Zamknij

Siemoniak zapowiada protesty wyborcze: To wykraczało poza bałagan organizacyjny

13.07.2020 06:43

- Sądzę, że tak jest. Ma ogromną siłę, żeby prowadzić opozycję do obrony wartości, które podzielamy i być redutą oporu wobec złych pomysłów – mówi gość Radia ZET Tomasz Siemoniak, pytany przez Beatę Lubecką o to, czy Rafał Trzaskowski wyrósł na lidera opozycji.

Wiceprzewodniczący PO uważa, że nawet w przypadku przegranej kandydata Koalicji Obywatelskiej, „nic się nie kończy, zaczyna się coś bardzo ważnego”. - Szanując prawdopodobną wygraną Andrzeja Dudy uważam, że to ogromny osobisty sukces Rafała Trzaskowskiego. Taki wynik, przy niesłychanie trudnej kampanii, gdzie wszedł bardzo późno – komentuje Siemoniak.

"Jest bardzo dużo sygnałów o nieprawidłowościach"

Polityk opozycji zapowiada także protesty wyborcze, które rozstrzygnie Sąd Najwyższy i namawia do tego wyborców. - Jest bardzo dużo sygnałów o nieprawidłowościach. Wyborcy przecież też mogą składać protesty. Sądzę, że będzie ich bardzo dużo – mówi gość Radia ZET. Jego zdaniem to wykraczało poza bałagan organizacyjny. - Wyglądało jakby ktoś celowo próbował obniżyć liczbę głosów za granicą. Będziemy analizowali wszystkie sygnały. Przy tak niedużej różnicy każdy głos, czy tysiąc są ważne – zapowiada Tomasz Siemoniak i podkreśla, że nie pamięta wyborów – może poza 1995 rokiem - gdzie było tyle wątpliwości formalnych i proceduralnych.

Siemoniak: Duda po chwilowym przebraniu się w skórę owcy, nadal będzie delegatem PiS w Pałacu

Wiceprzewodniczący Platformy uważa, że wynik Rafała Trzaskowskiego, czy też wynik opozycji, nie daje partii rządzącej mandatu do „przykręcania śruby”. - To nie są Węgry czy Turcja – komentuje polityk. Zdaniem gościa Radia ZET, Andrzej Duda „po chwilowym przebraniu się w skórę owcy, będzie nadal delegatem PiS w Pałacu Prezydenckim”. - Ale opór do złych rzeczy będzie duży i będzie rósł – zapowiada Tomasz Siemoniak.

Wiceszef PO krytykuje wystąpienie Agaty Kornhauser-Dudy: Było w nim trochę złej krwi

- Było w nim trochę złej krwi. Jak byłem obojętny wobec pani prezydentowej, to nie podobało mi się to wczoraj - mówi gość Radia ZET. Córkę prezydenta uważa za "sympatyczną i mądrą". - Może to z nią powinien częściej rozmawiać a nią z prezesem Kaczyńskim - zastanawia się Siemoniak w rozmowie z Beatą Lubecką.

Agata Kornhauser-Duda tłumaczyła, że przez 5 lat nie wypowiadała się dla mediów, ponieważ „rozmawiała z Polakami”. Dodała, że był to sprzeciw wobec manipulacji i dezinformacji, które występują w mediach.

"Żona nie musi robić nic specjalnego"

- To wystąpienie było niepotrzebne – uważa Siemoniak. – Należę do osób, które nigdy nie krytykują żon prezydentów, bo to nie one zostały wybrane. Mają prawo wybrać dowolny model funkcjonowania. Mieliśmy różne doświadczenia z pierwszymi damami, aktywnymi i mniej aktywnymi. Ale to prezydent został wybrany, żona nie musi robić nic specjalnego – dodaje gość Radia ZET.

Wiceprzewodniczący PO nie ukrywa, że jest zaskoczony wczorajszym wystąpieniem.- Dziwię się, że zgodziła się wystąpić. (…) Myślę, że było w tym wystąpieniu trochę złej krwi. Jak byłem obojętny wobec pani prezydentowej, to nie podobało mi się to wczoraj – ocenia Tomasz Siemoniak w Radiu ZET. Gość Beaty Lubeckiej skomentował też słowa Kingi Dudy. Córka prezydenta apelowała, żeby nikt nie bał się w Polsce wychodzić z domu, niezależnie od koloru skóry i upodobań. 

"Może [Duda- red.] to z nią [córką - red.] powinien częściej rozmawiać, a nie z prezesem Kaczyńskim

- To element przebierania się w trochę inną skórę zaraz po wyborach. Dobrze, że takie słowa padają. Jak ktoś mówi coś dobrego, to nigdy nie jest na to za późno. Natomiast dźwięczą mi w uszach różne ataki prezydenta Dudy na mniejszości, opozycję i na wszystko przed 2015 rokiem. Mogę powiedzieć tylko, że ma sympatyczną i mądrą córkę. Może to z nią powinien częściej rozmawiać, a nie z prezesem Kaczyńskim – mówi Tomasz Siemoniak w Radiu ZET.

RADIOZET/MA