Zamknij

Robert Pszczel: Putin się przeliczy. On nie rozumie jak działa Zachód

13.04.2022 06:35
Robert Pszczel
fot. RadioZET

- Decydująca bitwa, faza walki w Ukrainie w tej chwili się już rozpoczęła – mówi Gość Radia ZET, były dyrektor Biura Informacji NATO Robert Pszczel.

Zdaniem dyplomaty Kreml i rosyjscy decydenci liczą na to, że Zachód znudzi się wojną, ale to błędne kalkulacje, przeliczą się. - Putin nie rozumie, jak działa Zachód. On widzi problemy, które są realne, ale nie rozumie np. znaczenia opinii publicznej, która się radykalizuje. Nie rozumie znaczenia dyskusji, nie rozumie sposobu podejmowania decyzji – wylicza gość Beaty Lubeckiej. Dodaje, że prezydent Rosji nie rozumie również, że kraje demokratyczne wypracowują nowe podejście, w zależności od rozwoju sytuacji, że Szwecja i Finlandia chcą przystąpić do Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Putin powiedział wczoraj w swoim ślinotoku coś, co odzwierciedla stan jego umysłu i analizy: że wszystko wróci do normy, czas to rozwiąże. Po czym odniósł się do rosnących cen żywności i energii – komentuje Robert Pszczel.

„Putin kłamie, będąc świadomym”

Dopytywany przez Beatę Lubecką o komentarz Władimira Putina do wydarzeń i zdjęć z Buczy, że to „prowokacja i fałszerstwo”, jej gość odpowiada: - W dużym stopniu on kłamie, będąc świadomym tego. Były dyrektor biura informacyjnego NATO w Moskwie zaznacza, że jest zbyt dużo dowodów na to, że okrucieństwo i barbarzyństwo to są „systemowe działania wojsk rosyjskich z punktu widzenia przyzwolenia, a nawet zachęcania”. - Nie jestem skłonny uwierzyć, że Putin nie ma wiedzy o tym, co w wielu miejscach jego żołnierze robią – mówi Pszczel. Dodaje jednak, że w pewnym sprawach prezydent Rosji może być wprowadzany przez swoich współpracowników w błąd lub nie przyjmować ich po prostu do wiadomości. - Ze względu na charakter tego reżimu i sposób, w jaki prowadzona jest dyskusja, można być prawie pewnym, że ludzie, którzy dostarczają informacji Putinowi, robią to w taki sposób, by było to wygodne dla nich. To mogą być informacje niepokrywające się z rzeczywistością – podkreśla Gość Radia ZET.

Robert Pszczel zaznacza, że celem Władimira Putina jest prześladowanie, niszczenie, fizyczne likwidowanie przywódców i osób, które mają coś do powiedzenia w społeczeństwie ludności cywilnej. Brutalna strategia? - Ja nie wiem, czy tam ktoś w pełni panuje w tzw. armii rosyjskiej nad tym, co dzieje się w poszczególnych oddziałach. To kwestia przyzwolenia na pewne działania, które – jak cynicznie by to nie zabrzmiało – mieszczą się w celach ogólnych operacji: wyniszczenie społeczeństwa ukraińskiego i zmuszenie Ukraińców do poddania się – analizuje ekspert.

Pytany o wizytę prezydentów Polski, Łotwy i Estonii w Kijowie, dyplomata ocenia, że na pewno będzie mowa o wsparciu militarnym Ukrainy, w kontekście dostaw sprzętu.

Robert Pszczel o Rosjanach: Rodzaj ślepoty na życzenie. Ale nie uciekną od rzeczywistości

- Rodzaj ślepoty na życzenie. Jeśli ktoś wybiera „nie widzę”, „nie słyszę”, „nie przyjmuję do wiadomości, co dzieje się w sąsiednim kraju”, to jest straszne. Moralnie haniebne, ale to się może zmienić – mówi były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie Robert Pszczel, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Jego zdaniem „prędzej czy później miliony Rosjan nie uciekną od rzeczywistości”. - Kto wygrywa w Rosji – lodówka czy telewizor? Na krótką metę wygrywa TV, ale na dłuższą nie wygra z lodówką – dodaje dyplomata.

Pszczel uważa również, że rosyjscy sportowcy w ogóle nie powinni uczestniczyć w żadnych rywalizacjach, w żadnych innych państwach. - To jest nie do pomyślenia. To Rosjan razi, ale porównanie nasuwa się samo. Czy można sobie wyobrazić pod koniec 1939 roku niemieckich sportowców uczestniczących w różnych zawodach? No, nie! – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Kolejne sankcje? - Jest wiele krajów, które nadal nie mają obowiązku wiz, np. Cypr. Tego nie powinno być – ocenia były szef Biura Informacji NATO w Moskwie. Jego zdaniem „miliony ludzi w Rosji muszą się przekonać, że przyszłości z tym reżimem nie ma”. - Tylko to nie my „zgniły Zachód” będziemy wprowadzać „swoje porządki”, ale musimy zrobić wszystko, by były koszty – dodaje dyplomata.

- 7,5 tys. nauczycieli, wykładowców i studentów Uniwersytetu Łomonosowa w Moskwie podpisało list protestacyjny przeciwko wojnie. Byłem zdziwiony, że to tak duża liczba – mówi Gość Radia ZET.

Dopytywany przez prowadzącą o to, co NATO może jeszcze zrobić dla Ukrainy, Gość Radia ZET odpowiada, że Sojusz i tak już robi dużo, ale dodaje, że „to nie jest jeszcze maksimum”. - Mając pewne możliwości, czy nie można byłoby pokusić się o zdjęcie blokady portów morskich wokół Odessy? – zastanawia się ekspert. Podkreśla, że przez brak ukraińskiego zboża, 50 proc. ludzi w Etiopii będzie głodowało.

 Czy dialog z Rosją ma jeszcze sens? - Nie można spotykać się z człowiekiem, który ma ręce umaczane w krwi. I co, i poklepywać się i udawać, że prowadzi się z nim cywilizowany dialog? – komentuje Robert Pszczel. Dodaje, że „z ludźmi, którzy są poza marginesem świata cywilizowanego nie prowadzi się dialogu”.

"Jak trzeba, to ziemia będzie kwadratowa"

- Zdolność Putina i jego ludzi do kłamania, wymyślania narracji dezinformacyjnych jest tak rozwinięta, używana przez lata, że oni sobie poradzą. Jak będzie trzeba, to ziemia będzie kwadratowa itd. Najważniejsze, by mieli ważne powody, które skłonią ich, że wojna jest niekorzystna dla nich – tak Gość Radia ZET odpowiada na pytanie o to, kiedy ta agresja może się zakończyć. W jego ocenie wygląda na to, że Putin i jego ludzie zdecydowali się pójść va banque. - Chcą wygrać, uważają, że im się to uda. Trzeba im to uniemożliwić. Ale mądrzejsi będziemy za parę tygodni – puentuje Robert Pszczel.

RadioZET/MA

C