Zamknij

Górale apelują do Dudy i zapraszają go na narty. "Niech pan ocali ojczyznę"

14.01.2021 14:58

Górale protestują przeciwko obostrzeniom rządu i już 18 stycznia zamierzają otworzyć swoje przybytki dla turystów. Nie zamierzamy brać udziału w rebelii rządu. Jesteśmy strażnikami porządku prawnego Rzeczpospolitej – mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej lider Góralskiego Veta Sebastian Pitoń. Wystosował też apel do prezydenta Andrzeja Dudy i zaprosił go m.in. na narty.

Sebastian Pitoń, Góralskie veto
fot. Pawel Murzyn/East News

Górale buntują się przeciw obostrzeniom, które przedłużył rząd. Pomimo obowiązującego lockdownu w poniedziałek 18 stycznia zamierzają otworzyć swoje biznesy. Lider Góralskiego Veta Sebastian Pitoń za pośrednictwem mediów zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o pomoc. Inicjatywę wsparła m.in. Agrounia. - Mamy prawo do normalnego życia. To prawo jest niezbywalne i zamierzamy normalnie żyć, normalnie pracować. Postanowiliśmy dać impuls, żeby wszystko otworzyć i nie przejmować się rebelią w rządzie warszawskim. Rebelią, która niszczy porządek prawny Rzeczypospolitej i niszczy Polaków i polską własność. Zamierzamy wszystko otworzyć – mówił Pitoń.

Górale buntują się i otwierają biznesy. Zaprosili Andrzeja Dudę na narty

Pitoń kierując swoje słowa do prezydenta Dudy powiedział: "Niech pan, jak Jan Kazimierz, wróci do Polski z tego wygnania, na którym pan jest i z nami góralami ocali ojczyznę przed tymi, którzy ją niszczą". Pitoń zaprosił prezydenta do Zakopanego na narty oraz "na rozmowę nad przyszłością Polski". - Nie ma innego wyjścia jak powiedzieć dosyć, weto. Liczymy na to, że otworzy się nie tylko Podhale, ale i cała Polska. Myślę, że to będzie efekt lawiny – przekonywał inicjator Góralskiego Veta.

Na konferencję prasową Góralskiego Veta zorganizowaną przy Polanie Szymoszkowej przyjechały tłumy ludzi. Do Zakopanego przyjechało także wielu zwolenników inicjatywy z różnych stron Polski m.in. nowopowstałej, analogicznej inicjatywy Bałtyckie Veto. Pojawili się także przedstawiciele Agrounii z jej liderem Michałem Kołodziejczakiem, który przekonywał, że "tutaj jak w soczewce skupiają się problemy, które dotykają cały ten kraj". - Dzisiaj utożsamiamy się i jesteśmy z góralami, którzy mają bardzo duży problem. Ten bunt od samego morza po Tatry przejdzie, a my będziemy pomagać – mówił Kołodziejczak, który ubrał zbójnicki kapelusz i wziął ciupagę do ręki. - Nie może być grup uprzywilejowanych. Tak jak są otwarte supermarkety tak powinny być otwarte hotele czy stoki narciarskie – przekonywał lider Agrounii.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/TVN24/PAP