Zamknij

Siewiera zapowiada: Będzie spotkanie byłych szefów BBN. Mogą wnieść istotny wkład

03.11.2022 06:05

- W przyszłym tygodniu chcemy przygotować spotkanie wszystkich byłych szefów Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Zarówno z lewej strony sceny politycznej, jak i z prawej. Ludzi, którzy przez tyle lat mieli szansę obserwować rozwój bezpieczeństwa państwa i mogą wnieść dziś istotny wkład – zapowiada Gość Radia ZET, nowy szef BBN Jacek Siewiera.

Jacek Siewiera
fot. Radio ZET

Minister dodaje, że zaproszenia zostały już wysłane, a w spotkaniu wezmą udział m.in. Marek Siwiec, gen. Stanisław Koziej, gen. Roman Polko. - Moja rola to dostarczenie przestrzeni w ramach BBN do debaty o najważniejszych sprawach państwa poza, ponad podziałem politycznym – podkreśla gość Bogdana Rymanowskiego.

Dopytywany przez prowadzącego o to, czy prezydent zwoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera odpowiada, że „zbudowanie właściwej komunikacji i pewnej przestrzeni do dyskusji o sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa, właśnie w BBN, wymaga komunikacji na wielu płaszczyznach”. - Jeśli zaczniemy korzystać z RBN w sposób codzienny, to możemy doprowadzić do sytuacji, w której to narzędzie zostanie w nią uwikłane – tłumaczy nowy szef Biura. Minister podkreśla, że Andrzej Duda zwoła RBN „wtedy, kiedy będą ku temu bardzo konkretne przesłanki”.

Szef BBN o zaporze na granicy z Kaliningradem: Daje sygnał. Może zniechęcić przeciwnika

- Dziś wiemy, że do obwodu kaliningradzkiego uruchomiono kilka połączeń z tzw. zaprzyjaźnionych krajów w rozumieniu Federacji Rosyjskiej, dot. głównie regionów Bliskiego Wschodu. Doświadczenia, które mamy z asymetrycznego, hybrydowego ataku prowadzonego w zeszłym roku z terytorium Białorusi pokazują, że to pewien wstęp – mówi nowy szef BBN Jacek Siewiera, pytany o zaporę na granicy Polski z Kaliningradem. Gość Radia ZET zaznacza, że „nie wiemy, czy dziś to tylko badanie naszej zdolności i szybkości reakcji, czy przygotowanie do innych działań”. Putin chce zrobić to samo, co Łukaszenka? - Nie mamy dziś ani jednego zatrzymanego na granicy, ale naszym zadaniem jest być gotowym na taki scenariusz – komentuje minister. Siewiera podkreśla, że wszystkie emocjonalne wypowiedzi na ten temat nie ułatwiają pracy służbom i nie przynoszą bezpieczeństwa obywateli. - Jednym z moich zawodów jest również zawód lekarza. Szacunek do życia ludzkiego, do godności ludzkiej jest wpisany w moją drogę zawodową. To był jeden z powodów, że prezydent powierzył mi i tę funkcję – mówi gość Bogdana Rymanowskiego. Minister Siewiera tłumaczy, że w tak trudnej sytuacji, jak hybrydowy atak z wykorzystaniem ludzi jako zakładników, nie ma dobrych wyjść.

- Właściwa, wczesna konstrukcja tego typu daje wystarczający sygnał, że nie będzie możliwości wykorzystania tego ataku – zaznacza Gość Radia ZET i dodaje, że „wszystkie środki, które strona przeciwnika zaangażuje w realizację takiego ataku, nie przyniosą rezultatu, więc być może zniechęci przeciwnika”.

„Być może do końca roku uda się osiągnąć punkt zwrotny, ale okupione jest to ceną życia cywilów”

Atak dronów zniszczy Ukrainę? - Ryzyko jest bardzo realne. Tą metodą Rosja może zniszczyć ludność cywilną państwa ukraińskiego. Rosja nie radzi sobie ze zniszczeniem sił zbrojnych ukraińskich – komentuje szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem kontrofensywa ukraińska powoli, ale jednak przesuwa się naprzód. - To nie jest jeszcze żaden punkt zwrotny w wojnie, w kategoriach ściśle strategicznych – mówi Jacek Siewiera i dodaje, że „być może do końca roku uda się osiągnąć punkt zwrotny, ale okupione jest to ceną życia cywilów i ryzykiem eskalacji, z którym wszyscy musimy się mierzyć”. Putin może użyć broni jądrowej? - Zakładam, że jednak Putin jest racjonalny w wykorzystywaniu środków, choć zbrodniczych i nielegalnych i rozumie, że wykorzystanie broni jądrowej byłoby przekroczeniem granicy, która zaszkodzi Federacji Rosyjskiej – komentuje Gość Radia ZET.

- Polska jest bardzo mocno zagrożona, ale ze względów bezpieczeństwa nie mogę o tym mówić? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Jacek Siewiera.

- Prezydent Andrzej Duda jest surowym szefem i krzyczy na swoich pracowników? – pyta prowadzący.

- Nie – zapewnia minister.

- Rzucę posadę w BBN, jeśli będę potrzebny do ratowania ludzi? – pyta gospodarz programu.

- Przyjmę tę, w której będę ratował więcej ludzi – zapowiada Gość Radia ZET.

- Czy polscy żołnierze wkroczą na Ukrainę, jeśli będzie to niezbędne? – pyta dziennikarz.

- To musi być decyzja sojusznicza – komentuje szef BBN.

- Wojna skończy się zwycięstwem Ukrainy jeszcze przed latem przyszłego roku? – pyta Rymanowski.

- Raczej tak – odpowiada Siewiera.

Nowy szef BBN opowiada: Na pewnym etapie konieczne jest ominięcie procedur.  Takich decyzji nikt nie podejmie za nas

Gość Radia ZET, nowy szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ale także lekarz, opowiada w internetowej części programu o sytuacji sprzed 4 lat, kiedy przeprowadził ratunkową terapię hiperbaryczną pilota samolotu odrzutowego. - Ta sytuacja zmieniła bieg mojego życia, jego życia też – przyznaje Jacek Siewiera w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Jak do tego doszło? - Doszło do rozszczelnienia, na dużej wysokości, kabiny MIG-29, którym bardzo doświadczony pilot wykonywał lot – opisuje prezydencki minister. Siewiera opowiada, że pacjent został przewieziony do kliniki Medycyny Hiperbarycznej WUM w krytycznym stanie, z niedowładem kończyn, objawami uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, objawami niewydolności oddechowej. - Jedną z metod leczenia w wypadku rozpoznania choroby dekompresyjnej dużych wysokości jest przeprowadzenia terapii z wykorzystaniem wysokich ciśnień: wprowadzenie pacjenta i lekarza do komory hiperbarycznej, stalowej puszki – mówi szef BBN i lekarz. Siewiera przyznaje, że różnica ciśnień jest taka, jak różnica ciśnień pomiędzy zwykłym pomieszczeniem, a kołem samochodowym. - Musimy przeprowadzić większość procedur medycznych w warunkach nadciśnienia. To zostało wykonane u tego pacjenta. Byłem w komorze hiperbarycznej, pracowałem sam z pacjentem – mówi Gość Radia ZET. Przyznaje również, że była to procedura związana z dużym ryzykiem. - Na pewnym jej etapie konieczne było ominięcie procedur dekompresyjnych, własnych. Musiałem przerwać własną dekompresję – wspomina Jacek Siewiera i dodaje: - Takich decyzji nikt nie podejmie za nas, to nasze własne decyzje. Gość Bogdana Rymanowskiego przyznaje, że w wojsku, czyli świecie, z którego pochodzi braterstwo broni ma istotne znaczenie. Siewiera dodaje, że z pilotem, którego życie uratował, jest teraz wszystko w porządku. - Spotkaliśmy się z żonami na premierze filmu, wielokrotnie odwiedzaliśmy się w domach. Żyje, ma się świetnie – opowiada Gość Radia ZET.

Wypadek na trasie kolumny prezydenckiej i reanimacja? - Grono przyjaciół śmieje się, że ściągam takie sytuacje, z reguły kończą się dobrze – komentuje Jacek Siewiera.

„Ukraińcy powinni otrzymać narzędzia do rażenia celów powyżej 80 km”

Ukraińcy powinni zaatakować cele na terytorium Rosji? - Uważam, że Ukraińcy mają swobodę w kształtowaniu swoich działań kontrofensywy i aktualnie te działania są skuteczne – komentuje szef BBN. Zaznacza, że „to Ukraińcy muszą decydować o tym, jak wykorzystują swoje uzbrojenie”. - Jeśli chodzi o dostarczenie im narzędzi do rażenia celów powyżej 80 km, to powinni je utrzymać – ocenia Gość Radia ZET.

- Nie powinno być przedmiotem w naszej debacie, w jakim stanie zdrowia czy nastroju jest pan Władimir Putin i jego otoczenie. Jego otoczenie ma stosować normy prawa międzynarodowego, a naszym zadaniem jest wspomóc Ukraińców – mówi Jacek Siewiera.

Pytany o rozmowę prezydentów Polski i Iranu, Siewiera przyznaje, że rozmowa ta odbyła się na wyraźną prośbę prezydenta Zełenskiego i dotyczyła dostaw uzbrojenia dostarczanego przez Teheran Moskwie. Odpowiedź Iranu? - Głównie przyjęcie do wiadomości – przyznaje minister.

Spotkanie z doradcą ds. bezpieczeństwa USA i rozmowa nt. udostępnienia Polsce broni jądrowej? - Poruszone zostały WSZYSTKIE aspekty sojuszniczej obrony i wachlarz wszystkich środków sojuszniczej obrony – przyznaje szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i dodaje, że „również ten aspekt był przedmiotem rozmowy”.

- Relacje między prezydentami Dudą, a Zełenskim mają charakter niemal relacji prywatnych, przyjacielskich, osobistych – ocenia minister Siewiera. - Nawet, jeśli są tam emocje, to emocje przyjaciół, sojuszników w najtrudniejszych chwilach. To absolutnie szczególna więź – dodaje.

"Każdy ma szansę pozostawić po sobie ślad..."

- Wstąpiłem do służby wojskowej po doktoracie, jako lekarz. To nie jest standardowa droga – przyznaje Jacek Siewiera w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. - Co panu przyszło do głowy? – pyta prowadzący. - Na pewno nie aspekty ekonomiczne. W wojsku każdy ma szansę dokonać rzeczy, których nigdy w cywilu by nie osiągnął. Ma szansę pozostawić po sobie ślad – komentuje Gość Radia ZET.

RadioZET/MA