Zamknij

Radosław Sikorski: Ci, którzy dostarczają broń Ukrainie próbują zapobiec wojnie

07.02.2022 07:20

- Pojechaliśmy aż za Mariupol, czyli prawie na linię kontaktu. To, co mnie zdziwiło to to, że tam życie toczy się normalnie i nie widać żadnych przygotowań społeczeństwa do możliwej inwazji – opowiada europoseł PO Radosław Sikorski, który był na Ukrainie w ramach delegacji z PE.

Radosław Sikorski
fot. RadioZET

- Szef MON, premier, szef parlamentu, wicepremier zapewniali nas, że sektor obronny jest mobilizowany, wojsko ćwiczy scenariusze, ale wiemy, że wojna to nie tylko wojsko. Nie widać, żeby miasta były do tego przygotowywane – dodaje były minister obrony i były szef polskiej dyplomacji. Ukraińcy masowo kupują broń do samoobrony i obrony terytorialnej? - Pukawkami się nie wygra z armią rosyjską – komentuje Gość Radia ZET. Zdaniem Sikorskiego „Ukraińcy mają już broń przeciwpancerną na każdy rosyjski czołg i mogą od razu przejść do fazy wojny partyzanckiej, która może toczyć się latami i pochłonąć dziesiątki tysięcy ofiar”. Polityk zaznacza, że jeśli Władimir Putin sądzi, że będzie tak, jak na Krymie czy w Donbasie, to będzie miał „dużą niespodziankę”. Dopytywany przez prowadzącą o najwyższego rangą amerykańskiego dowódcę wojskowego, który miał przekazać kongresmenom, że Kijów może upaść w ciągu 3 dni, były minister obrony komentuje, że „jak to się raz zacznie, to nawet, jeśli Rosjanie odniosą zwycięstwo w pierwszej fazie, to nie będzie to koniec wojny”. - Ukraińcy mają plany rozśrodkowania sił i wcale nie palą się do walnej bitwy, w której mogą nie osiągnąć sukcesu – mówi Radosław Sikorski. Jego zdaniem Władimir Putin przygotował wszystko, co jest mu potrzebne do zbrojnej interwencji. - Putin może ponownie popełnić ten błąd, co w 2014 roku – sądzić, że ci, którzy mówią po rosyjsku to Rosjanie i będą mu kwiaty sypać i łuki triumfalne budować. Tak nie będzie. Ukraina się skonsolidowała jako naród, pół miliona Ukraińców przeszło przez służbę na linii frontu i tak łatwo nie dadzą za wygraną – uważa europoseł PO.

„Próbują zapobiec wojnie ci, którzy dostarczają Ukrainie broń”

Dopytywany o broń, Radosław Sikorski odpowiada: - Ci, którzy dostarczają broń Ukrainie – mam nadzieję, że zrobi to także Polska – próbują zapobiec wojnie. Były szef polskiej dyplomacji jest zbudowany postawą USA. - Dostarczają Ukrainie wiadomości wywiadowcze na szczeblu strategicznym i taktycznym, uprzedzają o kolejnych prowokacjach – mówi polityk.

Sikorski: Trochę późno, ale lepiej późno, niż wcale

Reaktywacji Trójkąta Weimarskiego? - Jeśli rozmawiamy to poza głównym nurtem, jeśli prezydent Andrzej Duda próbuje przejąć inicjatywę, uzyskać wpływ na bieg wydarzeń, to też dobrze, a nie źle. Trochę późno – ocenia Gość Radia ZET. Przypomina, że to właśnie w tej formule „interweniowaliśmy w czasie Euromajdanu w 2014 roku, co doprowadziło do zakończenia masakry”. Sikorski dodaje, że bardzo trudno skonstruować koalicję na rzecz czegokolwiek bez udziału Niemiec. - W polskim interesie jest mieć poprawne stosunku z Niemcami. Jeśli partia rządząca dochodzi do tego po 7 latach, to trochę późno, ale lepiej późno, niż wcale, jak powiedział góral spóźniając się na pociąg – komentuje. Zdaniem byłego szefa MSZ „przez te wszystkie lata trzeba było budować wizerunek eksperta ds. wschodnich, przekonywać do naszego punktu widzenia, budować kapitał polityczny, a nie droczyć się z instytucjami europejskimi, łamać konstytucję i traktaty i być na marginesie”.  

- Nie podejrzewałem PAD o charakterologiczną zdolność do wyemancypowania się ze swojego obozu politycznego, ale gdyby urósł mu kręgosłup i uratował jakieś szczątki polskiej pozycji międzynarodowej, był patronem pokojowego i uczciwego władzy przez PiS, to niektóre swoje winy mógłby zmazać – dodaje w internetowej części programu.

- To, że Amerykanie przysyłają żołnierzy to jest wynikiem działań Putina, a nie polskiego rządu – mówi Radosław Sikorski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodaje, że USA wysyłają żołnierzy również do Rumunii i Niemiec, więc to nie jest gest wyłącznie wobec Polski. Dopytywany o ofensywę dyplomatyczną prezydenta, polityk odpowiada: - To, że Andrzej Duda jest włączany w dialog – i to nie jest moja intuicja, tylko wiedza – jest nagrodą za zawetowanie „lex TVN”.  Jego zdaniem rządzący „wprowadzili kozę do mieszkania po czym ją wyprowadzili”.  

Pytany o Andrzeja Dudę w Chinach, były szef polskiej dyplomacji broni w tej sprawie prezydenta. - Chiny oczywiście są krajem autorytarnym, łamią prawa człowieka, ale wyciągnęły ¼ ludzkości ze skrajnego ubóstwa – tłumaczy Gość Radia ZET. Polityk podkreśla, że to wielkie mocarstwo, nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne, z którym mamy wspólnego sąsiada. - W dyplomacji nie ma takiego komfortu, by rozmawiać tylko z przyjaciółmi. Rozmawiać trzeba, niestety, ze wszystkimi – uważa były minister spraw zagranicznych. Dodaje, że gdyby znów był na stanowisku szefa MSZ, to utrzymywałby kontakt zarówno z Chinami, jak i z Rosją. - Dialog jest potrzebny w szczególności w kryzysie i w szczególności z potencjalnym przeciwnikiem – zaznacza Radosław Sikorski.

Sikorski: Debata generalna w PE nt. Pegasusa być może w przyszłym tygodniu

- W każdym innym kraju powodowałoby to upadek takiego rządu – tak o aferze wokół Pegasusa i inwigilacji mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET” Radosław Sikorski. Europoseł PO zapowiada, że tą sprawą zajmie się Parlament Europejski. Komisja ds. Pegasusa w PE? - To wspólny wniosek frakcji liberałów i naszej. Wysłuchanie w LIBE [Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych – red.] już się odbyło, w tym tygodniu ofiar hakowania Pegasusem wysłucha Europejska Partia Ludowa. W przyszłym tygodniu być może debata generalna w Strasburgu na forum Parlamentu Europejskiego – zapowiada Sikorski. Jak podkreśla, sprawa nie dotyczy tylko Polski. - Na Węgrzech pobratymcy ideologiczni PiS podsłuchiwali na masową skalę państwa dziennikarzy. Węgierscy dziennikarze składają już pozwy również w USA – dodaje Gość Radia ZET.

Polityk Platformy, pytany o 500+ i rządy PO-PSL, odpowiada: - Wszyscy wiemy, dlaczego nie mogliśmy wprowadzić 500+ - bo był kryzys finansowy. Zaznacza, że takie pomysły były, dodaje jednak: - Ale byliśmy w procedurze nadmiernego deficytu.

Rząd PiS? - Kaczyński mnie oszukał. Obiecał mi, że jeśli mamy iść na wojnę w Afganistanie, to mi zdejmie człowieka szalonego – Macierewicza – jako szefa kontrwywiadu wojskowego i tego nie dotrzymał, więc ja odszedłem – wspomina Radosław Sikorski.

RadioZET.pl/MA