Zamknij

Zastępczyni RPO o psychiatrii dziecięcej: System jest nad przepaścią. Spadamy w otchłań

01.06.2022 08:07
Hanna Machińska
fot. Radio ZET

- Rzecznik Praw Obywatelskich od lat zwracał uwagę na ten temat, zwracaliśmy się do Ministerstwa Zdrowia, do premiera pokazując, że system jest nad przepaścią. Spadamy w jakąś otchłań – mówi o psychiatrii dziecięcej Gość Radia ZET Hanna Machińska.

Zdaniem zastępczyni RPO system „kompletnie nie działa”. - Sytuacja jest absolutnie krytyczna. Trzeba o tym mówić głośno. Mam nadzieję, że razem z państwem podejmiemy wielką kampanię na rzecz stworzenia ośrodków [psychiatrii dziecięcej – red.] – apeluje gość Beaty Lubeckiej. Machińska dodaje, że odwiedzała wiele szpitali psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży i warunki, jakie tam panują są bardzo złe. - Były takie sytuacje, gdzie dzieci były umieszczane na oddziałach dla dorosłych. To fatalne rozwiązanie – mówi zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kolejny problem? Braki kadrowe. - Mówimy o 400 lekarzach, a szacuje się, że potrzeby są dwukrotnie większe. Ja myślę, że nawet znacznie większe – ocenia Hanna Machińska. Pytana przez prowadzącą o zatrważające dane, które wskazują gigantyczny wzrost samobójstw wśród młodych osób, zastępczyni RPO odpowiada, że na pomoc psychiatryczną dla dzieci i młodzieży czeka się nawet wiele miesięcy. - Dzieci, które popełniły samobójstwa prawdopodobnie można było uratować, gdyby przyszła odpowiednia pomoc w odpowiednim czasie – podkreśla Gość Radia ZET.

Kolejnym problemem jest liczba dzieci z Ukrainy, które są w absolutnej traumie i  potrzebują natychmiastowej pomocy. - Do Polski przyjechało mniej więcej 700 tys. dzieci z Ukrainy. Ok. 160 tys. dzieci jest w polskich szkołach. Dyrektorzy szkół mówią, że dzieci z Ukrainy przez pewien czas po prostu płakały, nie potrafiły zaaklimatyzować się – opisuje Hanna Machińska. Jej zdaniem ogromnym problemem dla dzieci jest egzamin z języka polskiego na koniec szkoły podstawowej. - RPO wielokrotnie podejmował temat i uważał, że nie można dzieci wystawiać na taką próbę. Dzieci, które nie znają języka polskiego. Mamy poza tym do czynienia z dziećmi, które są w głębokiej traumie – mówi zastępczyni RPO. Zaznacza, że od września problem będzie narastał, ponieważ „będzie ogromne ciśnienie na szkoły”, a w dużych miastach one i tak już pękają w szwach.

Hanna Machińska o polsko-białoruskiej granicy: Stosowane są push back-i. Osoby bite, rażone paralizatorami, szczute psami

- Byliśmy w ubiegłym tygodniu z wizytą w Białowieży. Placówka Straży Granicznej jest pusta. Wynika to stąd, ze stosowane są push back-i. Są zatrzymywani, wydawane jest postanowienie o opuszczeniu terytorium i takie osoby są natychmiast odstawiane na linię graniczną – na Białoruś – mówi zastępczyni RPO w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. - Te osoby były bite, rażone paralizatorami, szczute psami. Przechodziły przez granicę w absolutnej traumie – dodaje Hanna Machińska i przypomina, że RPO zwracał uwagę na nielegalność push back-ów w świetle prawa międzynarodowego oraz polskiej konstytucji. - Nie mają prawa istnienia – zaznacza. - Są 2 twarze, jeśli chodzi i imigrację: fantastycznie zorganizowana, empatyczna Straż Graniczna, jeśli chodzi o Ukraińców i druga strona medalu – budujemy mur, wyrzucamy, wykonujemy rozkazy bez względu na porę dnia [jeśli chodzi o polsko-białoruską granicę – red.] – mówi Gość Radia ZET. Zdaniem Machińskiej „pewnego rodzaju źródło zła bierze się w regulacjach prawnych”. - Widzieliśmy tyle sytuacji, które określamy jako absolutna opresja – podkreśla zastępczyni RPO.

- Dochodzi do dyskryminacji osób LGBT, dochodzi do posługiwania się złym językiem, a on powoduje niebezpieczeństwo czynów i one też mają miejsce – mówi Hanna Machińska w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich przyznaje, że „sposób traktowania osób LGBT naznacza nas [Polskę-red.] w Europie bardzo negatywnie”. - To, ile złego zrobiły słynne uchwały anty-LGBT, to niesłychane. Polska jako kraj fatalnie traktuje te osoby. W Europie jest znacznie wyższy standard. To pokazuje dystans do cywilizowanej części Europy – ocenia w rozmowie z Beatą Lubecką. Machińska przyznaje, że dyskryminacja to wielki problem społeczny, który wynika m.in. z problemu z edukacją w tej sprawie.

RadioZET/MA

C