Zamknij

Wiceszef MSZ: Władze Berlina dalece się pogubiły. Warszawa powinna wyciągnąć wnioski

09.05.2022 06:00
Paweł Jabłoński
fot. RadioZET

- Załamujące obrazki z Berlina – policji, która zwija, zabiera, rekwiruje demonstrantom flagi ukraińskie, rozporządzeniem władz miasta zrównano flagę agresora z flagą ofiary. Kilka tygodni wcześniej w Berlinie odbyła się niezakłócona defilada samochodowa z rosyjskimi flagami. Mam nadzieję, że władze Warszawy wyciągną z tego wnioski – mówi Gość Radia ZET Paweł Jabłoński.

Jakie wnioski powinna wyciągnąć nasza stolica? - Słyszałem wcześniej, że były historie, że jeśli jakieś polskie miasta czy gminy podejmowały jakieś uchwały, to inne miasta zagraniczne wstrzymywały współpracę w ramach partnerskich – dodaje wiceminister spraw zagranicznych. Jego zdaniem „jeśli władze Berlina tak dalece się pogubiły, mylą ofiarę z agresorem, zrównują to, to jest to do zastanowienia, czy Warszawa nie powinna zwrócić się do radnych Berlina o wyjaśnienia w tej sprawie”. - Być w partnerstwie z miastem, które w ten sposób traktuje wojnę i walkę Ukrainy o wartości europejskie, powstaje pytanie, czy to jest właściwe. Nastąpiło coś głęboko błędnego i trzeba wyciągnąć z tego jakieś wnioski – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Wiceminister wyjaśnia również, o co chodzi w konflikcie na linii Warszawa-MSZ. Resort spraw zagranicznych otrzymał z ambasady rosyjskiej notę z informacją, że ta zamierza przeprowadzić dziś obchody Dnia Zwycięstwa. Ministerstwo odesłało odpowiedź, że nie rekomenduje tego, z uwagi na to, że „w trakcie obchodów może dochodzić do gloryfikowania wojny napastniczej, ataku na Ukrainę i do propagowania totalitarnego ustroju państwa”. - Wskazaliśmy ambasadzie rosyjskiej, że takie działania stanowią przestępstwo w myśl polskiego prawa. Przekazaliśmy notę do prezydenta Warszawy, bo to do niego należy nadzór nad tego rodzaju wydarzeniami. Wskazaliśmy, że nie rekomendujemy działań ponad te, które są absolutnie wymagane przez prawo – tłumaczy Paweł Jabłoński.

- Nie do końca rozumiem zachowanie prezydenta Warszawy. Dostał od nas informację, że rekomendujemy wyłącznie udzielanie pomocy, która jest wymagana przepisami prawa, np. zabezpieczenie przez policję – dodaje. - Trochę się dziwię, że prezydent Warszawy uznał, że to doskonała okazja, by wykorzystywać to do krajowych rozgrywek politycznych. Zwrócił się z listem otwartym do MSZ, a nie do ambasady Rosji. Trochę to dla mnie dziwne, ale może brakuje mu trochę spraw zagranicznych – komentuje Gość Radia ZET. Zaznacza, że władze stolicy i resort spraw zagranicznych powinny działać razem i dodaje: - Mam nadzieję, że miasto też się tak zachowa i nie będzie podejmowało działań, które mogłyby w niezgodnych z prawem czynności pomagać stronie rosyjskiej.

Pytany o billboardy przed Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich, które będą obrazować wojnę na Ukrainie, Paweł Jabłoński zapewnia, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych „wspiera tę kampanię w części, która jest adresowana do europejskiej opinii publicznej”. - To działanie, które odzwierciedla stanowisko polskiego rządu – mówi wiceminister. Podkreśla, że jeśli ktoś chce uczcić ofiary II wojny światowej, to nie sposób nie wspominać o ofiarach, których każdego dnia jest coraz więcej. - Nie będziemy się cofali, będziemy o tym przypominać poprzez działania polityczne i dyplomatyczne – zapowiada Jabłoński.

„Może dojść do ogłoszenia rozszerzenia wojny”

9 maja i parada w Rosji? - Są poważne przesłanki, by podejrzewać, że może dojść do ogłoszenia rozszerzenia zakresu wojny i nazwania jej pierwszy raz wojną, by ogłosić całkowitą, totalną mobilizację – uważa wiceszef MSZ. Jego zdaniem z pewnością usłyszymy dziś groźby. Paweł Jabłoński zaznacza jednak, że Rosja nie ma realnych możliwości, by ten konflikt w znaczący sposób rozszerzyć, przynajmniej w najbliższych dniach. - Oczywiście próby będzie podejmowała – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Paweł Jabłoński o ambasadorze Rosji: Na ten moment zostaje, ale będziemy wyciągali wnioski. Relacje dyplomatyczne ograniczone do absolutnego minimum, praktycznie nie ma rozmów

- Będziemy podejmować dalsze działania dyplomatyczne. Na ten moment ambasador Rosji pozostaje w Warszawie, ale nie ukrywamy, że relacje dyplomatyczne są ograniczone do absolutnego minimum – mówi Gość Radia ZET Paweł Jabłoński, w internetowej części programu. Wiceminister spraw zagranicznych przyznaje, że ani rozmowy dwustronne, ani rozmowy na szczeblu ambasadorskim, ani rozmowy na szczeblu roboczym – w zasadzie się nie odbywają. - Trudno utrzymywać relacje dyplomatyczne w sytuacji, kiedy po drugiej stronie nie ma ani grama szczerości. Będziemy wyciągali odpowiednie wnioski, ale na ten moment wciąż pozostaje w Warszawie, a ambasador Polski w Moskwie – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Wiceszef MSZ zapowiada jednak, że „może dojść do sytuacji, w której uznamy, że to będzie właściwy poziom stosunków dyplomatycznych, by odwołać naszego ambasadora z Moskwy, a z ambasadorem Rosji pożegnać się w Warszawie”. - Jeśli dziś miałoby dojść do dalszej eskalacji albo do działań, które w jeszcze większym stopniu groziłyby bezpieczeństwu Ukrainy i Europy, to takie działania będą rozważane – zapewnia Gość Radia ZET.

Jabłoński dodaje, że Rosja mówi dziś jedno, a robi drugie. - Liczenie na osiągnięcie czegokolwiek rozmowami dyplomatycznymi jest dziś skazane na porażkę. Jedyny sposób, by zatrzymać wojnę, to zwycięstwo Ukrainy – ocenia wiceminister. Jego zdaniem dzisiejsza Rosja to państwo z kłamstwem, jako ideologią państwową i zbrodnią, jako metodą działania.

Wiceszef MSZ: Dotarliśmy do 150 mln ludzi w Europie

Pytany o akcję „Stop Russia Now!”, Paweł Jabłoński odpowiada, że Polska dotarła do 12 miast. - Była też bardzo szeroko zakrojona akcja w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Wygenerowaliśmy bardzo duże zainteresowanie, dotarliśmy z tą akcją do ok. 150 mln ludzi w Europie – mówi Paweł Jabłoński i dodaje, że to „dość dobry” wynik. - Jest duże zainteresowanie poznaniem stanowiska Polski. Nastawienie zaczyna się zmieniać. Czy zmieni się na trwałe – to jeszcze nie jest powiedziane – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Dymisja Zbigniewa Raua? - Każdy minister, w każdym czasie może być zdymisjonowany. Na tym polega ta praca – komentuje Paweł Jabłoński i zapewnia: - Nie ma absolutnie takich planów. Dodaje, że minister Rau jest w trakcie bardzo ważnej wizyty w Iranie. - Rozmawiamy z innymi partnerami, często bardzo trudnymi, ale istotnymi z punktu widzenia globalnej stabilności – zaznacza.

Wiceminister Marcin Przydacz ambasadorem Polski w Rzymie? - Nic mi o tym nie wiadomo – odpowiada Gość Radia ZET.

Zmiana na stanowisku ambasadora Polski w Kijowie? - W tej chwili nie ma jakiejkolwiek innej osoby w Polsce, która lepiej nadawałaby się na placówkę w Kijowie, niż ambasador Cichocki – komentuje wiceminister Jabłoński. Gość Beaty Lubeckiej podkreśla, że postawa dyplomaty to coś, co zasługuje na najwyższe uznanie. - Wszyscy jesteśmy mu winni wdzięczność. I my, i Ukraina także – dodaje.

Kiedy poznamy nowego ambasadora w Berlinie? - Myślę, że niedługo. Mam nadzieję, że wciągu kilku tygodni – zapowiada Paweł Jabłoński.

RadioZET/MA

C