Leszek Miller: Donald Tusk nie wykorzystuje sytuacji. Jest za mało widoczny
Były premier Leszek Miller ocenia: - Donald Tusk nie wykorzystuje sytuacji, jest za mało widoczny. Potencjał Europy? - Niebezpieczne bajeczki, papierowy tygrys
Leszek Miller Gościem Radia ZET
- Premier Tusk jest za mało widoczny. Wydawało mi się, że w takich sytuacjach, jak teraz, kiedy jest jednocześnie szefem prezydencji, to ma niezwykłą okazję, by zaistnieć np. jako kreator i inspirator ułożenia się w relacjach UE-USA – ocenia w Radiu ZET były szef rządu Leszek Miller. Zdaniem Gościa Radia ZET, polski premier mógłby zaproponować Donaldowi Trumpowi i przywódcom UE jakiś plan.
- To, co może być najbardziej groźne, to rysująca się szczelina między Amerykanami, a Europą. Gdyby przerodziła się w przepaść, to sytuacja Europy staje się bardzo groźna – alarmuje były premier. Jego zdaniem szkoda, że „pewne spotkania odbywają się w Paryżu czy w Londynie, a w Warszawie nie”. - Tusk naprawdę ma dobrą opinię w państwach europejskich, jest bardzo ofensywny. Szkoda, że nie wykorzystuje tej sytuacji – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego.
Miller o „buńczucznych zapowiedziach” Europy: Niebezpieczne bajeczki
Wsparcie militarne dla Ukrainy? - Słyszę niemalże codziennie buńczuczne zapowiedzi, że jak Amerykanie nie chcą, to jest UE i ona chętnie zajmie miejsce USA, jeśli chodzi o pomoc, bo ma taki potencjał. To niebezpieczne bajeczki. Nie ma co porównywać Europy i USA pod każdym względem – mówi Leszek Miller tłumacząc, że np., jeśli chodzi o nakłady na zbrojenia, to Amerykanie inwestują tyle, ile 27 państw Unii razem. - Nie mówiąc o wywiadzie elektronicznym, satelitach itd. – dodaje były premier. Unia Europejska to papierowy tygrys? - Jeśli chodzi o militaria to oczywiście. UE jest mocarstwem, ale tylko w znaczeniu gospodarczym. Politycznym nie jest i militarnym też nie jest – uważa były szef rządu.
Pytany z kolei o to, czy Polska tak, jak USA powinna wstrzymać pomoc militarną dla Ukrainy, były premier odpowiada, że nie. Podobnego zdania jest 62 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.
Miller apeluje do polskiego parlamentu, by poprosił Ukrainę o raport
- Dobrze jest sięgnąć do 2 umów, które były podpisywane między polskim, a ukraińskim rządem. Jedna jest podpisana przez Macierewicza, a druga niedawno przez Tuska i Zełenskiego. Pierwszy wniosek z porównania umów – są głęboko asymetryczne. Wszystko dla Ukrainy, a mało dla Polski – ocenia Gość Radia ZET. Leszek Miller apeluje również: - Dobrze byłoby, gdyby parlament otrzymał jakiś raport ws. wykonywania umów polsko-ukraińskich, bo o nich jest kompletna cisza. Jego zdaniem polski parlament „powinien wnioskować o przedstawienie raportu”.
Pytany o list prezydenta Ukrainy do prezydenta USA, Gość Radia ZET ocenia, że jest on „daleko więcej, niż pojednawczy”. - Bardzo możliwe, że Zełenski zrozumiał, że bez poprawnych relacji z Trumpem niczego nie osiągnie. Dał się przekonać do argumentacji Trumpa - dodaje Leszek Miller.
„Tak” w pytaniu o odejście Wołodymyra Zełenskiego…
- Odejście Zełenskiego umożliwi pokój? – pyta Rymanowski.
- Tak – ocenia Miller.
- Jestem rozczarowany rządem Donalda Tuska? – pyta prowadzący.
- Nie, jeszcze nie – komentuje były premier.
- Ameryka może sprzedać Polskę Rosji? – pyta gospodarz programu.
- Nie – uważa Gość Radia ZET.
