Zamknij

Wiceszef MSZ: Morawiecki próbuje przekonać Orbana do zmiany stanowiska ws. sankcji

30.05.2022 07:10

- Głęboko wierzę, że ci, którzy obstają przy swoim wyobrażeniu sankcji, porozumieją się i pójdą do przodu, ustąpią. 27 państw musi się zgodzić. Jeśli choć jedno państwo się nie zgodzi – nie będziemy mieli 6. pakietu sankcji. Potrzebne są dużo silniejsze sankcje, którymi powinny być objęte zarówno gaz, jak i ropa – mówi Gość Radia ZET Marcin Przydacz, pytany o dzisiejszy unijny szczyt.

Marcin Przydacz
fot. RadioZET

Z czym jedzie polski premier? - Główny cel pana premiera to utrzymanie jedności europejskiej – odpowiada wiceszef MSZ. Podkreśla jednocześnie, że delegacja, w której skład wchodzi, zamierza odbyć rozmowy w kuluarach, ponieważ „krusząca się jedność Unii Europejskiej wymaga pracy”. Unia w rozsypce? - Te wszystkie telefony do Putina… To nie buduje [jedności – red.]. Rosja powinna być izolowana dyplomatycznie. Wszystkie te rozmowy wydzwaniane co tydzień nie przyniosły żadnego skutku. Putin nie robi sobie nic z takich apeli i słów – komentuje Przydacz. Po co kanclerz Niemiec i prezydent Francji dzwonią do Władimira Putina? - To doskonałe pytanie. Myślę, że chcą się wykazać przed swoimi wyborcami, pokazać się jako lider, aktywny dyplomatycznie aktor polityczno-międzynarodowy – ocenia Gość Radia ZET.

"Premier jest w stałym kontakcie"

Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy Polska przekonuje swoich węgierskich przyjaciół, by zweryfikowali swoje stanowisko ws. sankcji dla Rosji, wiceszef polskiej dyplomacji odpowiada: - Premier Mateusz Morawiecki jest w kontakcie z premierem Orbanem, próbując go przekonać. Marcin Przydacz podkreśla, że kontakty są „na porządku dziennym”. Dodaje, że tylko w ostatnim tygodniu było co najmniej kilka takich rozmów, na różnych poziomach: MSZ oraz premier.

- Nie tylko Węgry są czynnikiem hamującym. Jest ich kilka, które albo kryją się za Węgrami, nie angażując się, albo nawet delikatnie blokują [sankcje – red.] mówiąc, że są uzależnieni od rosyjskiej ropy – mówi Marcin Przydacz. Tłumaczy, że wśród blokujących są również państwa z naszego regionu – Europy Środkowej i Wschodniej. - Brak jedności Unii ws. sankcji nie służy ani UE, ani nam, tylko służy Rosji – podkreśla wiceminister spraw zagranicznych i dodaje, że państwa, które blokują sankcje zachowują się w sposób „rozczarowujący”. - Dziś potrzebna jest solidarność i jedność europejska. Ci, którzy ją rozbijają – osłabiają UE – zaznacza Przydacz.

Agresja Rosji doprowadzi do podziału Ukrainy? - Ukraińcy się nie zgodzą. Gorzej byłoby, gdyby pojawiły się naciski ze strony zachodnich Europejczyków, zachodnich polityków chcących dokonać koncesji na rzecz Rosji. Mam nadzieję, że do takiego podejścia nie dojdzie – komentuje Gość Radia ZET. Wiceminister spraw zagranicznych dodaje, że nie da się zbudować pokoju na zasadzie koncesji i ustępowania Władimirowi Putinowi. - Każde ustępstwo jest przez niego poczytywane za słabość. Nawet, gdyby częściowo zgodził się na wstrzymanie działań zbrojnych, to tylko po to, by wzmocnić swoje siły i znów zaatakować – mówi Marcin Przydacz.

Przydacz: Trzaskowski nie jest upoważniony do reprezentowania RP. Sypie piach w tryby, stara się zaszkodzić

- Mogę tylko wyrazić ubolewanie, że prezydent Trzaskowski stara się w aktywny sposób sypać piach w tryby procesu negocjacyjnego [ws. KPO – red.] – mówi wiceszef MSZ Marcin Przydacz, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o rozmowę prezydenta Warszawy z szefową Komisji Europejskiej. - Nie jest upoważniony do reprezentowania RP. Nie jest ani prezydentem, ani premierem, ani ministrem spaw zagranicznych – zaznacza wiceminister. Gość Beaty Lubeckiej dodaje, że Rafał Trzaskowski „jest człowiekiem, który stara się zaszkodzić temu dobremu procesowi”. - Jako mieszkaniec Warszawy oczekiwałbym, że prezydent Warszawy przede wszystkim skoncentruje się na swoich zadaniach: komunikacji miejskiej, stanie dróg. Ja akurat mieszkam w takim miejscu, gdzie nie ma tramwaju. Miał być budowany od 7 lat, w kierunku Wilanowa i nie możemy się go doczekać – mówi Marcin Przydacz. Jego zdaniem, prezydent stolicy „ma ambicje do zajmowania się działalnością dyplomatyczną zamiast zajmowania się sprawami zwykłych warszawiaków”.

- Jak przyjedzie pani Ursula von der Leyen to, jak rozumiem, ogłosi zatwierdzenie KPO. Jestem przekonany, że po to przyjeżdża – mówi wiceszef MSZ, pytany o czwartkową wizytę szefowej KE. - Mamy nadzieję, że w perspektywie następnych kilku miesięcy środki będą sukcesywnie wypłacane. Raczej należy się tego spodziewać jesienią – ocenia.

Wiceminister spraw zagranicznych był również pytany o relacje z ambasadorem Rosji w Polsce. - Ja ostatni raz rozmawiałem z panem ambasadorem, kiedy informowałem go o wydaleniu 45 pracowników ambasady w Warszawie – komentuje Gość Radia ZET. Dodaje, że na poziomie urzędniczym kontakty są „niezbyt intensywne, ale czasami konieczne” pomiędzy współpracownikami wiceministra, a pracownikami ambasady Federacji Rosyjskiej. Wydalenie Siergieja Andriejewa? - Naczynia połączona. Wydalenie ambasadora z Warszawy spowoduje wydalenie ambasadora z Moskwy – mówi Marcin Przydacz.

- Prawdopodobnie będzie powtórzona podobna procedura, jaką zastosowaliśmy wobec Sobieskiego 100 – odpowiada wiceszef MSZ, pytany o ośrodek nad Zalewem Zegrzyńskim i ambasadę Rosji, która odmawia wydania nieruchomości oraz wydania terenu. - W sytuacji, w której dzierżawca na cele prywatne, para-prywatne korzysta z nieruchomości, nie płaci czynszu, została wypowiedziana umowa, to będzie musiało być wszczęte postepowanie egzekucyjne. Lasy Państwowe z całą pewnością wystąpią na drogę sądową, by przywrócić władanie nad tą nieruchomością – wyjaśnia gość Beaty Lubeckiej.

"Lobbowaliśmy bardzo intensywnie"

Polskie lwy na cmentarzu Orląt Lwowskich? - Oczywiście, że lobbowaliśmy za tym aktywnie. W ostatnich miesiącach, tygodniach bardzo intensywnie, bezpośrednio z merem Sadowym, i prezydent Duda w rozmowach z prezydentem Zełenskich, i premier Morawiecki w rozmowach z premierem Szmyhalem. Jako MSZ też prowadziliśmy rozmowy – wylicza Gość Radia ZET.

RadioZET/MA