Zamknij

Uczniowie protestują. "Na ulicy w maseczce, w szkole bez? To irracjonalne!"

13.10.2020 15:51
pusta klasa
fot. LUKASZ SOLSKI/East News

Szkoły należy zamknąć, dzieci powinny uczyć się w trybie hybrydowym – to stanowisko Fundacji na rzecz Praw Ucznia, która zaapelowała o podjęcie działań, które chroniłyby uczniów i ich bliskich przed koronawirusem. Pod petycją podpisało się już kilkanaście tysięcy osób. - Boimy się – mówią organizatorzy Protestu Uczniowskiego i apelują do swoich rówieśników w całym kraju, by protestowali do końca tygodnia.

Protest uczniów trwa, bo decyzja o wprowadzeniu nauki zdalnej lub hybrydowej w całej Polsce wciąż nie zapadła. Grupa młodzieży już w weekend zachęcała uczniów do pokazania swojego sprzeciwu wobec braku postanowień w kwestii edukacji. MEN utrzymuje, że szkoły są bezpieczne, a zakażenia pochodzące z placówek oświatowych stanowią zaledwie 2 proc. wszystkich zachorowań. Innego zdania są lekarze. Niepokoju nie kryją nauczyciele. Zdarza się, że dyrektorzy szkół w obawie przed rozprzestrzeniającym się koronawirusem zawieszają zajęcia bez zgody sanepidu.

Uczniowie z kolei zapewniają, że liczą na przejście na tryb hybrydowy czy zdalny nie dlatego, że nie chcą przychodzić do szkoły, a dla tego, że po prostu się boją. – Boimy się o swoje rodziny, które możemy zarazić. Niektórzy nauczyciele są niestety w grupie ryzyka, oni też się boją – mówi Radiu ZET 15-letnia Alina z Bielska-Białej, jedna z organizatorek Protestu Uczniowskiego.  

Zobacz także

Protest i petycja uczniów

"Nie przychodź do szkoły, a jeśli musisz, ubierz się na czarno" – apelują wciąż w sieci organizatorzy protestu i zachęcają, by podpisywać się pod petycją na stronie Fundacji na rzecz Praw Ucznia, założonej przez 18-letniego Mikołaja Wolanina. „Zdrowia i życia uczniów oraz uczennic, nauczycieli oraz nauczycielek, a także rodziców nie można ryzykować. To przecież kilkunastomilionowa grupa polskich obywateli i obywatelek, którzy są realnie zagrożeni zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Naszym zdaniem zdrowie oraz życie Polaków (w tym uczniów i uczennic) jest o wiele ważniejsze niż to, co uda się podczas nauki stacjonarnej przekazać. Oczywiście, nauka zdalna ma swoje minusy, ale w obecnej sytuacji nauka wyłącznie stacjonarna nie jest dobrym pomysłem” – piszą przedstawiciele fundacji, zachęcając do złożenia podpisu po petycją. „Na razie uczniowie i uczennice nie muszą nosić maseczek w salach lekcyjnych, a muszą np. na ulicy. To irracjonalne!” – dodają.  

W petycji fundacja przypomina, że działalność stacjonarna szkół i placówek oświatowych została zawieszona 11 marca, kiedy odnotowano w Polsce 9 nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2. "Czy zatem nie jest racjonalne podjęcie działań w momencie, gdy tych zakażeń jest 5300?" - czytamy. Tak uczniowie domagają się zawieszenia stacjonarnej działalności placówek lub przejścia na tryb nauczania mieszanego. Zwracają też uwagę, że należałoby zaostrzyć przepisy sanitarno-epidemiczne w szkołach. We wtorek po południu pod petycją było już niemal 12 tys. podpisów. W mediach społecznościowych przybywa z kolei zdjęć uczniów i całych klas ubranych na czarno. Zdjęcia oznaczane są hashtagiem #protestuczniowski.

Dzień wcześniej Związek Nauczycielstwa Polskiego wzywał premiera Mateusza Morawieckiego do zapewnienia uczniom, nauczycielom i pracownikom oświaty bezpiecznych warunków nauki i pracy w szkołach. ZNP apelowało m.in. o zmniejszenie liczebności klas i możliwość wprowadzania przez dyrektorów szkół nauki hybrydowej lub zdalnej bez zgody sanepidu. Odpowiedzi na razie brak.

RadioZET.pl