Leszek Miller: Odejście Zełenskiego umożliwi pokój. Europejscy przywódcy? Powinni przestać prężyć muskuły i robić miny
- Tak, ponieważ pewne fakty się stały. Trump będzie traktował Zełenskiego jako człowieka nie do końca wiarygodnego – tłumaczy Gość Radia ZET Leszek Miller, pytany w internetowej części programu o to, dlaczego odejście Wołodymyra Zełenskiego umożliwi pokój. Były premier dodaje, że „kiedy rozejm już nastąpi i Zełenski odejdzie, to wszyscy się na niego rzucą”. - Ukraina musi się ze Stanami dogadać, bo zawsze może być jeszcze gorzej, niż jest – ocenia Gość Radia ZET.
Miller: Europejscy przywódcy powinni wylać oliwę na wzburzone fale
Zdaniem byłego szefa rządu, „część europejskich przywódców tez powinna czuć się odpowiedzialna za to, co się dzieje i posypać głowy popiołem”. - Składali zobowiązania na ręce Zełenskiego, że udzielą wsparcia, którego nie mieli i przyjmowanie Ukrainy do NATO i UE to problem roku, 2 lat. Składali Zełenskiemu nierzeczywiste zobowiązania, prawdopodobnie podtrzymując go w rożnych opcjach i gdyby nie to, to Zełenski inaczej by się zachował w Białym Domu – uważa były premier. Jego zdaniem „część europejskich przywódców jest winna chaosu”. -Powinni przestać prężyć muskuły i robić miny, tylko wylać oliwę na wzburzone fale i dążyć do jak najszybszego porozumienia się z Trumpem – proponuje Leszek Miller. W jego ocenie innego wyjścia nie ma, ponieważ Europa nie dozbroi się sama.
Umowa USA-Ukraina? - Nawet, jeśli w porozumieniu będzie przesądzone, że na jakiś czas przynajmniej Ukraina traci Krym i Donieck, to jeszcze kawał Ukrainy zostaje i ta Ukraina powinna być jak najszybciej odbudowywana, powinna stawać się nowoczesnym państwem, a Ukraińcy nowoczesnym społeczeństwem – ocenia były prezes Rady Ministrów.
Były premier: Gdzie jest odszkodowanie dla rodzin polskich obywateli? Dlaczego władze nie naciskają?
Leszek Miller przypomina także rakietę, która spadła w Przewodowie. - Przepraszam, gdzie jest odszkodowanie dla rodzin polskich obywateli, którzy zostali zabici? Zdaniem byłego premiera Ukraina oczywiście takie odszkodowanie powinna wypłacić. - Zełenski z uporem twierdzi, że to rosyjska rakieta i się nie przyznaje, ale dlaczego polskie władze nie naciskają? – pyta Gość Radia ZET.
Leszek Miller o kolejnym resecie z Rosją: Pamiętam czasy…
- Pamiętam czasy, gdzie ówczesny rząd Tuska starał się mieć bardzo dobrą współpracę i kontakty z Rosją. Ławrow uczestniczył w naradzie polskich ambasadorów, Donald Tusk był na Kremlu, Putin przyjeżdżał do Polski. Powrót do takich relacji? To wszystko idzie w tym kierunku – uważa były premier i dodaje: - Wcale się nie zdziwię, jak się okaże, że za jakiś czas nastąpi kolejny reset w stosunkach amerykańsko-rosyjskich.
Miller poparłby Mentzena. Konfederacja? „Trochę przypominają mi nasze młodzieżówki”
Pytany przez słuchacza o to, co zrobiłby, gdyby w II turze wyborów prezydenckich znalazł się Sławomir Mentzen i Karol Nawrocki, Leszek Miller odpowiada: - Wtedy bym prawdopodobnie nie wziął udziału w głosowaniu, ale popierałbym Mentzena. Dlaczego? - Wydaje mi się, że bardziej rozumie współczesny świat i nie jest tak potwornie obciążony ponurą przeszłością, jak Nawrocki – komentuje Gość Radia ZET. Poza tym, zdaniem Millera „w Konfederacji jest spora gromada młodych, bardzo bystrych dziewcząt i chłopców”. - Trochę przypominają mi nasze młodzieżówki z lat naszej świetności. Młodzieżówki SLD – mówi były szef SLD.
„Hołownia poniesie widowiskową klęskę; żal mi Biejat”
Leszek Miller ocenia, że „Szymon Hołownia poniesie widowiskową klęskę”. - Widocznie opinia publiczna chętniej widzi go na fotelu marszałka, niż prezydenckim – uważa Gość Radia ZET. Magdalena Biejat? - Żal mi, bo przeżyje poważne rozczarowanie – komentuje były premier. Z kolei opozycji Miller radzi: - Jeśli PiS zauważy, że z Nawrockim nie ma szans, to powinien zamienić go na innego kandydata.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET