Zamknij

Wojewoda Konstanty Radziwiłł: Chaos? Nie podzielam poglądu. Robimy to dobrze

09.03.2022 07:30
Konstanty Radziwiłł
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

- Słabo śpię, cały czas trzeba o czymś tam myśleć, a noc nie jest przerwą w naszych działaniach, bo uchodźcy całą dobę docierają do Warszawy – przyznaje Gość Radia ZET Konstanty Radziwiłł.

Wojewoda mazowiecki ocenia, że fala ta jest ogromna. - Szacuję, że co najmniej 200 tys., a być może znacznie więcej osób dotarło głównie do Warszawy – dodaje gość Beaty Lubeckiej. Dopytywany o chaos na Dworcu Centralnym, wojewoda odpowiada: - Byłem wczoraj, odwiedzając np. toalety i różne inne zakamarki i mój obraz sytuacji jest zupełnie inny, nie podzielam takiego poglądu. - Mam wrażenie, że emocje, które pojawiają się wśród ludzi, którzy pomagają, są często widzeniem sprawy z perspektywy osobistej – uważa Radziwiłł. - Na samych dworcach robimy to na tyle dobrze, że ta ocena, która pojawia się często w mediach [chaos – red.] jest bezrefleksyjnie powtarzana i jest głęboko niesprawiedliwa – ocenia wojewoda mazowiecki. Gość Radia ZET zaznacza, że Dworzec Centralny w Warszawie funkcjonuje jako normalny dworzec, a ogromna fala uchodźców jest „zaopiekowana”. - W tej chwili ok. 250 urzędników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego jest oddelegowanych do pracy dzień i noc w warunkach, w których zupełnie nie byli dotychczas używani. To dyrektorzy wydziałów np., którzy nie mieli do tej pory nic wspólnego z cudzoziemcami – podkreśla Konstanty Radziwiłł. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy na dworcu tym powstanie punkt recepcyjny, o co apeluje np. Lewica, jej gość odpowiada: - Takiego rozumianego jako duże miejsce noclegowe nie ma gdzie postanowić i na dziś nie widzę takiej możliwości. Radziwiłł dodaje, że przyjeżdża tam wiele osób, które już mają plan, co dalej, wielu z przebywających nie chce opuścić dworca i rozkłada tymczasowe rzeczy, z kolei dla matek z dziećmi jest oddzielony teren, za szkłem.

Wojewoda przyznaje, że na Dworcu Centralnym pojawił się inny problem – z tabliczkami, które są w języku ukraińskim. - Pewien paradoks polega na tym, że wczoraj jedna z organizacji pozarządowych poprosiła, by kierunkowskazy uzupełnić polskimi napisami, ponieważ polscy wolontariusze nie potrafią przeczytać – opowiada. Zapowiada również, że od dziś w kontenerze, który jest na hali, który był punktem szczepień, będzie regularne ambulatorium.

Gość Radia ZET dodaje, że dobrym rozwiązaniem jest zagospodarowanie hali expo w Nadarzynie.  - To takie centrum, gdzie oferujemy ludziom całą listę destynacji w różne miejsca w Polsce i poza. Jak byłem tam wczoraj, to odjeżdżał jeden autobus do Niemiec, drugi do Hiszpanii, trzeci do Portugalii i były kompletowane kolejne autobusy – tłumaczy wojewoda mazowiecki.

Ilu uchodźców jest na Mazowszu? - W miejscach zakwaterowania w obiektach utworzonych przez jednostki samorządu terytorialnego jest już na Mazowszu ponad 8 tys. osób. Tylko w tych miejscach, które zorganizowały jednostki samorządu terytorialnego – tłumaczy Gość Radia ZET Konstanty Radziwiłł.

Konstanty Radziwiłł przyznaje: Brak kalendarzowych szczepień u dzieci będzie dużym wyzwaniem dla polskiej służby zdrowia. To problem

- Jeśli mówimy o szczepieniach, to jest znacznie większy problem [niż szczepienia przeciw covid-19 – red.], to brak zwykłych, kalendarzowych szczepień dzieci. To duży problem – mówi wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Gość Radia ZET wyjaśnia, że bardzo dużo dzieci z Ukrainy, które trafiają do Polski, jest zaszczepionych tylko tymi szczepionkami, które podaje się w szpitalu, tuż po urodzeniu. - Nie mają żadnych innych szczepień. To wielkie wyzwanie dla służby zdrowia w Polsce. To jedno z poważnych wyzwań – ocenia były minister zdrowia. Podkreśla równocześnie, że będziemy zachęcać uchodźców również do szczepień przeciwko covid-19.

- Nikt nie cieszy się z tego, że wybuchła wojna na Ukrainie, nikt nie cieszy się z tego, że musimy to wszystko ogarnąć, ale trzeba dostrzec również pewne okoliczności wyjątkowe, jeśli chodzi o nasze możliwości – mówi Konstanty Radziwiłł. Jego zdaniem jesteśmy w „wyjątkowo dobrej sytuacji”, a przyjazd uchodźców to dla nas „jedna, wielka szansa”. - Jesteśmy w naprawdę dobrej kondycji gospodarczej, a rynek pracy jest wyjątkowo chłonny. Warto to komunikować uciekinierom z Ukrainy. Wielu z nich z rozpędu myśli, że Polska powinna być tylko przystankiem i pędzi na zachód – komentuje wojewoda mazowiecki.

RadioZET/MA

C