Stanisław Karczewski: Opozycja ma kryzys 3 albo 4-latka – na nic się nie zgadza

08.05.2020 06:30

- Chcieliśmy, żeby wybory odbyły się jak najszybciej i w terminie konstytucyjnym, ale wszyscy rzucali nam kłody pod nogi. Z marszałkiem Grodzkim na czele – mówi gość Radia ZET, wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski.

- Jestem doświadczonym dziadkiem, który niebawem będzie miał 6 wnuków. Jest tzw. kryzys 3-latka, 4-latka, który na nic się nie zgadza. Tak jest z PO i opozycją. Nic nie można zaproponować, na nic się nie zgadzają – uważa polityk PiS. Jego zdaniem „totalna opozycja pozostaje totalną opozycją, wszystko jest na nie a nie można tak działać w polityce”. Karczewski uważa, że opozycja powinna wspierać działania rządzących, ponieważ Polska jest w wyjątkowej sytuacji kryzysu zdrowotnego.

- Wolałbym, żeby wybory odbyły się szybciej, bo wysoka temperatura sporu politycznego na pewno nie służy Polsce i Polakom. Nie udało się tego zrobić w trybie majowym więc wybory będą w innym terminie – mówi wicemarszałek Senatu z PiS. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, kiedy w takim razie odbędą się wybory, Stanisław Karczewski odpowiada, że „wszystko będzie zgodnie z prawem”.

Pytany o to, jak to jest możliwe, że wybory 10 maja odwołało 2 szeregowych posłów, polityk partii rządzącej odpowiada: - Doszło do bardzo ważnego porozumienia, na które czekaliśmy i czekali Polacy i czekali politycy. Gość Radia ZET zaznacza: - Jarosław Kaczyński jest najważniejszym politykiem w naszym środowisku politycznym. - Tak postanowiliśmy, tak prowadzone były rozmowy. Bardzo się cieszę, bo zwyciężył rozsądek, demokracja – mówi Karczewski. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, gdzie w konstytucji lub innym prawie jest zapis o tym, że 2 szeregowych posłów może przełożyć wybory, Stanisław Karczewski odpowiada: - Ale dogadali się i ja jestem bardzo zadowolony z tego porozumienia, cieszę się. - To nie jest porozumienie prawne tylko polityczne, w wyniku którego wszystko zgodnie z prawem będzie realizowane – komentuje polityk PiS.

Stanisław Karczewski: Bardzo zależy nam na jak najszybszych wyborach. Musimy wkalkulować 30 dni złośliwości PO

- Bardzo zależy nam na tym, żeby jak najszybciej doszło do wyborów prezydenckich. Tym bardziej, że pan prezydent kończy kadencję 6 sierpnia – mówi Stanisław Karczewski w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Wicemarszałek Senatu zapewnia, że w maju wyborów nie będzie. – Musimy też wkalkulować 30 dni złośliwości PO w postaci zatrzymania ustawy – uważa polityk PiS. Karczewski przewiduje, że Senat znów będzie chciał zatrzymać, tym razem znowelizowaną już ustawę. - 30 dni zastanawiali się, choć już pierwszego dnia wiedzieli co zrobią. Wiedzieli, że ją odrzucą. Chirurg jeśli wie, że nie operuje, to nie zastanawia się nad tym czy operować czy nie operować – komentuje gość Radia ZET.

"Relacje Gowin-Kaczyński jak w małżeństwie - kontynuujemy dobry związek dla Polski"

Pytany przez Beatę Lubecką o relacje Kaczyński-Gowin, Karczewski zapewnia, że „były dobre i będą dobre”. - To była ciężka próba dla Zjednoczonej Prawicy, ale wszystko udało nam się ustalić. Jak w dobrym małżeństwie – udało nam się kontynuować dobry związek dla dobra Polski – ocenia polityk Prawa i Sprawiedliwości. - Głosowanie to już przeszłość i historia. Teraz dobra przyszłość przed nami – ocenia Stanisław Karczewski.

Karczewski o dymisji Sasina: Jest niezwykle sprawny, odpowiedzialny. Operatywnie i starannie pracował

Jacek Sasin powinien być zdymisjonowany? – Dlaczego? Pan minister Sasin jest niezwykle sprawy i odpowiedzialny – mówi gość Radia ZET. – Bardzo operatywnie i starannie pracował. Całe dnie spędzał na pracy i efekty były niezwykle dobre. Właściwie można byłoby przeprowadzać te wybory – dodaje.

13. pensja dla personelu medycznego? "Bardzo bym chciał, ale nasz budżet jest ograniczony"

13. pensja dla służb medycznych za walkę z pandemią? – Są zdecydowanie lepiej nagradzani niż było to w przeszłości. Bardzo bym chciał, żeby kiedyś były „trzynastki”, ale nasz budżet jest ograniczony. Nie wiem, czy będzie takie rozwiązanie możliwe – odpowiada Stanisław Karczewski.

Pytany o dyżury w szpitalu odpowiada, że będzie pracował. – Wróciłem do swojego zawodu, bo to jest najpiękniejszy zawód. Poczułem się jak ryba w wodzie. Będę w dalszym ciągu pracował – zapowiada wicemarszałek Senatu.

RADIOZET/MA