Zamknij

Dzieci raczej nie wrócą w tym roku do szkół. Wiceminister rozwiewa wątpliwości

17.04.2020 15:18
Czy po 26 kwietnia dzieci pójdą do szkoły? Wiceminister Emilewicz komentuje
fot. Piotr Molecki/East News

W tym roku szkolnym szkoły najprawdopodobniej nie wrócą do swojej działalności w pełnym rytmie – powiedziała w piątek wicepremier Jadwiga Emilewicz. Jak dodała, w dalszych etapach łagodzenia obostrzeń pojawia się możliwość organizowania w szkołach opieki dla dzieci, których rodzice są w pracy.

Szkoły są zamknięte w związku z epidemią COVID-19 już od ponad miesiąca. Pierwsze decyzje w tej sprawie podjęto 12 marca. Niedługo potem, 25 marca, wprowadzono obowiązek nauczania na odległość. Formalnie stacjonarnie lekcje nie będą odbywać się do 26 kwietnia. Czy więc potem uczniowie wrócą do szkół?

O to była pytana w „Onet Rano” wicepremier Jadwiga Emilewicz.  - O szkołach, jak mówił pan minister Łukasz Szumowski, będziemy rozmawiać w osobnym rytmie i to będziemy komunikować wspólnie – powiedziała, ale podkreśliła, że "szkoły w pełnym rytmie nauki najprawdopodobniej w tym roku nie wrócą do swojej działalności".

Emilewicz dodała, że w dalszych etapach łagodzenia obostrzeń mowa o "zorganizowanej opiece dla dzieci w szkołach i przedszkolach". - Po to, żeby - kiedy handel oraz usługi zostaną uruchomione w większym stopniu - rodzice mogli wrócić do pracy - powiedziała.

Zobacz także

Rząd łagodzi obostrzenia etapami

Wiemy, że po każdym z etapów łagodzenia obecnie obowiązujących zakazów będzie przeprowadzana ewaluacja, która oceni m.in., jak wzrasta liczba zakażeń. - Po tym tygodniu minister Szumowski dokona ewaluacji i będziemy mogli - bądź nie - przejść w kolejny etap - powiedziała.

Dopytywana, czy oznacza to, że kolejne restrykcje będą zniesione 27 kwietnia, Emilewicz podkreśliła, że etapy te muszą mieć co najmniej dwa tygodnie, bo odpowiada to okresowi czasu, w jakim mniej więcej rozwija się wirus.

- Jak widzimy plany czeskie, austriackie, niemieckie, one te sekwencje mają ogłaszane w rytmie co dwa tygodnie. My mówimy o etapach, nie wskazując, ile etap będzie trwał. Taką metodologię przyjęliśmy właśnie ze względu na to, że przy każdym rozszczelnieniu systemu musimy widzieć, czy kontrolujemy liczbę przypadków - powiedziała.

Przypomnijmy, że w czwartek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że od 20 kwietnia stopniowo będą zdejmowane obostrzenia wprowadzone w związku epidemią. Od przyszłego poniedziałku zostaną otwarte lasy i parki, złagodzone będą również ograniczenia dotyczące liczby osób w sklepach o kościołach. W kolejnych etapach będą otwierane mają być rzemiosło, handel i usługi.

RadioZET.pl/PAP