Zamknij

Poboży o Przewodowie: Potencjalnie najbardziej niebezpieczne zdarzenie od lutego. Pocisk był 1

18.11.2022 07:48

Dlaczego rządzący tak długo milczeli ws. zdarzenia w Przewodowie, a Polacy dowiadywali się o wszystkim od zagranicznych mediów? - Komunikacja rządu podczas tego kryzysu była wzorowa – ocenia Gość Radia ZET Błażej Poboży.

Błażej Poboży
fot. Radio ZET

Wiceminister spraw wewnętrznych podkreśla również: - Z całą pewnością będę opowiadał studentom ten kazus jako wzór najlepszej komunikacji w najtrudniejszym momencie. Zdaniem gościa Bogdana Rymanowskiego było to „potencjalnie najbardziej niebezpieczne zdarzenie, jeśli chodzi o konsekwencje” od 24.02. Poboży chwali również opozycję w tej sprawie i ocenia, że ta zachowuje się „bardzo przyzwoicie”. Dodaje, że nawet płynął głosy poparcia dla rządu ze strony opozycji.

Rząd już o 19:00 wiedział, co się stało, jak podaje „Gazeta Wyborcza”? - Nie potwierdzam. Podchodzę bardzo ostrożnie do doniesień „Wyborczej” na każdy temat. Błażej Poboży podkreśla, że opinia publiczna otrzymywała od rządu wyłącznie sprawdzone informacje.

„W Przewodowie jest kilkadziesiąt fragmentów rakiety. Była 1, a nie 2”

- To nieprawda, nie było 2 rakiet – tak z kolei wiceszef MSWiA komentuje informacje o tym, że na terytorium spadły 2, a nie 1 pocisk. Wiceminister dodaje, że w Przewodowie, gdzie pracują formacje podległe MSWiA, jest kilkadziesiąt fragmentów tej rakiety i „być może z tego względu ktoś – widząc spadający jeden element – mógł traktować go jako oddzielny ładunek”.

„Nie ma kryzysu w relacjach Kijów-Warszawa”

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy w relacjach Warszawa-Kijów mamy teraz najpoważniejszy kryzys, Błażej Poboży stanowczo zaprzecza. - Relacje polsko-ukraińskie nigdy nie były tak dobre, jak teraz – ocenia wiceminister spraw wewnętrznych. Prezydent Ukrainy zaprzeczał, że rakieta, która trafiła na terytorium Polski, była ukraińska? - Interpretuję to w ten sposób, że to zdarzenie z całą pewnością nie miało charakteru intencjonalnego – komentuje Gość Radia ZET.

- Jak Polska zagra tak, jak z Chile, to w Katarze wszystko przerżniemy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Błażej Poboży.

- Jeśli trzeba będzie wybrać między ministrem Ziobro, a pieniędzmi z KPO, to wybieram kasę z Brukseli? – pyta prowadzący.

- Nie – komentuje wiceminister.

- Tęsknie za Jarosławem Kaczyńskim jako wicepremierem ds. bezpieczeństwa? – pyta gospodarz programu.

- Obecność prezesa w rządzie była znacząca… Tak – przyznaje Gość Radia ZET.

- Jako politolog uważam, że tylko cud może pomóc PiS w wygraniu wyborów i rządzeniu? – pyta Rymanowski.

- Nie, nie, nie – podkreśla Poboży.

- Donald Tusk jest polskim patriotą? – pyta dziennikarz.

- Nie – uważa polityk.

Wiceszef MSWiA uspokaja mieszkańców Przewodowa i okolic: Nie ma podstaw, by wyjeżdżać. To był tylko nieszczęśliwy wypadek

- Nie, bo nie ma takiej podstawy do tego typu zachowań. Byłoby to absolutnie nieuzasadnione – odpowiada Błażej Poboży, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o to, czy MSWiA nie obawia się, że mieszkańcy Przewodowa i okolic będą przemieszać się teraz w głąb kraju. Wiceminister spraw wewnętrznych zaznacza, że strach jest zrozumiały, ale dodaje, że polskie państwo w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, w okresie rządów PiS, wykonało duży postęp, w stosunku do rządów poprzedników. - Mimo najtrudniejszej sytuacji geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy, państwo polskie nie było tak bezpieczne – podkreśla gość Bogdana Rymanowskiego. Poboży zaznacza, że Polska ma doświadczenie i narzędzia, jeśli chodzi o wykrywanie tego typu zdarzeń. Zdaniem Gościa Radia ZET zdarzenie w Przewodowie to był „nieszczęśliwy wypadek, który nie powinien być traktowano jako źródło potencjalnej paniki czy napięć”.

Poboży: Polce nie grozi kolejna fala uchodźców z Ukrainy

- W naszej ocenie nie. Od kilkudziesięciu godzin nie obserwowaliśmy zmasowanego ruchu na naszej granicy – odpowiada Gość Radia ZET wiceszef MSWiA, pytany w internetowej części programu o to, czy Polsce, po ostatnich zmasowanych atakach na Ukrainę, grozi kolejna fala uchodźców. - Od wielu tygodni utrzymywała się tendencja taka, że więcej osób wyjeżdżało z Polski, niż wjeżdżało – tłumaczy Błażej Poboży w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Zapewnia jednocześnie, że państwo polskie jest przygotowane na scenariusz, „gdyby – wzorem tego, co zdarzyło się kilka miesięcy temu – miała przybyć do Polski większa fala uchodźców”.

Wiceminister: Trzaskowski się wygłupił, nie robi nic. Rola Tuska jest przerażająca

- Dlaczego Donald Tusk nie jest polskim patriotą? – dopytuje Gościa Radia ZET Bogdan Rymanowski. - Rola, którą przyjął dla siebie po powrocie do polskiej polityki - najważniejszy obok Jarosława Kaczyńskiego polski polityk po 1989 roku - jest przerażająca – uważa Błażej Poboży. Jego zdaniem szef PO sam odbiera sobie prawo do uczuć patriotycznych. - Po rozpoczęciu kryzysu migracyjnego mógł jednym swoim gestem spacyfikować wszystkie złe działania swojego politycznego zaplecza. To były żenujące występy pod granicą, które były graniem w rosyjskiej orkiestrze – ocenia wiceszef MSWiA.

Pytany o prezydenta Warszawy, Gość Radia ZET uważa, że Rafał Trzaskowski „wygłupił się” organizując w Warszawie sztab kryzysowy, zaraz po ujawnieniu informacji dotyczących Przewodowa. - To chyba był spin totalnej opozycji, bo kilku prezydentów dużych miast, sympatyzujących z PO, postawiło na nogi połowę urzędników – dodaje Poboży. Nie wiedzieli, co się dzieje i dlatego tak zareagowali? - Akurat oni wiedzieli, co się dzieje. Pozostawali w komunikacji z rzecznikiem rządu, który wyraźnie wskazywał, że komunikacja powinna być skoordynowana i wychodząca od władzy centralnej. Samorządy w takich sytuacjach powinny zachować się racjonalnie, a nie podgrzewać panikę – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. Błażej Poboży uważa, że „Trzaskowski generalnie nic nie robi”. - Niektórzy twierdzą, że to nawet lepiej, bo gdyby robił, to sytuacja w Warszawie mogłaby wyglądać jeszcze gorzej – mówi wiceminister z PiS.

„Świetnie gramy na skrzydłach, najważniejszy mecz jesienią. KPO? Gramy na wyjeździe, UE czasem podnosi piłkę”

Polityk PiS ocenia również Zjednoczoną Prawicę i rolę Zbigniewa Ziobry ws. środków na KPO. - Siłą Zjednoczonej Prawicy jest to, że my świetnie gramy na skrzydłach. Trudno mi sobie wyobrazić obóz ZP bez tego ważnego, solidarystycznego skrzydła, jakim jest Solidarna Polska – komentuje Gość Radia ZET. - Dla nas ten najważniejszy mecz jest na jesieni – dodaje. - Ale czasami trener musi zmienić skrzydłowego, bo zamiast do bramki przeciwnika, trafia on do swojej – komentuje Rymanowski. - Cały czas gramy na wyjeździe. UE nawet, gdy piłka jest prowadzona przez nas, czasem podnosi ją i stawia w innym miejscu – mówi Poboży.

RadioZET/MA