`

Adam Bodnar zapowiada zmiany ws. aresztów. Zbiórka PiS? Zgodna z prawem

6 min. czytania
02.09.2024 20:11
Obserwuj nas na Google

- Areszty tymczasowe są w Polsce nadużywane? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak, są nadużywane od lat – przyznaje Gość Radia ZET Adam Bodnar i zapowiada: - Dlatego też Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości przygotowała projekt nowelizacji Kodeksu Postępowania Karnego i niedługo wyjdziemy z projektem. Co się w nim znajdzie? - Będziemy dążyli do stworzenie więcej alternatyw i ulepszenia przepisów – zapewnia minister sprawiedliwości.

Adam Bodnar
fot. RadioZET

Minister sprawiedliwości w Gościu Radia ZET

Bodnar: Robię wszystko, co możliwe, by jak najszybciej przywracać praworządność

Dopytywany o „spowiedź” rządu, zapowiadaną przez premiera, minister sprawiedliwości odpowiada, że przygotowuje się do takiego sprawozdania, w kontekście przywracania praworządności. Dodaje jednak: - Ale to będzie szersza dyskusja, bo także dotycząca planów na najbliższe miesiące. Dopytywany przez prowadzącego o swoje „grzechy”, Adam Bodnar ocenia: - Wszystko, co robię, w tych warunkach ustrojowych – a są trudne, bo nie ma dobrej współpracy z Kancelarią Prezydenta, system dość trudny – w tych warunkach robię wszystko, co możliwe, by jak najszybciej przywracać praworządność. Gość Radia ZET dodaje również, że „przywracanie praworządności jest niezwykle poważne”. - Dążymy do tego, by była stabilność funkcjonowania prawnego, a przez 8 lat pan prezydent autoryzował różne niedemokratyczne zmiany – podkreśla minister sprawiedliwości.

Minister o zbiórce PiS: Zgodna z prawem, nie widzę problemu

Pytany o opinię Romana Giertycha, który ocenia, że zbiórka pieniędzy prowadzona przez PiS jest niezgodna z prawem, minister sprawiedliwości odpowiada: - Uważam, że zbiórka jest zgodna z prawem. Gość Bogdana Rymanowskiego tłumaczy, że „czym innym są zbiórki publiczne, gdyby ktoś zbierał coś na cel użyteczny społecznie i musi zarejestrować zbiórkę w MSWiA, a czym innym jest ustawa o partiach politycznych”. – A ustawa o partiach politycznych pozwala na to, by wpłacać darowizny na poczet partii politycznych, odpowiednio je opisać, podać numer PESEL, są szczegółowe wymogi. Nie widzę żadnego problemu z taką zbiórką – podkreśla szef resortu sprawiedliwości. W jego ocenie każda partia może w dowolnym momencie zachęcać swoich zwolenników do wpłacenia składek.

Odebranie subwencji Prawu i Sprawiedliwości? Minister zaznacza, że „doszło do szeregu sytuacji wydatkowania środków publicznych na potrzeby kampanii wyborczej”. - W przypadku mojego resortu – spot nakręcony przez Ziobro i jego ekipę, który promował nowelizację kodeksu karnego, ale naprawdę miał charakter wyborczy – mówi Adam Bodnar.

„Zrobię wszystko, co w mojej mocy…”

- Marzę, żeby dopaść prezesa Kaczyńskiego? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Ale, że ja? Nie mam w ogóle takich uczuć. Nie używam słów typu „marzę” lub „dopaść”. Jeśli będą przesłanki do odpowiedzialności karnej, to do tego dojdzie – zapewnia Adam Bodnar.

- Zbigniew Ziobro nie dorasta mi do pięt? – pyta prowadzący.

- Nie – mówi minister.

- Podam się do dymisji, jeśli sądy nie zaczną sprawniej pracować? – pyta gospodarz programu.

- Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by sądy lepiej pracowały. Cieszę się, że w przyszłym budżecie jest zagwarantowane sporo środków na wynagrodzenia dla sędziów – komentuje Gość Radia ZET.

Urzędniczka szantażowana ws. Michała K.? Adam Bodnar: Nie może być zgody na takie metody. Łatwo rzucić potwarz w przestrzeń publiczną

- Bardzo łatwo rzucić w przestrzeń publiczną tego typu potwarz, infamię. Premier Morawiecki zapomina, że ta sprawa zaczęła się w grudniu 2023 roku, kiedy to on był jeszcze premierem – mówi Gość Radia ZET Adam Bodnar, pytany o oświadczenie Mateusza Morawieckiego. Były premier sugeruje, że ws. byłego szefa RARS Michała K., urzędniczka Justyna G. została zmuszona do zeznań szantażem, m.in. dotyczącym odebrania opieki nad dzieckiem. - Zarzuty bardzo krzywdzące w stosunku do prokuratury i do osób, które prowadzą postępowanie – komentuje minister sprawiedliwości  i prokurator generalny oraz podkreśla: - Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek prokurator w Polsce używał tego typu argumentów, czy korzystał z takich metod. - Na takie metody nie może być zgody – mówi w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

