreśla Gość Radia ZET w internetowej części programu. Jego zdaniem zamiast zostawić szkołom i nauczycielom wolny wybór, to „z różnych stron medialnych i administracyjnych miały miejsce niezwykłe naciski”. Autor dodaje, że „zszokowała go” postawa niektórych nauczycieli. - Niektórzy uznali, że ja oczekuję, że oni będą odpytywać pamięciowo uczniów z fragmentów książki. Ten nauczyciel powinien się zastanowić jak uczy historii – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. - Pierwotnie ocenialiśmy, że 30 proc. szkół będzie chciało wziąć podręcznik – przyznaje historyk. Dodaje, że udało się już sprzedać ok. 50 tys. sztuk podręcznika do „HiT”, a sprzedaż idzie dalej.

- To nie ja się zmieniłem. Ja nie zmieniłem poglądów. Zmieniło się otoczenie. Mamy do czynienia z wojną kulturową – ocenia prof. Wojciech Roszkowski. - Ilość tych trolli, które mnie napadały była zdumiewająca. Estetyka niektórych wypowiedzi przypomina mi to, co dzieje się za wschodnią granicą – mówi Gość Radia ZET i nie wyklucza, że stoją za tym „ruskie trolle”.

„Będziemy jeździli na Zachód jak pijane niemowlęta we mgle”

Prof. Roszkowski uważa również, że młodzież powinna wiedzieć jak zmienił się Zachód od lat 60. - Jeśli sobie tego nie uświadomimy, to będziemy jeździli na ten Zachód jak pijane niemowlęta we mgle, które obudziły się po 1989 roku śniąc, że Zachód to jakiś raj i jak wskoczymy tam, to nas zbawi – komentuje historyk.

Straty czy zyski przyniósł podręcznik do „Historii i Teraźniejszości”? - Finansowo na razie nic. Zero zupełnie. Na reputacji – trochę straciłem za sprawą kampanii hejtu. Ale już obserwuję odbicie – przyznaje autor.

Historyk o szczurołapie

- Przedstawiam cytaty z Beatles-ów i Pink Floyd nie, żeby ośmieszyć zespoły czy pokazać, że były nośnikiem zgnilizny (…) ale potem przyszła ideologia. Początek kariery był rozrywkowy. Nie darzę ich ani miłością, ani nienawiścią – mówi prof. Roszkowski i dodaje, że muzyka rozrywkowa niesie emocje. - Jeśli zamyka się uszy na słowa, to daje się człowiek wkręcić. Nazwałem to szczurołapem. Legenda ze średniowiecza – szczurołap grał na fujarce, żeby myszy wyciągać. Mieszkańcy nie zapłacili mu dosyć i on na fujarce wyprowadził dzieci do lasu. Trochę tak jest z muzyką rozrywkową – ocenia Gość Radia ZET.

Reparacje? Prof. Roszkowski: Na razie odpuściliśmy i stajemy się współwinni

- Powinniśmy się starać o reparacje, bo domagając się ich prowadzimy politykę pamięci, oświecającą świat w tym, co stało się z Polską w czasie II wojny światowej – odpowiada ekonomista i historyk. Jego zdaniem „na razie odpuściliśmy i stajemy się współwinni”.

Odznaka lwa na marynarce? - To podarunek od mojego wnuka, który, zorientowawszy się, że jakaś krzywda być może mi się teraz dzieje, podarował mi to, że mam być dzielny. To trochę kojarzy się z areną w Starożytnym Rzymie – tłumaczy Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

C