Zamknij

Sienkiewicz o granicy: Przełom. Kryzys zakończy się dzięki Merkel, Macronowi i USA

19.11.2021 06:20
Bartłomiej Sienkiewicz
fot. RadioZET

- Jesteśmy w momencie przełomu. Być może jesteśmy w stanie zakończyć ten kryzys przy udziale innych państw. Wszyscy powinniśmy trzymać za to kciuki – tak kryzys na polsko-białoruskiej granicy komentuje w Radiu ZET były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Dodaje, że kryzys na granicy skończy się „m.in. dlatego, że zaangażowali się w to Angela Merkel, Emmanuel Macron i Stany Zjednoczone”.

Zdaniem polityka PO, Polska nie była w stanie rozwiązać tego problemu samodzielnie. - Jesteśmy członkiem NATO i Unii Europejskiej i od 3 miesięcy na granicy powinny stać kontyngenty z Hiszpanii, Czech, Holandii. Do tej pory nikt ich nie zaprosił – komentuje Sienkiewicz. Były minister spraw wewnętrznych ocenia, że polski rząd nie zrobił nic, by ten kryzys umiędzynarodowić. - Wszystkie oświadczenia rządu w tej sprawie są albo mijaniem się z prawdą albo kłamstwem – uważa gość Beaty Lubeckiej. Bartłomiej Sienkiewicz podkreśla również, że w NATO funkcjonuje specjalny zespół do oceny zagrożeń hybrydowych. - Ten zespół został zaproszony przez władze litewskie, łotewskie, działa na ich terenie i przesyła informacje do kwatery głównej NATO. U nas nic takiego nie miało miejsca – mówi poseł Platformy. Jego zdaniem Polska nie skorzystała z podstawowych instrumentów umiędzynarodowienia tej sytuacji. Rozmowa polskiego premiera z prezydentem Iraku? - Ten kryzys trwa 3 miesiące i dopiero wczoraj premier zechciał podnieść słuchawkę, by powstrzymać loty do Polski?! – pyta retorycznie Gość Radia ZET.

„Polska ma prawo bronić swoich granic. Koniec, kropka”

Dopytywany przez Beatę Lubecką o wypowiedź posła Koalicji Obywatelskiej Franciszka Sterczewskiego, który uważa, że Polska mogłaby przyjąć nawet milion migrantów, Bartłomiej Sienkiewicz odpowiada: - Ja bym nie traktował głosu Franciszka Sterczewskiego jako głosu PO. Polityk Platformy zapewnia, że jego partia stoi na bardzo jasnym stanowisku, że „Polska ma prawo bronić swoich granic i koniec, kropka”. - Mimo, że PiS próbuje nas nieustająco oskarżać, że jesteśmy V kolumną, zdrajcami ile razy nie zgadzamy się na ich carte blanche na działanie na granicy - bo to bardzo często obok prawa - to jest oczywiste, że jesteśmy za tym, by bronić Polską granicę – komentuje były szef MSW w rządzie PO-PSL. Jego zdaniem nie możemy pozwolić na to, by Łukaszenka przepychał na naszą stronę dowolną ilość migrantów, choć niestety towarzyszy temu tragedia humanitarna, jaką są chociażby zgony w lasach”.

- Bój, jaki PiS stoczył, by nie dopuścić do żadnej kontroli 1,5 mld złotych świadczy o złych intencjach ws. budowy muru [na granicy – red.]. To nie jest ekipa o czystych rączkach, której można wierzyć, że z pieniędzmi publicznymi będzie się obchodziła w porządku. To kleptokracja – mówi Bartłomiej Sienkiewicz w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem byłego ministra, rządzący „traktują budżet państwa tak, jak złodziej traktuje kasę swoich klientów”. - To oburzające – zaznacza gość Beaty Lubeckiej. - Tak naprawdę to są pieniądze jak dla szwagra. To śmierdzi na kilometr – uważa Sienkiewicz. Polityk PO podkreśla, że jego partii zależy przede wszystkim na sprawozdaniu z budowy muru. - Może być już nawet jak wybudujecie mur, możecie składać okresowo, ale niech wyjdzie ktoś, kto podpisze się pod dokumentem i powie, że wydaliśmy tyle i tyle na to i na to – mówi Gość Radia ZET.

Ustawa o ochronie granic? - To jest trochę taka sytuacja, jak z tym nieszczęsnym murem. Przecież ten mur nie powstanie teraz, w trakcie tych zagrożeń, tylko powstanie za rok – komentuje były minister spraw wewnętrznych. - O tym, czy będą zachowane prawa obywatelskie czy nie, będzie decydowało rozporządzenie szefa MSW. To trochę tak, jakby gen. Jaruzelski powiedział: To ja nic nie będę kombinował, nie będę robił jakiegoś stanu wyjątkowego, tylko zrobię ustawę, żeby Kiszczak robił sobie, co chce – porównuje Bartłomiej Sienkiewicz. Poseł PO zaznacza, że ustawa ta, choć pisana w słusznym celu, jest niepokojąca i jest „absolutnie nie do przyjęcia”.

„Państwo z papieru ryżowego, w zaświatach”

Pytany przez słuchacza o swoje słynne stwierdzenie dot. państwa teoretycznego, były minister odpowiada: - W najśmielszych snach nie sądziłem, że dożyję czasu, że ktoś tak śmiało, bezwzględnie i z takim przytupem rozwinie pojęcie państwa teoretycznego. Jego zdaniem to, co robi teraz PiS, „jest nazywane państwem z tektury, państwem z papieru ryżowego”. - Maile Dworczyka są obrazem i prawdą o tym, czym jest państwo PiS. Ono już nawet nie jest teoretyczne. Ono jest już w zaświatach – komentuje Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA