Zamknij

Koronawirus. Żądali opłat za czuwanie nad trumnami osób zmarłych przez COVID-19

10.04.2020 15:24
Trumna
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Zagraniczne media obiegła informacja, że jedna z firm zarządzającą kostnicą we Francji, w których leżą ciała osób zmarłych przez COVID-19, żąda opłat od ich bliskich m.in. za czuwanie nad trumnami. Zarządcy przewidzieli nawet pakiety zniżkowe.

Francja obok Włoch i Hiszpanii jest jednym z najbardziej poszkodowanych krajów w związku z pandemią koronawirusa. SARS-CoV-2 odnotowano już u ponad 120 tysięcy osób. Przed COVID-19 zmarło we Francji ponad 12 tysięcy osób. W tym kraju brakuje miejsc w kostnicach. Dlatego przekształcane są m.in. hale, w których wcześniej przechowywano produkty.

Hala przekształcona w kostnice

Koronawirus szybko rozprzestrzenia się po Europie. Jednym z krajów, w którym COVID-19 zbiera największe żniwo jest Francja. W tym kraju kostnice są już przepełnione. Władze państwa szukają miejsc, w których mogą składować ciała, zanim zostaną one pochowane. W związku z tym jedną halę przy targu w Rungis przekształcono na kostnice.

Zobacz także

Jak informuje portal O2, halę przekształcono w kostnice na początku kwietnia. Tym miejscem zarządza prywatna firma pogrzebowa OGF, która jak się okazało później, wymagała opłat za przechowywanie ciał od bliskich ofiar.

Zobacz także

Jak donosi serwis O2 za agencją AFP, zarządca hali ustalił nawet cennik. Za 6-dniowe przetrzymywanie trumny w kostnicy trzeba było zapłacić 159 euro. Za każdy dodatkowy dzień, należało dopłacić 35 euro lub wykupić kolejny pakiet. Zakład oferował także usługę modlenia się lub pożegnania zmarłego. Za taką opcję trzeba było dodatkowo zapłacić 55 euro. Modlitwa wynosiła maksymalnie godzinę. Jednak trumien przebywało coraz więcej, więc usługa ograniczyła się do 20 minut.

Zobacz także

Cennik zbulwersował wiele osób. O działaniach firmy pogrzebowej rozpisywały się media nie tylko we Francji. Minister Spraw Wewnętrznych, Christophe Castaner wytłumaczył, że władze nie miały pojęcia o działaniach i opłatach kostnicy. Wyjaśnił, że państwo pokryje koszty. "To nienormalne, by w czasie epidemii odpowiedzialność finansową za śmierć bliskich musiały ponosić rodziny" - cytuje słowa ministra portal O2. Polityk skwitował swoją wypowiedź tym, że więcej do takich sytuacji nie dojdzie. Natomiast właściciel firmy wyjaśnił, że "w firmach pogrzebowych takie opłaty są standardem". Dodał, że przed przekształceniem hali w kostnice należało dokonać kilku remontów i zatrudnić 30 pracowników.

Koronawirus - co trzeba wiedzieć?

RadioZET.pl/O2