Leszek Miller w Radiu ZET: Zełenski przeholował. To typowa ruska onuca

5 min. czytania
17.09.2025 19:52
Obserwuj nas na Google

Były premier Leszek Miller o słowach Wołodymyra Zełenskiego: - To jest ruska onuca. Wyryki? - Polskie władze zachowały się jak ukraińskie - komentuje Gość Radia ZET.

Leszek Miller
fot. RadioZET

Leszek Miller w Gościu Radia ZET

- To typowa ruska onuca. Człowiek, który sączy rosyjską propagandę i mówi, że Polska jest bezbronna to jest ruska onuca. Oczywiście, że nie powinien tak mówić – tak były premier Leszek Miller komentuje w Radiu ZET słowa Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy powiedział, że Polska nie zdoła uratować ludzi w przypadku zmasowanego ataku Rosji. - Polska, jak może stara się, żeby nie szkodzić Ukrainie, a wręcz przeciwnie – pomagać. To nie jest pierwszy raz, kiedy pan Zełeński robi takie uwagi – dodaje Gość Radia ZET.

Zdaniem byłego szefa rządu, „celem prezydenta Zełeńskiego, oprócz pokonania Rosji, jest to, żeby spowodować zbiorową reakcję zbrojną NATO, żeby żołnierze państw członkowskich pojawili się na Ukrainie i rozpoczęli bezpośrednią walkę z Rosją”. - Niezależnie od sympatii, jaką się ma tu w Polsce do Zełenskiego, trzeba pamiętać, że my mamy w tej sprawie rożne interesy. Ukraina ma interes włączenia krajów NATO-wskich do bezpośrednich działań zbrojnych, a my mamy interes, żeby trzymać się od tego jak najdalej – zaznacza Leszek Miller w rozmowie z Beatą Lubecką.

Wyryki i brak jasnej informacji, co spadło na dom? – Pretensje, jakie można mieć w tej sprawie to jest to, że proces dochodzenia do prawdziwej informacji trwał tak długo. Ta rakieta w Wyrykach spowodowała, że polskie władze w tej sprawie zachowały się trochę, jak ukraińskie władze ws. Przewodowa – ocenia były premier. Gościa Radia ZET, „kiedy wiadomo, że dochodzi do tragicznej pomyłki, trzeba szybko się przyznać, przeprosić, wypłacić odszkodowanie, zamknąć temat i nie kombinować, bo prawda się wyleje i tylko poniesie się konsekwencja tego”. - Władze nie mogły nie wiedzieć [co się wydarzyło – red.]. Gdzie rakieta pada, to wie pilot w kokpicie i obsługa naziemna. Nie zakładam, że wojsko nie poinformowało swoich zwierzchników. Być może piętra przekazywania informacji są zbyt liczne – dodaje były szef rządu.

„Niech ma pretensje do kolegów”

Wiceszef MSZ na forum RB ONZ ze zdjęciem domu w Wyrykach? - Jeśli Marcin Bosacki nie wiedział, to trzeba mu współczuć, bo miał dobre intencje, a został wypuszczony. Niech ma pretensje do kolegów. To nie było potrzebne, bo się teraz będzie wlokło za Polską – komentuje Leszek Miller.

Pytany o to, czy prezydent i rząd powinni sprzeczać się publicznie ws. bezpieczeństwa, były premier odpowiada, że nie. Podobnego zdania jest aż 88 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Miller: Żaden kraj na świecie nie zaatakuje NATO. NATO nie jest papierowym tygrysem

Rosyjskie drony w Polsce? - Niezależnie od tego, jak zostało to wykonane, to sama reakcja na to, co się działo utwierdza mnie w przekonaniu, że NATO nie jest papierowym tygrysem – ocenia były premier Leszek Miller. Jego zdaniem „warto liczyć na NATO” i „żaden kraj na świecie nie zaatakuje NATO”.

Pytany o ochronę ludności, Gość Radia ZET odpowiada, że „rząd powinien uruchomić jakąś akcję informacyjną”, ale powinien „uważać, żeby nie spowodować niepotrzebnej paniki”, bo „opanowanie paniki jest sytuacją jak najgorszą”. - Trzeba dostarczać materiały informacyjne, ale mówić wyraźnie, że naszą najsilniejszą tarczą jest obecność w NATO – dodaje były premier.

