`

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w Radiu ZET: Od listopada Polska 2050 będzie miała wicepremiera

4 min. czytania
22.07.2025 06:50
Obserwuj nas na Google

- Premier ogłosi zmiany w rządzie. Mogę powiedzieć, że od listopada Polska 2050 będzie miała wicepremiera - przekazała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz minister funduszy i polityki regionalnej oraz wiceszefowa Polski 2050 w "Gościu Radia ZET". 

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. Radio ZET

Wskazała, że “to od początku taki był postulat i to jest fair play, wicepremier i wicemarszałek dla Polski 2050. To zostało ustalone”. Kim będzie wicepremier ma zdecydować w odpowiednim czasie partia.  

- Pan premier zakomunikuje jakie są zmiany w rządzie, to wizja i pomysł premiera, nie jest moją rolą to oceniać. Moją rolą jest to, by powiedzenie jakich kwestii programowych, z które jako Polska 2050 otrzymamy odpowiedzialność w rządzie - mówiła. 

Wczorajsze spotkanie liderów “to były rozmowy i spotkanie uzgodnieniowe. Dotyczyły tego by podział odpowiedzialności była taki, że jest poczucie partnerstwa. Jako Polska 2050 jesteśmy gotowi gdzieś ustąpić, cofnąć się by wreszcie posunąć sprawy do przodu”.  

- By zakończyć już personalne opery mydlane, bo tego wszyscy mają już dość. Czy będą po rekonstrukcji zaskoczenia? To nie serial kryminalny, by wszystko było inaczej niż się ludzie spodziewają - mówiła. 

Oceniła, że “jest pomysł na rząd, który nie jest rządem nie dla samego rządu, tylko rząd z planem na zmiany dla lepszej Polski”. 

Wskazała, że “musi być profesjonalizacja spółek skarbu państwa, musi być dobra polityka mieszkaniowa. Która doba o kupujących a nie o rentierów. Potrzebujemy dobrych publicznych mediów”. - Rozwój i nowoczesne przełomowe rozwiązania - podkreślała.  

Oglądaj

Rekonstrukcja rządu. Pełczyńska w Radiu ZET: Wicepremier i wicemarszałek dla Polski 2050 to fair układ  

- Mogę powiedzieć, że Polska 2050 od listopada będzie miała wicepremiera. Kto nim będzie o tym zdecyduje Polska 2050 - zdradziła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz minister funduszy i polityki regionalnej oraz wiceszefowa Polski 2050 w "Gościu Radia ZET". 

Przypomniała, że “my żeśmy o od początku tak to stawiali. To jest fair układ”. 

- Jeżeli jest pan marszałek do listopada, to w listopadzie musi być zmiana i wicepremier i wicemarszałek dla Polski 2050 i to zostało ustalone - mówiła.  

Hołownia nie wchodzi do rządu. - To nie jest tchórzostwo. To jest słowo, które się rzekło. Absolutnie nie ma nic wspólnego z tchórzostwem. Powiedział pan marszałek, że jest gotów wejść do rządu, do którego wejdą liderzy wszystkich ugrupowań. Nie ma takiej woli. W związku z tym on także nie wchodzi do rządu - tłumaczyła. 

- To było bardzo jasno przez niego postawione. Natomiast my bardzo dobrze wiemy, co ten rząd powinien zrobić i jeśli chodzi o nas, to mamy pełną determinację i odwagę żeby te rzeczy robić. Zresztą już robimy - dodała 

Dodała, że “to jest do wykomunikowania przez pana premiera. Naprawdę nie jest rolą ministra informowanie o redukcjach, jakie będą w rządzie”. 

- Ministerstwo Funduszy zostaje wszystko to, co jest w Ministerstwie Funduszy, bo powstawały jakieś wątpliwości, czy Krajowy Zasób Nieruchomości, czy Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe. Wszystko w Ministerstwie Funduszy zostaje tak jak było - dodała.  Przekazała też, ze pani minister Paulina Hennig-Kloska pozostaje ministrem klimatu. Ministerstwo pozostaje z panią minister.

