Zamknij

Sikorski: Gotuję się, gdy ktoś nazywa mnie zdrajcą. To klimat do mordu politycznego

22.10.2021 07:24
Radosław Sikorski
fot. RadioZET

- Beata Kempa osobiście nazwała mnie zdrajcą. To jest niedopuszczalne i to znacznie gorsze, niż zwrócenie uwagi na stan czyjejś fryzury. To jest tworzenie klimatu do mordu politycznego. W Polsce zdrajców wieszało się na szubienicach i mordowano – mówi Gość Radia ZET Radosław Sikorski.

To pokłosie wymiany zdań między europosłami. Była szefowa Kancelarii Premiera napisała do Sikorskiego „Herr Lord”, były szef polskiej dyplomacji odpowiedział Kempie „walnij się w zatłuszczony łeb”. - My też mamy rodziny, uczucia i codziennie jesteśmy poddawani tego typu napaściom. Zdrada, szmalcownictwo to są zbrodnie, a nieumyte włosy nie – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Radosław Sikorski dodaje, że politycy PiS wraz z mediami publicznymi codziennie nazywają oponentów „zaprzańcami, folksdojczami lub szmalcownikami”. Dopytywany przez prowadzącą o to, czy nie przesadza, a swoimi wypowiedziami nie zaniża poziomu debaty publicznej, europoseł PO odpowiada: - Powiedzenie o kimś per zdrajca jest znacznie gorsze, niż powiedzenie o kimś, że ma wytłuszczone włosy.

- Jak pan by zareagował, gdyby ktoś zwrócił się w ten sposób do pana żony? – pyta Beata Lubecka.

–  Pewnie byśmy to zignorowali – mówi Gość Radia ZET.

Nie zagotowałby się pan? – dopytuje prowadząca.

Ja się gotuję, gdy ktoś mówi o mnie per zdrajco. Myśli pani, że nas to nie dotyka?! – odpowiada Radosław Sikorski.

- Umiem na salonach światowych, ale jestem chłopakiem z podwórka z Bydgoszczy i czasami zakasuje rękawy, no i cios zdaje się czasami nietrafiony. Zagalopowałem się i potrafię przeprosić. Jestem ciekaw, czy minister Kempa przeprosi – dodaje europoseł. Sikorski podkreśla, że boli go to, jak partia rządząca traktuje opozycję i jak się do niej zwraca. - My też mamy rodziny. Moi synowie są przekonani, że tata jest patriotą, a nagle się dowiadują, że jest Niemcem, że sprzedaje Polskę za pieniądze Niemcom – tłumaczy Gość Radia ZET. - Potrafię się zachować i na salonie, i w okopie, i na polu bitwy, i w studiu radiowym. Czasami człowiek się zagalopuje – dodaje.

„Stawiam do kąta całe środowisko dziennikarskie”

Radosław Sikorski obwinia dziennikarzy o brak reakcji ws. języka w debacie publicznej. - Gdy Kaczyński nazwał mnie zdrajcą dyplomatycznym, żadne z państwa nie zareagowało, bo się przyzwyczailiście, bo pisowcy robią to codziennie. To ta muzyka w tle – mówi polityk. - Stawiam do kąta całe środowisko dziennikarskie – dodaje. Europoseł uważa, że dziennikarze przechodzą do porządku dziennego nad oskarżaniem opozycji – przez rządzących – o zdradę. – Nas też to boli – podsumowuje Gość Radia ZET Radosław Sikorski.

- Lubi epatować swoją pobożnością, pielgrzymuje do dyrektora Rydzyka, a potem wychodzi z kościoła, zieje nienawiścią i grzeszy przeciwko 8. przykazaniu. Kempa jest jednym z najbardziej agresywnych polityków PiS i jest też hipokrytką – mówi Radosław Sikorski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, jak na jego słowa skierowane do Beaty Kempy („zatłuszczony łeb”) zareagowała jego żona, polityk odpowiada: - Że taka aluzja do wyglądu jest nie na miejscu i m.in. dlatego się z niej wycofałem i przeprosiłem. - Teraz chciałbym usłyszeć, co mąż pani Kempy sądzi o tym, że ona mówi do mnie per „herr Sikorski” i „zdrajca” – dodaje.

- Wcześniej też był pan znany z wulgarnych określeń kobiet. Mam na myśli rozmowę z 2013 roku z Janem Kulczykiem – mówi Beata Lubecka.

- Pani wie, że cytowanie nielegalnie pozyskanych treści jest przestępstwem. Przestrzegam. Nie ma pani żadnej żenady, żeby używać przestępczo użytych cytatów – odpowiada Radosław Sikorski.

- Ale ja wcale nie cytuję – reaguje prowadząca.

- Premier w Parlamencie Europejskim, w głównym przemówieniu nie powiedział nic pozytywnego, wychodzącego naprzeciw Komisji Europejskiej. Gdyby nie moje pytanie do niego, to nawet nie wspomniałby o likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Próbowaliśmy mu pomóc! Żeby dał KE pretekst do uruchomienia pieniędzy, a on z tego nie skorzystał – mówi europoseł PO Radosław Sikorski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Chciałbym, by premier uzyskał te pieniądze. Trzymam kciuki, żeby Polska je dostała – zapewnia. - Ale zagłosował pan za rezolucją, żeby nie dostała – zauważa prowadząca.  - W interesie Polski jest mieć niezawisłe sądy i dostać pieniądze, a nie nie mieć niezawisłych sądów i nie dostać pieniędzy – komentuje Gość Radia ZET.

Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji Mateusz Morawiecki rozsławił Polskę tym, że ma konflikt konstytucyjny z Unią Europejską. Sikorski dodaje, że Polska powinna jak najszybciej powrócić na ścieżkę praworządności. - Nawet holenderscy posłowie z ich [PiS – red.] własnej grupy politycznej byli zdumieni przemówieniem premiera Morawieckiego. Krytykowali je i domagali się powrotu na ścieżkę praworządności  - mówi europoseł PO.

Radosław Sikorski dodaje, że „jeśli zaliczka dla Polski nie zostanie wypłacona do końca roku, to jako zaliczka przepada”. - Pieniądze nie przepadają, ale zaliczki już nie będzie, więc radzę kolegom z PiS, żeby poszli po rozum do głowy – mówi Gość Radia ZET.

"Jestem wielkim fanem Rafała"

Pytany o jutrzejsze wybory szefa PO, Sikorski odpowiada: - Ja jestem wielkim fanem Rafała Trzaskowskiego, ale uważam, że przewodniczenie największej partii opozycyjnej to robota na pełen etat, a Rafał jest bardzo dobrym prezydentem Warszawy.

- TVP jest używana jako pałka partyjna. W Rwandzie, przed masakrami było takie radio czarnego koguta. Ono pełniło rolę kogo dzisiaj nienawidzimy. Podobną rolę odgrywają dziś paski w TVP info. To ma skutki – mówi Gość Radia ZET.

Pytany przez słuchacza o studia na Oksfordzie, Radosław Sikorski odpowiada, że „w tamtych czasach czesne było bardzo niskie”. - Jako osoba z przyznanym azylem politycznym o statusie uchodźcy, miałem studia finansowane, nawet z dodatkiem drobnego stypendium,  z gminy londyńskiej, w której ówcześnie mieszkałem – tłumaczy były szef polskiej dyplomacji.

RADIOZET/MA