Dopytywany o to, co się wydarzy, jeśli Wielka Brytania nie zgodzi się na przekazanie Polsce Michała K., minister sprawiedliwości odpowiada, że byłaby to „dość rzadka sytuacja”, ponieważ jest wydane postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, władze brytyjskie już je zrealizowały, a osoba została zatrzymana. - To procedura dość standardowa, stosowana w setkach przypadków. Procedura dość automatyczna i różni się znacząco od procedury ekstradycyjnej – tłumaczy Gość Radia ZET. Minister Bodnar zaznacza, że „skoro mamy swobodny przepływ osób w ramach UE, a wcześniej strefa obejmowała Wielką Brytanię, to trzeba było stworzyć mechanizm i jest nim Europejski Nakaz Aresztowania, żeby można było ludzi łatwiej zatrzymywać i przywracać na łono sprawiedliwości”. Minister zapowiada, że „ta procedura też może trochę potrwać”.

Adam Bodnar o relacji z premierem: Oparta na dość poważnym zaufaniu

- To jest trochę tak, jak w piłce nożnej – każdy polityk wie tyle o sobie, jak wyglądał jego ostatni mecz. Nigdy nie można być pewnym swojej sytuacji w polityce – odpowiada minister sprawiedliwości Adam Bodnar, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o swoją ewentualną dymisję, po „spowiedzi” rządu. Gość Bogdana Rymanowskiego dodaje jednak: - Myślę, że relacja w kontekście odbudowy praworządności, procesu rozliczeń, wszystkich zadań w Ministerstwie Sprawiedliwości, które mam, jest oparta na dość poważnym zaufaniu [z premierem – red.].

Spór prawny? Adam Bodnar przewiduje, że „do sierpnia 2025 roku, do czasu nowego prezydenta, będą różne sytuacje, które będą kwestionowane, będą wątpliwe i będą powodowały konsekwencje”. Dopytywany o to, co będzie, jeśli prezydentem zostanie ktoś z obozu PiS, minister odpowiada: - To będzie duże wyzwanie, jak wyjść z tego kryzysu praworządności.

Bodnar o politykach, których „ze świecą w Polsce szukać”

Pytany o to, czy polskie służby dysponują oprogramowaniem, podobnym do Pegasusa, minister sprawiedliwości odpowiada, że zgodnie z kompetencjami, to pytanie do Tomasza Siemoniaka. Dodaje jednak: - Pegasus zakładał włamywanie się i przejmowanie pełnej kontroli nad aparatem telefonicznym i nie wyobrażam sobie, w jaki sposób służby mogłyby posiadać zgodnie z prawem tego typu oprogramowanie. - Blisko pracuję z ministrem Siemoniakiem i ministrem Kujawą – tak wielkich państwowców i osób, które są przewiązane do ścisłego przestrzegania prawa, to ze świecą szukać w Polsce – ocenia Gość Radia ZET.

Pytany przez słuchacza o to, czy nie obawia się, że trafi do więzienia po powrocie PiS do władzy, Adam Bodnar odpowiada, że nie. - Staram się kierować zasadami przyzwoitości, uczciwości, przejrzystości w działaniu i wszystko, co czynię, będzie długoterminowo docenione przez obywateli – zapewnia polityk i dodaje: - Doprowadzimy do tego, że system prawny będzie przewidywalny, będzie normalnie funkcjonował.

Czy to prawda, że Polska odmówiła Niemcom wydania ukraińskiego nurka, który jest podejrzany o wysadzenie Nord Stream II? - Był wniosek ze strony władz niemieckich, o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania, ale nie ustalono miejsca pobytu tej osoby na terytorium RP. Ten pan nie przebywał na terytorium Polski – komentuje minister sprawiedliwości.

Publiczne pieniądze na Campus Polska – czym to się różni od pikników 800+? - Na temat Campusu i finansowania sporo atramentu wylano i sporo powiedziano. W gruncie rzeczy chodzi o okres kampanii – mamy bardzo ścisłe ograniczenia dot. finansowania – komentuje polityk. Adam Bodnar zaznacza, że organizatorzy jasno powiedzieli, że podczas Campusu nie można agitować. Marszałek Grodzki mówił, na kogo trzeba głosować? - Mam wrażenie, że w takiej sytuacji trudno jest upilnować wszystkich gości. Było wyraźne ostrzeżenie, stanowił regulamin, że nie można prowadzić agitacji – komentuje Gość Radia ZET.

- Ile pieniędzy MS wydało na ekspertyzy prawne? Ile pochodzi od znajomych i sympatyzujących prawników? – pyta internauta.

- Było kilka, może kilkanaście opinii prawnych. Zazwyczaj stawki są 3-5 tys. złotych. Na wszystkie umowy cywilno-prawne wydaliśmy od początku mojego urzędowania 125 tys. złotych, co nie jest zawrotną kwotą – odpowiada minister.

- Mamy kłopot jako wszyscy obywatele RP, że z jednej strony mamy do czynienia z wadliwością powołania neosędziów, a z drugiej z tym, że oni każdego dnia orzekają. Pojawiają się wątpliwości dot. ważności wyroków. Wyroki dają podstawę do tego, by je podważano. Mają w sobie wadę i mogą być podważane. Musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej ukrócić sytuację wątpliwości – mówi minister sprawiedliwości.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET