Wybory do UE 2019. Jak głosować? Magdalena Pietrzak z KBW, PKW gościem Radia ZET

Redakcja
26.05.2019 06:00
Szefowa KBW Magdalena Pietrzak
fot. RadioZET

– Nie ma takiej możliwości, żeby z powodu podtopień wybory gdzieś się nie odbyły. Będziemy podejmować nadzwyczajne przedsięwzięcia, jesteśmy w kontakcie ze służbami – mówi w Radiu ZET Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowa Biura Wyborczego.

Joanna Komolka: Dzisiaj naszym gościem jest Magdalena Pietrzak, szefowa KBW, a więc o wyborach będziemy mówić. Będziemy mówić też o ciszy wyborczej, która już od ponad 8 godzin obowiązuje. Czy mają państwo jakieś informacje czy jakieś doniesienia, że miała zostać gdzieś naruszona, czy są jakieś pytania, które do państwa wpływają już?

Magdalena Pietrzak: Takie sytuacje przy wyborach zawsze mają miejsce. Rzeczywiście dostajemy takie informacje, że została naruszona cisza wyborcza. Choć zawsze informujemy wczoraj, że o tego typu sytuacjach należy powiadamiać organy ścigania, dlatego że to nie organy wyborcze, czy nie PKW bada takie sytuacje, tylko właśnie organy ścigania, później sądy. Tak że zachęcam, jeżeli ktoś jest świadkiem takiej sytuacji, to należy to zgłaszać rzeczywiście na policję.

I kwestia, która dzisiaj chyba martwi wszystkich najbardziej: czy uda się zorganizować wybory jutro i otworzyć lokale wyborcze o 7.00 na południu Polski, a więc tam, gdzie doszło do podtopień, tam, gdzie wiadomo, że może być z tym problem? Ma pani jakieś najświeższe informacje? To się uda?

Ta sytuacja jest rzeczywiście bardzo dynamiczna, mówiłam i o tym wczoraj. Na bieżąco jest monitorowana, zarówno przez pracowników delegatury KBW, jak i przede wszystkim przez organy gminy. Powołane są sztaby kryzysowe, które pozostają w kontakcie z naszymi pracownikami. Mamy zaplanowane działania w takiej sytuacji. Kodeks wyborczy przewiduje taką sytuację, to są tzw. nadzwyczajne zdarzenia. Wtedy komisarz ma prawo przenieść siedzibę takiej obwodowej komisji w inne miejsce. Takie miejsce, do którego będą mogli wyborcy dotrzeć. Gminy są na to przygotowane i jeśli będzie taka potrzeba, to takie działania podejmą.

A wydaje się dzisiaj, że taka potrzeba może być?

Może być taka potrzeba. Póki co w pojedynczych przypadkach. Liczymy, że nie będzie tych przypadków więcej. Ale naprawdę to się wszystko zmienia cały czas, ale jesteśmy w stałym kontakcie, a jak będzie, to się okaże tak naprawdę jutro rano.

A ma pani obawy, że gdzieś może dojść do takiej sytuacji, że te wybory się po prostu nie odbędą w jakiejś gminie?

Nie ma takiej możliwości. Będziemy jakieś nadzwyczajne przedsięwzięcia podejmować. Mamy, że tak powiem, plany jesteśmy w kontakcie ze służbami, które odpowiadają za tę sytuację i nie ma takiej możliwości, żeby wyborcy nie mieli prawa zagłosować.

A skoro już jesteśmy przy ciszy wyborczej i przy tych terenach, tam, na miejscu, wiemy, wiemy, że bardzo aktywnie działają przedstawiciele rządu. Część z tych osób być może tam się też pojawi, a jednocześnie są kandydatami. Czy istnieje takie ryzyko – bo o to pytają też nasi słuchacze – że dojdzie do naruszenia ciszy wyborczej, jeżeli te osoby tam się pojawią, nawet jeżeli nie będą wspominały o wyborach, a jednak ich twarz będzie się pojawiała tam na miejscu i ta osoba będzie uczestniczyła w jakiejś pomocy dla poszkodowanych czy w sztabach kryzysowych np.?

Zgodnie z kodeksem wyborczym nie wolno w trakcie ciszy wyborczej prowadzić agitacji wyborczej, w różnych formach, które są wymienione: zgromadzeń, wystąpień. Czyli tak naprawdę przede wszystkim musi być prowadzona agitacja wyborcza. Nie sam fakt pokazania się, nie sam fakt zorganizowania manifestacji czy zgromadzenia, tylko prowadzenia w tej formie agitacji wyborczej. Oczywiście każdorazowo, jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce, to takie zachowanie będą musiały potem organy do tego uprawnione będą rozpatrywać tę sytuację. Każdorazowo, bo każda może być inna. Kontekst jest najważniejszy i okoliczności.

Czyli będą się państwo przyglądać takiej sytuacji też?

No my nie mamy instrumentów do tego. Tak jak mówiłam. Organy ścigania i sądy. PKW nie jest w stanie, bo nie ma takich instrumentów ani obowiązku, ani uprawnień wynikających z przepisów kodeksu wyborczego.

A czy państwo zainteresują się jeszcze jedną kwestią: są sygnały, a właściwie skargi, które docierają już do rzecznika praw obywatelskich. Mówię o Polakach mieszkających poza granicami Polski. Nie mają już w tym roku możliwości głosowania korespondencyjnego, w związku z tym była taka inicjatywa, żeby zorganizować poza granicami Polski większą liczbę obwodów, ale nie się nie udało. Nie udało się np. na Malcie, nie udało się na Wyspach Kanaryjskich, więc tam Polacy nie mogą właściwie w ogóle zagłosować. Nie mogą też głosować marynarze w wielu przypadkach. Czy to będzie za sobą niosło jakieś skutki prawne np.? Czy to nie jest naruszenie tej konstytucyjnej gwarancji powszechności wyborów?

Jeżeli chodzi o utworzenie obwodów głosowania za granicą, tworzone są przez ministra spraw zagranicznych w drodze rozporządzenia. W tym roku liczba tych obwodów została zwiększona w stosunku do wyborów z 2014 roku. Prawdopodobnie – ja mogę tylko przypuszczać, że nikt… Bo my również nie przypuszczaliśmy, że będzie tak duże zainteresowanie przy tych wyborach, i tak jak wczoraj pan przewodniczący Kozielewicz na konferencji prasowej, jak duże jest zainteresowanie nawet u nas w kraju, ponad dwukrotnie wzrosła liczba zaświadczeń wydanych wyborcom. To świadczy o tym, że rzeczywiście zainteresowanie jest dużo większe. Prawdopodobnie – mogę tylko przypuszczać, że MSZ również nie wiedział, że ta liczba tak mocno się zwiększy, jednak wiele czynników jest branych pod uwagę przy tworzeniu takich obwodów. Przede wszystkim możliwości lokalowe. To są zawsze konsulaty, ale dodatkowo jakieś inne miejsca, muszą uzgadniać to z państwami przyjmującymi.

Ale co mają zrobić te osoby, których de facto pozbawiono możliwości głosowania? Bo nie mogą głosować korespondencyjnie, nie mają lokalu wyborczego, jak rozumiem?

Nie został pozbawione, tylko po prostu będą musiały wykonać więcej wysiłku, bo dotąd mogły rzeczywiście zagłosować korespondencyjnie, w tej chwili będą musiały się udać osobiście do lokalu, czyli tak naprawdę jak my w kraju. Oczywiście, że mają utrudnione, bo my mamy tych lokali bardzo dużo, a oni mają pojedyncze miejsca.

No tak, ale jeżeli jak się okazuje, że, nie wiem, na Malcie albo na wspomnianych Wyspach Kanaryjskich takich miejsc nie ma, to co wtedy z tymi osobami?

To jest analizowane jakby liczbą ewentualnych wyborców. Konsulowie robią rozeznanie w terenie, z Polonią, która przebywa tam na stałe.

A nie sądzi pani, że pozbawienie tych osób głosowania korespondencyjnego to był błąd po prostu?

Nie mnie to oceniać.

Ale państwo jako KBW i PKW mogą też swoje sugestie zgłaszać po wyborach i do Sejmu, i do Senatu, i prezydentowi, i premierowi.

Oczywiście, że tak, i PKW na pewno to zrobi, również po tych wyborach.

W tym przypadku też?

To będzie podejmowała decyzję PKW i to w liczbie 9 sędziów. Tak że te uwagi jeśli zostaną za ważne, zostaną przekazane. Można uznać rację tutaj każdej ze stron i każdy ma jakieś woje argumenty.

A pani by nie wolała, żeby było tak, że jednak każdy ma możliwość głosowania?

Oczywiście, że tak, tylko też trzeba jeszcze brać pod uwagę koszty. Bo koszt utworzenia takiej komisji za granicą jest nieporównywalny z tym, który mamy tutaj.

A państwo będą tej sprawie się przyglądać? Czy domagać się informacji od MSZ, jak to wyglądało?

Myśmy przekazali informację ministerstwu, łącznie z mailami, które do nas wpływają, i liczymy oczywiście, że zostanie to szczegółowo przeanalizowane, dlatego że czasem się okazuje, że kilka osób może rzeczywiście jakieś spektakularnie swoje sprawy podnosić, a problem może się okazać dużo mniejszy gdzieś tam na miejscu. No to ich obowiązkiem jest przeanalizować to wszystko.

I domagają się państwo wyjaśnień?

Tak, przekazaliśmy wszystkie te głosy, które do nas się zwracali wyborcy.

A dotarła do państwa informacje czy też skargi, że na terenach należących do Kościoła czy na płotach, budynkach wisiały plakaty różnych komitetów wyborczych bez nazw już, a jak wiemy, bez opłaty nie jest to możliwe. Państwo też się temu przyglądają?

Każdorazowo, kiedy o takich sytuacjach dostaliśmy informacje, że na płotach kościołów, na płotach szkół, przekazywaliśmy je do organów ścigania, bo my nie mamy narzędzi, żeby w jakikolwiek sposób ingerować tutaj. Natomiast oczywiście Komisja będzie się przyglądała, kiedy będzie badała sprawozdanie danego komitetu, bo oznaczenie komitetu jest niezbędne przy materiałach, które są w kampanii gdzieś przedstawiane, pokazywane w przestrzeni publicznej.

A co grozi za powieszenie takiego plakatu bez opłaty, gdzieś na płocie kościoła, na murze?

Takie sytuacje będą szczegółowo badane przy sprawozdaniu, bo bo to całościowo trzeba będzie, całą działalność komitetu wyborczego...

Będą państwo kontrolować po prostu sprawozdania, dopiero po wyborach?

Tak. Dopiero na tym etapie, kiedy komitet wyborczy złoży sprawozdanie, dopiero wtedy będą wszystkie te sytuacje badane.

Pytanie od naszego słuchacza: „czy można przyjść do lokalu wyborczego z koszulką z napisem KONSTYTUCJA?”. Bo już takie zapowiedzi są, one pojawiają się już w przestrzeni publicznej, właściwie internetowej bardziej, że są takie osoby, które będą chciały w ten sposób przyjść i zaprotestować. To będzie manifest, to będzie naruszenie ciszy wyborczej czy nie?

PKW już podejmowała takie stanowisko przed wyborami samorządowymi, bo już wtedy takie pytania mieliśmy, i zajęła stanowisko, że generalnie jest zakaz prowadzenia agitacji wyborczej w lokalu wyborczym. W związku z tym każde zachowanie, każde manifestowanie takich poglądów politycznych, społecznych…

Napis „konstytucja” jest poglądem politycznym?

...które może być kojarzone z konkretnym ugrupowaniem, może być kojarzone z agitacją na rzecz konkretnego komitetu wyborczego, żeby się powstrzymać przed takimi działaniami, bo ono może być potraktowane jako prowadzenie agitacji wyborczej. Ale wracając do tego, co mówiłam, nie PKW, każda okoliczność będzie badana wtedy przez organy ścigania i sądy.

Rozumiem, ale czy napis „konstytucja” to jest agitacja?

Wszystko zależ od okoliczności i od tego, czy ktoś, kto zgłosi takie działanie. Bo to komuś musi przeszkadzać albo ktoś może to potraktować jako prowadzenie agitacji na rzecz konkretnego komitetu wyborczego. I on ma prawo wtedy zgłosić, a odpowiednie organy będą oceniać daną sytuację, dane okoliczności.

Zdarzyło się wcześniej, żeby podczas wyborów PKW nie miała przewodniczącego? Ja może powiem naszym słuchaczom i widzom: chodzi o to, że Wojciech Hermeliński, czyli poprzedni szef PKW, ze względu na wiek przeszedł na emeryturę po prostu, no i nie udało się nowego przewodniczącego wybrać.

Pewnie nie było takiej sytuacji, jeśli chodzi o wybory. Choć akurat jeśli chodzi o czas, nie ma to aż takiego znaczenia, bo to czy przed wyborami, czy w trakcie wyborów...

A nie ma znaczenia dla samych wyborów, że PKW nie ma szefa?

Nie ma to znaczenia dla samych wyborów. PKW ma szereg zadań do wykonania i w trakcie wyborów i pomiędzy wyborami, to nie ma to znaczenia, w którym to jest momencie. Natomiast PKW to jest 9 sędziów, jest to organ kolegialny, który podejmuje większością głosów decyzje. Przewodniczący nie ma żadnego głosu tutaj ani przeważającego, ani jakiegoś dodatkowego...

Ale odpowiada za działania PKW.

Każdy z członków PKW odpowiada za działania. Przewodniczący rzeczywiście prowadzi przede wszystkim obrady, reprezentuje na zewnątrz, ale pod jego nieobecność wszystkie te zadania wykonuje zastępca przewodniczącego i niejednokrotnie była taka sytuacja, że pana przewodniczącego nie było i zastępca...

Ale był podczas wyborów. To się nie zdarzyło.

Dlatego mówię, że zadania PKW są permanentne, nie ma ich oddzielnie… To są różne zadania, ale one cały czas są. Tak że nie ma żadnego problemu.

A kiedy próba wybrania nowego przewodniczącego?

PKW sama zdecyduje, ponieważ na zasadach przez siebie określonych wybiera przewodniczącego. Sama podejmie decyzję. Uznali sędziowie, że teraz jest okres wyborczy i to jest najważniejsze zadanie do wykonania dla PKW, i to zadanie PKW bez problemu wykonuje.

A kiedy poznamy wyniki wyborów? No bo o 21.00 mamy nadzieję, że zamknięte zostaną wszystkie lokale wyborcze. No i kiedy? Poniedziałek, wtorek?

Nie wcześniej niż o 23.00, bo pamiętać należy, że dopiero kiedy we Włoszech zakończy się głosowanie, można wyniki podawać, i dopiero wtedy pojedyncze wyniki, które ewentualnie będą spływały do nas, na naszej wizualizacji, na stronie wybory.gov.pl, do której zachęcam do zaglądania, będą się pojawiać. Mamy nadzieję, że to będzie dużo szybciej, niż było w wyborów samorządowych, bo jest to jednak jedna czwarta tamtych wyborów, pomimo że wówczas wszyscy oczekiwali natychmiast wyników, ja podkreślałam, że to były jakby cztery wybory w jednym. W tej chwili one są rzeczywiście nie tyle prostsze, co pewnie czasowo mniej będą trwały, bo mniej ma zadań komisja do wykonania. Liczymy, że być może w poniedziałek w późnych godzinach albo we wczesnych we wtorek powinniśmy mieć te wyniki, ale ja bardzo bym chciała, żeby na spokojnie komisje mogły sobie pracować, bo najważniejsze jest zgodnie z prawem, prawidłowo.

Czyli nie dali sobie państwo takiego deadline’u, że to musi być wtorek 16.00 np.?

Nie, absolutnie. Ma być prawidłowo.

Czyli poniedziałek wieczorem lub wtorek rano najwcześniej?

Tak się spodziewamy. Wtedy, kiedy ostatnia komisja sporządzi protokół głosowania. Zawsze czekamy na tę ostatnią.

Magdalena Pietrzak, szefowa KBW, dziękuję bardzo. Ciąg dalszy rozmowy na RadioZET.pl.