Polska ograniczy pomoc dla Ukrainy? Siemoniak: Nie teraz, ale powinniśmy wyciągnąć konsekwencje

5 min. czytania
22.06.2026 07:30
Obserwuj nas na Google

Polska ograniczy pomoc dla Ukrainy?  Tomasz Siemoniak odpowiada: - Nie teraz, ale powinniśmy wyciągnąć konsekwencje. Zwracanie orderów? - To tak, jakby przekreślać dziesiątki lat budowy relacji - ocenia polski polityk.

Tomasz Siemoniak
fot. Radio ZET

Tomasz Siemoniak w Gościu Radia ZET

Minister koordynator służb specjalnych, wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

- Czy Polska powinna ograniczyć pomóc dla Ukrainy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie powinniśmy podejmować zbyt szybkich, pochopnych decyzji, bo tu chodzi o interes Polski, Ukraina broni Europy i Polski przed agresją Rosji, ale niewątpliwie powinniśmy wyciągać konsekwencje z tej całej sytuacji– ocenia w Radiu ZET minister Tomasz Siemoniak.

Za ograniczeniem pomocy jest 65 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

- Na dzisiaj nie – mówi Gość Radia ZET i tłumaczy, że „jeśli chodzi o decyzje o pomocy, to one zwykle po kilku miesiącach przekładają się na konkrety. - To nie jest tak, że natychmiast można coś dziś zmienić – dodaje polityk, ale zaznacza, że mamy do czynienia z eskalowaniem ze strony Ukrainy.

Ukraińscy politycy masowo odsyłają do Polski swoje ordery? - Oceniam negatywnie. Jeśli kolejni prezydenci Ukrainy je odsyłają to tak, jakby przekreślać dziesiątki lat budowy tych relacji – komentuje Tomasz Siemoniak. Gość Radia ZET dodaje, że oczywiście „każdy ma prawo odesłać order, który ma”, ale ocenia: - To jest eskalowanie, które buduje bardzo duże emocje, z czego trudno będzie potem wyjść. Zdaniem ministra „ciężko będzie przyznawać ordery między Polakami, a Ukraińcami po tej całej historii”.

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy będzie kontrasygnata premiera pod decyzją prezydenta ws. orderu, Tomasz Siemoniak odpowiada, że to decyzja premiera, ale dodaje, że „w sytuacji, gdy prezydent Zełenski zdecydował odesłać, czyli zrezygnować, to wydaje się, że ta sprawa jest już bezprzedmiotowa”.

„Akcja rodzi reakcję”

Pytany o wypowiedź prezydenta Ukrainy, że prezydent Nawrocki zmierza drogą Orbana i źle się to skończy, Tomasz Siemoniak nie ma wątpliwości, że takie wypowiedzi są złe. - Jestem krytyczny wobec zwiększania napięcia. Akcja rodzi reakcję – zaznacza Gość Radia ZET. Minister dodaje, że jest za tym, byśmy mieli dobre relacje z Ukrainą, jednak podkreśla: - Oczywiście nie możemy przejść do porządku dziennego nad UPA.

Spotkanie z ministrem Budanowem? - Bardzo wyraźnie minister mówił o tym, że on wraca do Kijowa i tam prezydent Zełenski podejmie decyzję. On nie był tu decydentem. Wysłuchał. Było jedno stanowisko [strony prezydenckiej i rządowej – red.] i było w różnych odsłonach przez 2 dni przedstawiane ministrowi Budanowowi – opisuje minister Tomasz Siemoniak.

Pytany o informacje Rzeczpospolitej, że służby ukraińskie prowadzą w Polsce intensywne działania operacyjne, koordynator służb specjalnych komentuje: - Ja takich informacji nie potwierdzam ani nie zaprzeczam. Minister tłumaczy, że „na pewno jest tak, że służby różnych państw prowadzą rozmaite działania, ale nasze służby tez prowadzą ukraińskie działania i o tym się nie mówi”. Siatka ukraińska chce werbować Polaków? - Nie wiem na jakiej podstawie dziennikarze formułują tak daleko idące tezy. Służby wszystkich państw starają się tym interesować. Służby interesują się własnymi obywatelami, którzy są za granicą. Nie chcę mówić o szczegółach – mówi Gość Radia ZET.

Tomasz Siemoniak: Nic nie będzie takie samo jak przed decyzją o UPA. Najbliższe tygodnie czasem zdefiniowania interesów Polski

- Mamy duże emocje w tej sprawie i uważam, że powrót do oceny naszych interesów chłodną głową, na pewno po tym, co się wydarzyło oznacza, że straciliśmy trochę serca do tej sprawy. Ale poza sercem jest jeszcze rozum i interesy Polski – mówi Tomasz Siemoniak, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Minister przyznaje jednak: - Nie będzie nic już takie samo pewnie, jak przed decyzją o UPA i musimy sobie z tym poradzić. Polityk dodaje, że bardzo ważne jest bezpieczeństwo Polski, nasze interesy i zapowiada: - Musimy je dobrze zdefiniować i najbliższe tygodnie będą takim czasem. Współpraca z Ukrainą ws. obronności? Tomasz Siemoniak ocenia, że „pewnie ta zła atmosfera się przełoży”.

Sprawa Romanowskiego? „Nawet z Emiratów Arabskich możemy wyciągnąć pirata drogowego”

- Jeśli ten pan znajduje się w kraju, w którym nie obowiązuje ENA, to innymi sposobami – są umowy dwustronne. Jak się okazało, to nawet możemy z Emiratów Arabskich wyciągnąć pirata drogowego – mówi Gość Radia ZET, pytany o Marcina Romanowskiego. Minister dodaje, że będzie działała prokuratura i Romanowski „może zaraz wjechać do kraju, gdzie obowiązuje ENA”. – Są działania prowadzi policja we współpracy z policjami innych krajów. Tak to jest ustalone. Agencja Wywiadu? Nie ma mowy. Jest ustawa, są zasady w tej sprawie. Żadne, inne państwo nie pozwoliłoby sobie na to, by współpracować z nami, gdybyśmy łamali te zasady – komentuje koordynator służb specjalnych.

Wiceszef KO o Szpitalu Południowym: To nie jest sprawa partyjna

Czy politycy Koalicji Obywatelskiej korzystali z przywilejów w Szpitalu Południowym i czy partia ma listę takich osób? - Jeśli to jest prawda, że była jakaś uprzywilejowana ścieżka, to władze szpitala zostały odwołane. Będzie nowa Rada Nadzorcza, działa tam prokuratura, kontrola miasta i oni niech to stwierdzą. To nie jest sprawa partyjna – odpowiada Gość Radia ZET Tomasz Siemoniak. Wiceszef KO nie ma wątpliwości, że Rafał Trzaskowski zachował się w tej sprawie jak trzeba. - Podjął decyzje masywne – zwolnił cały zarząd szpitala, zapowiedział odpolitycznienie rad szpitali i trwa kontrola – dodaje gość Bogdana Rymanowskiego.

Dopytywany w internetowej części programu o to, czy ta afera jest kryzysem KO, wiceprzewodniczący partii przyznaje, że „to jest duży kryzys”, ale dodaje: - Zawsze wyborcy oceniają jakie wnioski się wyciąga z kryzysu i czy się działa.

Pytany o Bartosza Arłukowicza, który mówił, że doktora Kacprzyka nie zna, mimo wspólnych zdjęć, Tomasz Siemoniak komentuje, że „tyle wiemy, co z X w tej sprawie, że gdzieś tam w większej grupie Bartosz Arłukowicz rozdawał ulotki i był tam też ten człowiek”. - Mam setki zdjęć z rożnych wyborów, wspierając naszych kandydatów. We wszystkich partiach tak to się odbywa, że się wspiera działaczy ufając, że lokalne struktury wskazały właściwie kandydata. Nie przywiązywałbym większej wagi, a już w najmniejszym stopniu nie obciążał Bartosza Arłukowicza odpowiedzialnością za tę osobę [Dawida Kacprzyka – red.] – komentuje wiceszef KO. Jego zdaniem „na tej zasadzie trzeba byłoby siedzieć zamkniętym w piwnicy, bo można spotkać za 5-10 lat potencjalnego uczestnika afery”.

Zabójstwo Rosjanina? - Prokuratura postawiła zarzuty zabójstwa i sąd na tej podstawie aresztował. To znaczy, że sąd ocenił, że dowody są bardzo mocne. Podkreślę wielką sprawność, skuteczność policji i ABW. W pierwszych godzinach wydawało się, że ujęcie bezpośredniego sprawcy będzie niesłychanie trudne – mówi minister koordynator służb specjalnych. Co dalej? - To wielka praca policji, służb, żeby teraz po nitce dojść do kłębka. Wiemy tyle, że jest to obywatel Gruzji i że ma przeszłość kryminalną, poważne akcenty kryminalne. Kto za tym dokładnie stoi, kto to zlecił – musimy do tego dojść – dodaje Tomasz Siemoniak tłumacząc, że „sposób zabójstwa znamionował bezwzględne działanie z premedytacją”.

Przeszukania w związku z osobami powiązanymi z grupą „Bronimy Polskiej Granicy”? - Będzie informować policja i prokuratura. Bardzo wyraźnie padło ze strony premiera i min. Kierwińskiego, że nie ma najmniejszej akceptacji dla przebierańców, którzy próbują legitymować ludzi na dworcach. Absolutnie niedopuszczalne – komentuje Gość Radia ZET. - Przeszukania służą temu, żeby zobaczyć kto zleca, czy to głupia naiwność czy ktoś działa po prostu, żeby destabilizować. Państwo nie może się zgadzać na tego rodzaju rzeczy. To prosta droga do anarchii, bojówek, kompletnego wywracania państwa – dodaje polityk.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET