Zamknij

Szumowski o końcu epidemii: „Może w grudniu, styczniu, może za półtora roku”

08.04.2020 16:42
Łukasz Szumowski
fot. Jakub Kaminski/East News

Szczyt zachorowań związanych z koronawirusem jest przed nami. Nie ma danych, kiedy epidemia wygaśnie, może to się stać np. w grudniu, a może i jeszcze później - ocenił w środę minister zdrowia. Łukasz Szumowski wypowiedział się również ws. majowych wyborów prezydenckich. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Łukasz Szumowski był pytany w rozmowie z portalem wp.pl o możliwe scenariusze dotyczące epidemii. Słowa prowadzącego rozmowę, że nie wiadomo, do kiedy potrwa epidemia, czy do czerwca, czy sierpnia, Szumowski skomentował: "może do grudnia".

Nasze przewidywania dotyczące rozwoju epidemii koronawirusa są oparte na modelach. (…) Modele, które były aktualne tydzień temu, nie są aktualne dzisiaj. Obecne pokazują, że szczyt zachorowań będzie w ciągu najbliższych tygodni. Ale równie dobrze, jeśli będziemy mocno trzymali się reżimów sanitarnych, możemy ten szczyt przesunąć dalej

– powiedział minister. Dodał, że "nie ma żadnych danych na temat tego, kiedy epidemia wygaśnie".

Może wygasnąć w grudniu, styczniu, albo wtedy, kiedy pojawi się szczepionka, czyli za półtora roku

– wskazał Szumowski. Zaznaczył, że jako minister zdrowia musi przygotować się na najczarniejsze scenariusze i wziąć je pod uwagę w analizach.

Zobacz także

Koronawirus a wybory prezydenckie 

Minister zdrowia był również pytany o możliwość przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. 

Nie mamy danych, że wybory korespondencyjne są niebezpieczne dla życia i zdrowia. W połowie kwietnia będę przestawiać dane i rekomendacje, również po uzyskaniu analizy epidemicznej przygotowywanej przez głównego inspektora sanitarnego

– poinformował w rozmowie z portalem wp.pl minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Sejm w poniedziałek wieczorem uchwalił ustawę, zgodnie z którą wybory prezydenckie w 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Trafiła ona teraz do Senatu, który na zajęcie stanowiska ma 30 dni.

RadioZET.pl/PAP