Zamknij

Koronawirus. RPD: Dzieci wiedzą, jak się zachowywać. Będą miały modne maseczki

Magdalena Barszczak
01.09.2020 09:15
Mikołaj Pawlak
fot. Jan BIELECKI/East News

Koronawirus wciąż nie odpuszcza. Od 1 września do szkół wracają dzieci. Czy są przygotowane na nowe zasady funkcjonowania w klasach i przestrzeni wspólnej? Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka najmłodsi szybko przystosują się do nowej rzeczywistości. - Myślę, że wszyscy jesteśmy przygotowani do tego wielkiego wyzwania - mówił w programie „Rozmowa Piaseckiego” w TVN24.

Rok szkolny 2020/2021 rozpoczyna się 1 września. Jednym z tematów w "Rozmowie Piaseckiego" na antenie TVN24 było przystosowanie się uczniów do nowych realiów w szkołach w dobie koronawirusa.

Mikołaj Pawlak uspokajał prowadzącego, który zaznaczył, że decyzja MEN o tym, w jaki sposób uczniowie wracają do szkół, wywołuje mnóstwo kontrowersji i niepokoju. "4,5 miliona uczniów, 20 tys. szkół - myślę, że wszyscy jesteśmy w miarę przygotowani do tego wielkiego wyzwania" - mówił Rzecznik Praw Dziecka.

Zobacz także

Koronawirus a powrót do szkół. RPD o przygotowaniu uczniów

Optymizmu Mikołaja Pawlaka nie zachwiały pierwsze doniesienia o koronawirusie wśród nauczycieli. "Są szkoły, w których wykryto przypadki koronawirusa. Tam rok szkolny zaczyna się za tydzień, za dwa. Konkretne przypadki, konkretne argumenty, powodują, że ta nauka zdalna teraz będzie trwała" – tłumaczył RPD.

Podkreślił, że to nie dyrektorzy decydują o ewentualnym przejściu na zdalne nauczanie w przypadku kiepskich warunków w placówce, a sanepid. Jednak, jak dodał, ważna jest współpraca między dyrektorami szkół, nauczycielami i rodzicami. "Wszyscy jesteśmy od tego, żeby dzieci były kształcone, edukowane, dodatkowo wychowywane też w szkole - wszystkim nam na tym zależy" - zaznaczył.

Zobacz także

RPD: Tam gdzie potrzeba, stolarze powinni ciąć ławki na pół

Mikołaj Pawlak dodał, że to dzieci same będą wiedzieć, jak funkcjonować w szkole w dobie koronawirusa. "W moim liście doceniłem dzieci, napisałem krótką bajkę o tym, co było przed marcem. Teraz patrzymy na nią jak na coś dziwnego, że dzieci wpadają sobie w ramiona, witają się w bardzo otwarty sposób, a teraz tego nie możemy, teraz to jest dziwne. Nauczyliśmy dzieci, dzieci najlepiej chłoną taką wiedzę. Dzieci są najlepiej przygotowane do tego, żeby być bezpiecznymi" - podkreślił RPD.

Dzieci wiedzą, jak się zachowywać. Będą miały modne maseczki. Będą na pewno zachowywać dystans, a tam gdzie potrzeba, stolarze powinni ciąć ławki na pół – tak jak we Włoszech – i w ten sposób powinny być przygotowywane szkoły. Jeżeli trzeba będzie to zrobić teraz – bardzo dobrze, stolarze będą mieli co robić

- przekonywał.

Pytany, czy uwagi, nakazy i reguły przygotowane przez MEN nie są zbyt mało precyzyjne i czy nie oczekiwałby dużo bardziej precyzyjnych wytycznych dotyczących sposobu zachowania w szkołach dla dyrektorów, odpowiedział, że "gdybyśmy byli bardzo precyzyjni w przepisach rozporządzeń, to byśmy doszli do absurdu i na pewno wszystkich możliwości byśmy nie wyczerpali". "Musimy w pewien życiowy sposób podchodzić do sprawy" - podkreślił.

Na pytanie, czy może powiedzieć z ręką na sercu, że rok szkolny w takim kształcie nie jest pójściem na żywioł i "wielkim, żebym nie powiedzieć największym eksperymentem rozmrożeniowym w tej pandemicznej historii Polski", Pawlak odpowiedział, że "cały świat się rozmraża, cały świat ma ten eksperyment". "Wszyscy drżymy i nie położę ręki na sercu, tak jak pan nie położy, gdyby pan posyła swojej dzieci" - podsumował.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24/PAP