Zamknij

Szef MEiN o nauczycielach: Nie będzie tak, że będą uczyć tylko jednego przedmiotu

13.09.2022 07:50

- Chciałbym, żeby nauczyciele w końcu sobie uświadomili, że w sytuacji, kiedy jest 1,5 mln dzieci mniej, a ich jest więcej o kilkadziesiąt tysięcy, nie będzie tak, że będą uczyć tylko 1 przedmiotu i 18 godzin. Czy to jest normalne? Na świece standardem jest dwuprzedmiotowiec – mówi minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Przemysław Czarnek
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET zaznacza, że „trzeba zmienić system, ale, żeby to zrobić, to trzeba zmienić kartę nauczycieli, która jest szkodliwa”. Szef MEiN dodaje, że zreformowałby szkołę, gdyby nie karta nauczyciela i upór związków zawodowych. - Nieszczęściem polskich szkół jest karta nauczyciela. Ludzie z ZNP to wiedzą, tylko bronią tego jak niepodległości, bo to ich przywileje – mówi gość Bogdana Rymanowskiego i ocenia, że Związek Nauczycielstwa Polskiego „działa na szkodę nauczycieli”. - Nie pozwala zreformować systemu, który jest dla nich szkodliwy – komentuje minister. Sławomir Broniarz? - Nie spotykam się z nim, bo nie przychodzi na spotkania. Zaproszenia wysyłałem wielokrotnie – odpowiada Przemysław Czarnek.

Podwyżki dla nauczycieli? „Życzyłbym wszystkim w budżetówce takich podwyżek”

Dopytywany przez prowadzącego o podwyżki dla nauczycieli, szef MEiN tłumaczy, że „budżet zakłada podwyżkę o 1240 złotych brutto miesięcznie, rok do roku dla najmniej zarabiających i 814 złotych brutto dla najlepiej zarabiających”. - Życzyłbym wszystkim w budżetówce takich podwyżek – dodaje minister Czarnek. Tłumaczy, że wynagrodzenie nauczycieli najmniej zarabiających wzrosło na przestrzeni 6 lat o 63 proc. i wrośnie o kolejne kilkadziesiąt. - Nauczyciel wchodzący do zawodu będzie zarabiał o 80 proc. więcej, niż w 2015 roku. To źle? – pyta Gość Radia ZET. Minister chciałby, „żeby każdy rząd w każdej chwili dawał takie podwyżki najmniej zarabiającym nauczycielom”. - Więcej nie możemy zrobić – przyznaje gość Bogdana Rymanowskiego.

Minister edukacji o podręczniku do HiT: Nie czytałem całego. To sprawa nauczycieli, z czego będą uczyć

Pytany o podręcznik do przedmiotu HiT, autorstwa prof. Roszkowskiego, Przemysław Czarnek przyznaje, że go nie przeczytał, bo nie jest uczniem pierwszej klasy szkoły ponadpodstawowej. - Ale jest pan ministrem, który dopuścił podręcznik – dodaje prowadzący. - Ministerstwo dopuściło również podręczniki do geografii, biologii, chemii, fizyki i (…) pan myśli, że wszystkie się czyta? – odpowiada szef MEiN. Czarnek zaznacza, że jego resort wprowadził przedmiot, jest on nauczany i to jest sukces. - A z czego nauczyciele będą uczyć – to już ich sprawa. Dziś są już 3 podręczniki na rynku – mówi Gość Radia ZET.

- Lubi pan swoją pracę? Lubi pan być ministrem? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Uwielbiam każdą swoją pracę, którą wykonuję bardzo sumiennie. Do każdego swojego obowiązku podchodzę niezwykle sumiennie – odpowiada Przemysław Czarnek.

Pytany przez Katarzynę Lubnauer o to, kiedy poda się do dymisji, po serii porażek, minister odpowiada, że „pani Lubnauer powinna zająć się czymś poważnym, a nie takimi pytaniami”.

- Czuje pan, że zrobił pan wszystko, co pan mógł? – dopytuje prowadzący.

- A pan zrobił wszystko, co mógł w życiu? – mówi polityk

- Oczywiście, że nie – odpowiada Rymanowski.

- Ja też nie – komentuje Czarnek.

Gość Radia ZET przyznaje, że żałuje, że pewnych rzeczy nie udało się jeszcze zrobić, jak np. zmiana statusu zawodowego nauczyciela. - Są pewne rzeczy, które można było zrobić lepiej, ale zawsze w życiu tak jest – mówi minister. Zapowiada również: - Nie podam się do dymisji.

Szef MEiN zapowiada: Od 1 października podwyżki dla pracowników uczelni

- Od 1 października podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, jak w budżetówce. Od przyszłego roku kolejne 7,8 proc. Łącznie będzie to ok. 12-13 proc. Są na to środki – zapowiada Przemysław Czarnek w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodaje, że podwyżka ta obejmie wszystkich pracowników uczelni. - To będzie kilkaset złotych. Kolejna podwyżka o 7,8 proc., kiedy wejdzie w życie ustawa budżetowa – tłumaczy minister edukacji i nauki. Gość Bogdana Rymanowskiego przyznaje, że podwyżki dla nauczycieli akademickich w głównej mierze zależą od uczelni. - Ja jestem nauczycielem akademickim i w tym roku dostałem podwyżkę z KUL - 500 złotych netto – zdradza minister Czarnek.

Minister: Nie ma ryzyka zamykania szkół z powodu temperatur

Pytany przez prowadzącego o to, czy istnieje ryzyko, że szkoły będą zamykane z powodu niskich temperatur i wysokich kosztów ogrzewania, szef MEiN odpowiada: - Ja uważam, że nie ma takiego ryzyka. Dodaje: - Właśnie po to przekazujemy samorządom 13 mld 700 mln złotych, więc samorządy mogą przeznaczyć te środki również na ogrzanie szkół.

Zwolnienie z WF-u tylko od lekarza specjalisty? - Postulat ministra sportu jest sensowny. Trwają prace w MEiN nad zmianą przepisów – zdradza Gość Radia ZET. Minister dodaje, że w wielu przypadkach zwolnienia wystawiane są „na wyrost”. - Kondycja fizyczna młodzieży i dzieci jest gorsza, niż przed covidem. Zwolnienia z WF-u na wyrost powinny być likwidowane. Pomysł, by długoterminowe zwolnienia wystawiali specjaliści, jest pomysłem godnym rozważenia – komentuje Czarnek.

Przemysław Czarnek: To my bronimy godność pana córki, a pan wykorzystują swoją córkę do gry politycznej. Wstyd!

- Ten pan robi karierę polityczną. Chyba będzie chciał startować w wyborach z lewicowej listy. Hucpa, jaką robi wokół swojej córki jest nie na miejscu – odpowiada minister edukacji, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o proces, jaki zamierza wytoczyć – jemu i profesorowi Roszkowskiemu - ojciec dziewczynki poczętej dzięki metodzie in vitro. - Wszystkie dzieci mają godność osoby ludzkiej bez względu na to, jaką metodą zostały poczęte – tłumaczy Przemysław Czarnek. - Temu panu powiem: to my bronimy godność pana córki, a pan wykorzystują swoją córkę do gry politycznej. Wstyd! – dodaje minister. Podkreśla, że fragment w podręczniku do HiT, dotyczący metody in vitro nie byłby usuwany, gdyby „Tusk nie wykorzystał w sposób bezczelny i kłamliwy dzieci poczętych metodą in vitro, do brudnej gry politycznej”. - Przychyliłem się do prośby wydawnictwa, żeby usunąć ten fragment, by dalej dzieci poczęte dzięki metodzie in vitro nie były wykorzystywane do brudnej gry politycznej – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego.

- Jak państwo przeanalizujecie polskość, to jest ona na stałe związana z chrześcijaństwem. Nie będzie chrześcijaństwa – nie będzie polskości. Tradycje, kultura związane są z chrześcijaństwem i z niego wynikają – tłumaczy Przemysław Czarnek, pytany o swoje słowa, że „Polska albo będzie chrześcijańska, albo jej nie będzie”. Dopytywany przez prowadzącego o to, czy można być dobrym Polakiem, nie będąc chrześcijaninem, minister odpowiada, że oczywiście i dodaje: - Mam wielu przyjaciół, którzy są ateistami albo nie są chrześcijanami.

- I o czym rozmawiacie na spotkaniach – pyta Rymanowski.

- O samochodach, pogodzie, Polsce, języku. O Panu Bogu też. Oni usiłują mnie przekonać i nawracać. Nie udało się – komentuje Czarnek.

Minister: To pani Dobrosz-Oracz i Gazeta Wyborcza powinna mnie wielokrotnie przeprosić. Gdyby to zrobili - mogę wysłać kwiaty

- Wyśle pan kwiaty Justynie Dobrosz-Oracz? – pyta Bogdan Rymanowski.

- A co, ma urodziny? – odpowiada Przemysław Czarnek.

- Miał pan z nią starcie – tłumaczy prowadzący.

- Ona miała ze mną chyba – komentuje Gość Radia ZET.

- Ale kobiety trzeba szanować – dodaje dziennikarz.

- A ja nie poszanowałem? – pyta minister.

- Nieładnie pan powiedział, w odpowiedzi na jej pytanie – zwraca uwagę gospodarz programu.

- Pytanie?! – dziwi się polityk.

Dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz zapytała ministra, czy ten zakaże seksu dla przyjemności.

- Dziennikarze są od tego, żeby pytać o normalne rzeczy. Jak ktoś pyta o coś takiego, to albo jest głupi, albo prowokuje – ocenia szef MEiN. Zaznacza, że nie poczuwa się do jakiejkolwiek winy, ponieważ dziennikarka zadała „głupie pytanie”.

-  Nie przeprosi pan? – dopytuje Bogdan Rymanowski.

- Nie, bo nie mam za co. To pani Dobrosz-Oracz i Gazeta Wyborcza powinna mnie wielokrotnie przeprosić za to, że zmienia sens moich wypowiedzi, przekłamuje, pluje na mnie. Gdyby mnie Wyborcza przeprosiła i pani Justyna również, za to, że wielokrotnie kłamała na mój temat, to ja jej wtedy mogę wysłać kwiaty – komentuje Przemysław Czarnek.

RadioZET/MA