Zamknij

Gen. Różański o Patriotach: Decyzja zapadła wcześniej. Ukraina już jest przygotowywana

22.12.2022 06:00

Przemówienie Wołodymyra Zełenskiego to było przemówienie męża stanu, przywódcy, który wskazywał, że jego naród jest dzielny i walczy. Uderzył we wrażliwe nuty Amerykanów – tak wizytę prezydenta Ukrainy w USA, ocenia Gość Radia ZET, generał broni rezerwy Mirosław Różański.

Mirosław Różański
fot. Radio ZET

Jego zdaniem, Zełenski prosił o pomoc, ale „godnie, bez uniżnego fragmentu całego przekazu, z podniesioną głową”. - Możemy się uczyć od Ukraińców i Amerykanów jak robi się politykę. Wiele decyzji o charakterze militarnym jest dyskutowanych wcześniej. To, co jest komunikowane ma backgroud merytoryczny – uważa prezes fundacji „Stratpoints”. Wsparcie militarne dla Ukrainy, od Amerykanów? – To będzie pozwalało myśleć o tym, że horyzont końca wojny będzie można rysować w przyszłym roku – mówi gen. Różański.

Gen. Różański ocenia, że rozmowy Zełenski-Biden wcale nie dotyczyły kwestii „czego jeszcze potrzebujecie”. - W mojej ocenie to była dyskusja o fazie postkonfliktowej – co będzie po wojnie, jak zapewnić gwarancję bezpieczeństwa dla Ukrainy – mówi wojskowy. - Trzeba pomyśleć o tym, co będzie rok, dwa, pięć po wojnie – dodaje.

„Już Ukraina jest przygotowywana do użycia tego systemu”

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o przekazanie Ukrainie baterii „Patriot”, generał broni rezerwy ocenia, że ta decyzja zapadła dużo wcześniej i dodaje: - Już jest Ukraina przygotowywana do używania tego systemu. Zdaniem Gościa Radia ZET, Amerykanie przekonali się, że Ukraińcy korzystają ze sprzętu zachodniego w racjonalny i uzasadniony sposób i dlatego zdecydowali o przekazaniu jej „Patriotów”. - Możemy się spodziewać, że 2-3 miesiące i ta bateria będzie włączona w działania wojenne – ocenia gen. Mirosław Różański. Zaznacza, że baterie to tylko część systemu, złożonego z wielu elementów. - To się złączy w pełen system, ale na końcu cyngiel zostanie naciśnięty przez Ukraińca – mówi wojskowy. Rakiety? - Jeśli to będą rakiety PAC-2, które są przygotowywane do zwalczania samolotów, śmigłowców, to tych rakiet będzie można wystrzelić 24. Jeśli będą to PAC-3, które mogą zwalczać rakiety, to może być wystrzelonych 72 – analizuje były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych. - Wierzę w to, że Ukraina rozsądnie zagospodaruje baterię „Patriot”. Myślę, że decyzja będzie dobra, a rozmieszczenie systemów właściwe– ocenia Gość Radia ZET.

- „Patrioty” mają 2 rodzaje wystrzeliwanych rakiet – PAC-2 i PAC-3. PAC-2 są do samolotów, śmigłowców, systemów bezzałogowych. Jeśli już, to będą nimi niszczone irańskie drony. PAC-3 są do rakiet balistycznych – tłumaczy generał.

Gen. Różański: Rakiety o zasięgu 300 km zdecydowanie zmieniłyby przebieg wojny

Pytany przez prowadzącego o to, czego Amerykanie nie dali Ukraińcom, a mogliby, gen. Różański odpowiada, że dziś to kwestia systemu HIMARS, który nie dysponuje rakietami o zasięgu 300 km. - A są takie, które zdecydowanie zmieniłyby przebieg wojny, bo byłoby głębokie oddziaływanie na zaplecze rosyjskie – uważa gość Bogdana Rymanowskiego. Jego zdaniem już istnienie przyzwolenie na niszczenie militarnego zaplecza Rosji poza granicami Ukrainy. - Ukraina wypracowała bardzo dobrą taktykę – uderza w składy amunicji, składy paliw, centra dowodzenia, logistykę rosyjską. Nie trzeba zniszczyć setek tysięcy żołnierzy rosyjskich. Jeśli nie będą zaopatrzeni, to nie będą przedstawiane żadnej wartości bojowej – podkreśla generał broni rezerwy. - Społeczeństwo będzie musiało ponieść wysoką ofiarę i cierpienie jeszcze kilkunastu tygodni zimy. To będzie duże wyzwanie – dodaje.

Krótka piłka: Hołownia zna się lepiej na wojsku, niż Tusk, dzięki min. Błaszczakowi Polska będzie miała najsilniejszą armię lądową w Europie

- Prezes Kaczyński miał rację z niemieckimi „Patriotami”, skoro teraz Ameryka przekazuje swoje Ukrainie? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – ocenia Mirosław Różański.

- Gen. Andrzejczak – obecny szef Sztabu Generalnego – to właściwy człowiek na właściwym miejscu? – pyta prowadzący.

- Za szybko został szefem Sztabu Generalnego – uważa generał broni rezerwy.

- Dzięki ministrowi Błaszczakowi Polska będzie miała najsilniejszą armię lądową w Europie? – pyta gospodarz programu.

- Tak – przyznaje Gość Radia ZET.

- Ryzyko zaatakowania Polski przez Rosję zmalało niemal do zera? – pyta dziennikarz.

- Nie – odpowiada wojskowy.

- Hołownia lepiej zna się na wojsku, niż Tusk? – pyta Rymanowski.

- Tak – mówi gen. Różański.

- Współpraca z Szymonem Hołownią jest twórcza, bardzo konkretna. Od samego początku wykazuje duże zainteresowanie kwestiami bezpieczeństwa, nie tylko wojska. Jestem przekonany, że rekomendacje, podpowiedzi trafiają na podatny grunt. To ziarno dobrze posiane – przyznaje prezes „Stratpoints”, w internetowej części programu.

Gen. Andrzejczak? - Rajmund był wielokrotnie moim podwładnym. Bardzo dobrze się znamy. Gdyby po stanowisku dowódcy dywizji był skierowany do służby w strukturach zagranicznych i wrócił na stanowisko szefa Sztabu Generalnego, to byłby tym diamentem – ocenia Gość Radia ZET.

Generał Różański o generale Szymczyku: Kolega Jarosław troszeczkę zapomniał, że reprezentuje wszystkich policjantów

- Ja bym ten prezent przyjął, ale po służbie, jakbym ją zakończył. Czyi nie przyjąłbym. Myślę, że gen. Szymczyk zna tę formułę i powinien ją zastosować – tak gen. Mirosław Różański komentuje w internetowej części programu „Gość Radia ZET” sprawę granatnika dla szefa Policji. - Kolega Jarosław troszeczkę zapomniał, że reprezentuje wszystkich policjantów. Powinien zadbać o swoją formację. Dyskusja o tym, co się stało uderza w policję. Powinna nastąpić rezygnacja, niezwłocznie po tym zdarzeniu – uważa generał broni rezerwy. Pytany przez słuchacza o to, jakie prezenty dostaje się w wojsku, wojskowy opowiada: - Ja np. zażyczyłem sobie, że jeśli już moi podwładni chcieli mi dać jakiś prezent, to oczekiwałem, że to będzie dowód wpłaty na stowarzyszenia rannych i poszkodowanych. - Unikałem sytuacji, nie przyjmowałem ani kwiatów, ani laurek wygrawerowanych – podkreśla generał broni rezerwy. - Przed każdą zagraniczną wizytą nasi ludzie uzgadniali, co będzie prezentem z jednej czy drugiej strony. Ja woziłem za granicę wyroby ceramiki bolesławieckiej – przyznaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem, w ostatnim czasie procedury są bagatelizowane wielokrotnie.

Pytany przez słuchacza o to, co zrobiłby jako szef MON, gość Bogdana Rymanowskiego odpowiada: - Skupiłbym się na budowaniu systemu rozpoznania, w tym rozpoznania satelitarnego. - Jeśli nie widzimy, nie słyszymy tego, co się dzieje za granicami i co jest za grożeniem, to możemy mieć tysiące czołgów – zaznacza gen. Różański. Drugą sprawą są systemy obrony powietrznej. - Te czołgi, haubice będą celami, jeśli my nie uszczelnimy naszego nieba i nie zabezpieczymy się przed Iskanderami, Kalibrami i innymi, którymi Rosja dysponuje – tłumaczy ekspert.

RadioZET/MA