Szkolenia w szkołach? - Za moich młodych lat była psychoza, że świat pogrąży się w wojnie nuklearnej. Na wschodzie i na zachodzie prowadzono ćwiczenia – dzieci się chowały pod ławki, mówiono, co zrobić jak wybuchnie bomba atomowa itd. To robiono, ale na szczęście żadna wojna jądrowa nie wybuchła. Tu trzeba robić to samo – mówi Gość Radia ZET. Leszek Miller opowiada również „ładne, chińskie przysłowie”: - Naprzeciwko klasztoru żeńskiego stoi klasztor męski i nie ma w tym nic złego, ale może być.

Leszek Miller o zakupie broni i sprzętu: Patrzę ze zgorszeniem. Absolutnie niepoważne

- Ze zgorszeniem patrzę na proces zakupywania broni i sprzętu, który się w Polsce odbywa od kilku lat – mówi były premier, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Leszek Miller opisuje, że „jedzie szef MON albo inny minister i kupuje, co mu się podoba”. - To jest wszystko absolutnie niepoważne. My, jak kupowaliśmy F-16, to mieliśmy 3 oferentów i wybieraliśmy według 4 kryteriów: zdolności bojowe, koszty zakupu i eksploatacji, propozycje offsetowe i warunki finansowania. Czy pani słyszała o offsecie w ostatnich latach? – pyta były szef rządu, w rozmowie z Beatą Lubecką. Zdaniem byłego premiera „tak się nie robi”. - To nie są pieniądze MON, premiera, tylko to są nasze pieniądze i chcielibyśmy mieć pewność, że te pieniądze są właściwie wykorzystywane – zaznacza Miller.

Były premier o granicy z Białorusią: Warto się zastanowić czy nie odblokować

- Rozumiem, że przejścia graniczne zablokowano z powodów manewrów „Zapad”. Ale one się skończyły. Polska też traci – uważa Gość Radia ZET. - Warto się zastanowić czy może nie przyszedł czas, żeby to odblokować. Już nie mówiąc o kolejkach na granicy, zablokowanym transporcie itd. – dodaje były premier.

Pytany o Białoruś, która ostrzegła Polskę przed rosyjskimi dronami, Leszek Miller odpowiada, że „Białorusini zrobili coś, czego nie musieli zrobić i to trzeba traktować jako gest pozytywny”.

Miller: Konflikt między tzw. dużym, a małym pałacem jest nie do uniknięcia

Współpraca rząd-prezydent ws. bezpieczeństwa? - Konflikt między tzw. dużym, a małym pałacem jest nie do uniknięcia. Możemy stosować rozmaite zaklęcia, ale inaczej być nie może – ocenia były premier. Jego zdaniem „aby wygrać wybory za 2 lata, Nawrocki musi robić wszystko, żeby maksymalnie osłabić Tuska, a Tusk musi robić coś odwrotnego”.

Pytany o przeciek dot. listu prezydenta USA do prezydenta Polski, Leszek Miller odpowiada, że „to nie jest w porządku i walka z przeciekami to jest problem każdego rządu”. - To, co dzieje się pocztą dyplomatyczną powinno być objęte odpowiednią klauzulą – zaznacza Gość Radia ZET. Jak zweryfikować źródło przecieku? - Najczęściej robi się to tak, że rozsyła się dokument do grona ludzi, którzy zwykle takie dokumenty otrzymują – powiedzmy do 10 osób. Ale w jednym jest mały, niezauważalny błąd. Jeśli potem ten dokument jest nagle w przestrzeni publicznej, to się patrzy, czy to ten z błędem. Jak z błędem, to autor przecieku jest wiadomy. Co ja będę ABW uczył – opisuje były szef rządu.

Leszek Miller atakuje Pawła Kowala: Bezczelny kłamca. Pragnie, żeby Polska włączyła się jak najszybciej do walki zbrojnej

Ostre wymiany Miller-Kowal? - Kowal jest eksponentem interesów ukraińskich w Polsce. Tak, jak Kijów pragnie, żeby Polska włączyła się jak najszybciej do walki zbrojnej z Rosją, to Kowal należy do takich zwolenników. Ja tak sądzę – uważa były premier. Jego zdaniem pełnomocnik ds. odbudowy Ukrainy to „bezczelny kłamca”. - Może pozwie mnie do sądu? – dodaje Leszek Miller.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET