Zamknij

W. T. Bartoszewski o Karolu III: Zna i lubi Polaków. Spotykaliśmy się u niego na kolacji

19.09.2022 07:10

- Ogromny respekt, szacunek, poczucie tego, że ona całe swoje życie poświęciła służbie publicznej, łączyła naród. Częściowo poświęciła życie rodzinne. Dla niej rodzina królewska to była firma, a ona była szefową tej firmy – tak Elżbietę II wspomina jej poddany, poseł Władysław Teofil Bartoszewski.

Władysław Teofil Bartoszewski
fot. RadioZET

Gość Radia ZET dodaje, że brytyjska monarchini doskonale wiedziała, że trzeba iść z duchem czasu - Jak tylko skończyła 18 lat, to zrobiła się wolontariuszką w armii, jeździła ciężarówkami i naprawiała je – przypomina polski polityk, który ma również brytyjskie obywatelstwo. Gość Bogdana Rymanowskiego wspomina też moment śmierci księżnej Diany i dodaje, że to właśnie wtedy Elżbieta II straciła na kilka dni wyczucie społeczne, nie wyczuła ducha narodu. - Nie zrozumiała, jak wielka jest adoracja księżnej. W ciągu kilku dni zorientowała się, że coś tu nie gra i trzeba zmienić swoje podejście. To też zrobiła i świadczy to o jej inteligencji – komentuje poseł PSL-Koalicji Polskiej.

Zaznacza, że „na świecie nie było lepiej zorientowanej ani kobiety, ani mężczyzny w sprawach politycznych”.

Jaki jest król Karol? – Inteligentny, emocjonalny i szczery w swoich emocjach – opisuje Władysław Teofil Bartoszewski, który miał okazję poznać księcia Karola. - Miałem okazję kilkukrotnie rozmawiać z księciem Karolem. Zna Polaków, lubi Polaków. Spotykaliśmy się z nim w jego domu na kolacji itd. – opowiada Gość Radia ZET. Bartoszewski opisuje, że król Karol bardzo interesuje się architekturą i ogrodnictwem. - Był patronem jedynej fundacji poza granicami Zjednoczonego Królestwa - Theatrum Gedanense w Gdańsku, którą założył prof. Limon – mówi gość Bogdana Rymanowskiego. Dodaje także, że Karol III ma dziwną manierę – „zwykle łapie spinkę w jednym mankiecie i kręci tą spinką”. – Jest przywiązany do tradycji, ale jest też nowoczesny, proekologiczny. Ma bardzo zdecydowane poglądy nt. architektury nowoczesnej – ogólnie jest przeciw. Były problemy, bo pisał listy do władców państw, bo nie lubi wieżowców – opowiada Władysław Teofil Bartoszewski.

Karol III będzie miał problem z utrzymaniem monarchii? - Oczywiście, że to imperium może się troszkę skurczyć. Królowa odwiedziła wszystkie części swojego dawnego imperium, znała wszystkie głowy państw. Ze wszystkich prezydentów na świecie, królowa Elżbieta była na „ty” tylko z Nelsonem Mandelą – opowiada polski polityk.

Wspólny rząd opozycji, który zapowiada Włodzimierz Czarzasty? - Może pan marszałek z kimś się już dogadał. Ja nie jestem we władzach partii. Na razie chyba nie jesteśmy na etapie, by dzielić funkcje rządowe – komentuje poseł PSL-Koalicji Polskiej.

Władysław T. Bartoszewski: Opozycja jest od tego, by obalić rząd. Po to się jest w polityce

- Z całą pewnością opozycja musi wypracować jakiś program, który chcemy wspólnie realizować. Opozycja jest od tego, by starać się obalić rząd i przejąć władzę. Po to się jest w polityce – mówi polityk PSL-Koalicji Polskiej, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o jutrzejsze spotkanie liderów opozycji. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy opozycja powinna stworzyć jedną listę wyborczą, Władysław Teofil Bartoszewski odpowiada: - Spowoduje to, że duża część wyborców nie pójdzie głosować. Jego zdaniem nie można połączyć części konserwatywnych wyborców z częścią bardzo lewicową. A w rządzie już można? - Wtedy idzie się na pewne kompromisy – komentuje Gość Radia ZET. Poseł uważa, że w styczniu, a najpóźniej w lutym „trzeba się przyglądać” tworzeniu list. - No i trzeba mieć jakiś program – dodaje.

„PO widzimy z Lewicą, my jesteśmy bliżsi partii Polska 2050”

Czy PSL pójdzie do wyborów na wspólnej liście z Szymonem Hołownią? - Nie wiem, to zależy od pana przewodniczącego. I od nas, jak się dogadamy. Istnieją wspólne punkty programowe. Można byłoby się tu dogadać – ocenia Władysław Teofil Bartoszewski. Zaznacza, że Platforma ostro skręciła w lewo. - Widzimy ich bardziej z Nową Lewicą, a my jesteśmy bliżsi partii Polska 2050 – mówi gość Bogdana Rymanowskiego.

„Nikt w Niemczech nie ma zielonego pojęcia nt. tego, co tu się działo”

Pytany o zadość uczynienie od Niemiec, za straty poniesione w wyniku II wojny światowej, polityk odpowiada, że jest szansa na uzyskanie pieniędzy i ocenia, że jest to perspektywa kilku lat. - Niemcy przyznają się do winy moralnej, historycznej, ale jak jest wina, to powinno być też zadośćuczynienie. Teraz kwestia uświadomienia społeczeństwu niemieckiemu, że na terenie RP zostały popełnione straszne zbrodnie i nie było zadośćuczynienia – mówi Bartoszewski. Jego zdaniem „nikt w Niemczech nie ma zielonego pojęcia nt. tego, co tu się działo”. - Studenci I roku nic nie wiedzą na ten temat – dodaje Gość Radia ZET. - Co spowodowało, że Niemcy zorientowali się, że robili potworne zbrodnie, zagładę Żydów europejskich? Serial „Holocaust”. Od tego momentu zaczęli mówić: a, rzeczywiście, robiliśmy jakieś straszne rzeczy – ocenia Władysław Teofil Bartoszewski.

KE blokuje Węgrom wypłatę środków? - Węgry – korupcja, kolesiostwo. Przyjaciele premiera dostają pieniądze z UE, po czym popierają premiera – mówi poseł. Dodaje, że błędem jest popieranie przez Polskę polityki Viktora Orbana.

RadioZET/MA