Zamknij

"Siedź w domu! Ciesz się że żyjesz". Apel siostry zmarłego na Covid-19

31.03.2020 13:18
"Siedź w domu! Ciesz się że żyjesz". Apel siostry zmarłego na Covid-19
fot. Facebook Printscreen

"Uważasz, że jesteś młody, silny, niezniszczalny... Właśnie, że nie jesteś! Siedź w domu i nie narzekaj. Ciesz się że żyjesz, bo za chwilę może Cię już nie być" - pisze we wstrząsającym apelu siostra 34-letniego pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości, który zmarł w wyniku choroby Covid-19. Wpis został udostępniony w mediach społecznościowych kilkadziesiąt tysięcy razy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O pracowniku Ministerstwa Sprawiedliwości, który zmarł z powodu zakażenia koronawirusem pisaliśmy w poniedziałek. Informację o jego śmierci  w wyniku Covid-19 podała w poniedziałek wieczorem portalowi wPolityce.pl rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, Agnieszka Borowska.

Zobacz także

"Uważasz, że jesteś młody, silny, niezniszczalny... Właśnie, że nie jesteś!"

Siostra zmarłego 34-latka opublikowała w mediach społecznościowych apel, który powinien przemówić niektórym do rozsądku. Kobieta podkreśla, że jej brat był zdrowym człowiekiem i nie zmagał się z żadną chorobą dlatego niezwykle ważne w obecnym czasie jest – po prostu – pozostanie w domu i nie narażanie się na niebezpieczeństwo zakażenia. Szczególnie w kontekście ubiegłego weekendu, podczas którego zaobserwować można było duże grupy ludzi, m.in. rodziny z dziećmi, przemieszczające się tłumnie ulicami warszawskiego Wilanowa.

"Miałam tego nie robić... Ale widzę, że ku przestrodze powinnam..." – zaczęła wpis siostra zmarłego pracownika MS.

"Uważasz, że jesteś młody, silny, niezniszczalny... Właśnie, że nie jesteś!!!!! Siedź w domu i nie narzekaj. Ciesz się że żyjesz, bo za chwilę może Cię już nie być. Tak Ci źle???? Nudzisz się? To straszne...." – pisała pani Aleksandra.

Zobacz także

"Mój brat chciałby się nudzić, chciałby ponarzekać tak jak Ty... Ale nie może... Nie ma go już... Umarł, odszedł, zostawił nas, nie miał dzieci, nie zdążył założyć rodziny, nie mam bratanków... Zostają mi wspomnienia" – brzmi poruszająca relacja siostry zmarłego 34-latka.

"Zabrał go koronawirus, tak, (…) wirus, którzy zabierze i Ciebie, a jak nie to Twoich bliskich... I nieważne, że był zdrowy, nie chorował, nie miał chorób współistniejących, Ty też panem życia nie jesteś... Szanuj to co masz, żyjesz? Uszanuj to... Twoja rodzina żyje? Uszanuj to... Siedź w domu" – apeluje pani Aleksandra.

Zobacz także

Na koniec spisu siostra zmarłego prosi o udostępnienie apelu.

Zobacz także

"Dzisiaj nasz świat stanął w miejscu...Po ciężkiej walce z koronawirusem odszedł od nas Michał - wolontariusz i inspektor Otwockiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt. Wielki przyjaciel zwierząt, kibic warszawskiej Legii, zawsze uśmiechnięty i życzliwy młody człowiek, pełen pasji i planów na przyszłość. Ciężko nam się otrząsnąć, do końca nie traciliśmy nadziei na szczęśliwe zakończenie.Michałku, na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i pamięci.Nie mówimy żegnaj, tylko - do zobaczenia" - te wzruszająca słowa z kolei opublikowano na profilu "Koty z Promyka".

"Proszę o uszanowanie jego pamięci"

Z panią Aleksandrą skontaktowała się telewizja TVN24.

- Michał był kierowcą wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Na wyraźne życzenie rodziny, choroba brata nie była nagłaśniana

- powiedziała w rozmowie ze stacją

To nieprawda, że był kierowcą ministra Michała Wosia. Do nas też dochodzi mnóstwo plotek i spekulacji na temat tego, co się stało z moim bratem. Proszę o uszanowanie jego pamięci i powstrzymanie się od rozpuszczania takich informacji. Czuję ogromny żal do życia, do nikogo więcej. Wiem, że lekarze robili wszystko, żeby tę nierówną walkę wygrać. Bardzo dziękuję lekarzom za wszystko

- wyjaśniła w rozmowie z TVN24.

 

RadioZET.pl/PAP/Facebook/wpolityce.pl/tvn24.pl