Wskazała, że “natomiast z naszej strony my będziemy z każdym, ktokolwiek to weźmie, bardzo dobrze współpracować wokół planu, który mamy i który wiemy, że jest dobry dla polskiego mieszkalnictwa i to znaczy więcej budownictwa społecznego, żadnych dopłat do kredytu”. 

- Uważam, że pierwszą decyzją, ktokolwiek teraz weźmie mieszkalnictwo, powinno być oficjalne wycofanie wreszcie z prac rządu, bo to ciągle gdzieś tam się niestety jest ustawy o dopłatach do deweloperów i banków. Jasne powiedzenie nie dla rejtów i wreszcie też uregulowanie na twardo praw konsumenckich wokół różnych spraw. Teraz już uregulowaliśmy jawność cen mieszkań - dodała. 

Wskazała, że “ustawa antypatodeweloperska przeszła przez Sejm, czeka na głosowanie w Senacie. Idzie kolejna nasza ustawa o ujawnieniu cen transakcyjnych. Potem kolejna ustawa o pseudometrach, czyli tym sprzedawanie metrów pod ścianami i nabieranie klientów. Dokładnie wiadomo, co trzeba zrobić. Ktokolwiek to będzie robił, ma naszą pełną współpracę”. 

Pełczyńska w Radiu ZET o wyborach: Wola suwerena. Nie wiem po co listy Bodnara  

- Pan marszałek Hołownia zrobił rzecz niesamowitą, powstrzymał huśtawkę nieodpowiedzialną wokół wyborów i to powstrzymał wbrew temu, że my wszyscy głosowaliśmy na Rafała Trzaskowskiego, ale przeszliśmy jako Polska 2050 do rządów i do odpowiedzialności za tym, żeby szanować demokrację, szanować głos suwerena - tłumaczyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz minister funduszy i polityki regionalnej oraz wiceszefowa Polski 2050 w "Gościu Radia ZET". 

Dodała, że “to oznacza, że jeżeli wybory poszły nie po naszej myśli, to szanujemy głos suwerena, to się bardzo wielu nie podoba”. - Głosowałam na Rafała Trzaskowskiego, ale głębokie DNA nasze mówi, że wybory demokratyczne to jest fundament demokracji i to na tym polega, że jak ludzie zagłosowali, to się to szanuje - mówiła. 

- Temu tamę postawiła Polska 2050 i postawił marszałek Hołownia. Mój wielki dla niego szacunek za to - wskazała.  

Oceniła, że “sekwencja była taka, że była decyzja Sądu Najwyższego, o którym wszyscy wiemy, że jest zdemolowany przez PiS i jest to bardzo złe systemowo, ale na ten moment nie ma jak tego naprawić. Tą decyzję Sądu Najwyższego pan premier opublikował w Monitorze Polskim. Po prostu tak musi być i następnie dokładnie krok po kroku jest decyzja pana premiera, a potem decyzja pana marszałka”.  

- Jeżeli były nieprawidłowości, a najwyraźniej jakieś były, to od tego jest prokuratura, żeby każdego jednego ścignąć, ukarać przykładowo i żeby to się nigdy nie powtórzyło. Więc czekamy na skuteczne działania prokuratury. Nie na listy pana Bodnara niekonkluzywne, bo nie wiem do czego to służy, tylko na skuteczne działania prokuratury w tej sprawie. Natomiast nie podlega wątpliwości fakt, jaki był ostateczny wynik tych wyborów - powiedziała.  

- Ma prokuraturę, niech ściga. Ja uważam, że każda osoba, która podniosła rękę na świętość wyborów i na głos obywateli powinna być zidentyfikowana. Przecież wiadomo, kto jest komisjach, bo oczywiście były nieprawidłowości. Wszystko to wiadomo. I przykładnie ukarana, żeby nigdy nikt więcej nie odważył się fałszować głosu polskich obywateli - podsumowała.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET